Michael Hutchence był urodzoną gwiazdą. W latach 80. wraz z kolegami z zespołu INXS wylansował przeboje takie jak "Never Tear Us Apart" oraz "Need You Tonight", a te do dziś uchodzą za wizytówkę nurtu new wave. Charyzmatyczny frontman uwodzicielskim spojrzeniem bez trudu rozkochiwał w sobie rzesze fanek na całym świecie, ale w pewnym momencie wybranką jego serca została inna australijska gwiazda. Choć związek Kylie Minogue i Michaela Hutchence'a trwał krótko, piosenkarka przez długi czas nie mogła pogodzić się ze śmiercią muzyka.
Michael Hutchence posiadał wszelkie predyspozycje, aby być prawdziwą gwiazdą - oszałamiający wygląd, charyzma, wyjątkowy głos i ten magnetyzujący błysk. - Patrzy w oczy tak, że nie ma nikogo poza tobą - mówiono w filmie dokumentalnym "Mystify: Michael Hutchence" z 2019 roku. Niestety, jego życiorys jest tragiczny. W 1992 roku wokalista został zaatakowany przez taksówkarza na ulicy w Kopenhadze, w wyniku czego upadł i z dużą siłą uderzył głową o pobliski chodnik. Hutchence doznał poważnego uszkodzenia mózgu, którego skutki okazały się nieodwracalne - stracił zmysły węchu i smaku, co doprowadziło go do głębokiej depresji. Bliscy gwiazdy twierdzili, że ten zmienił się nie do poznania - stał się agresywny, często wdawał się w bójki, a do tego często sięgał po narkotyki. Nawet narodziny jego córki, Heavenly Hiraani Tiger Lily ze związku z Paulą Yates nie przyniosły poprawy jego stanu. 22 listopada 1997 roku Michael Hutchence został znaleziony martwy w swoim pokoju hotelowym w Sydney. Lekarze orzekli, że było to samobójstwo.
PRZECZYTAJ TEŻ: Nagrała teledysk w kościele i zaczęła się afera. Wywalili księdza
Jedną z partnerek Michaela Hutchence'a była australijska piosenkarka Kylie Minogue. O ich związku rozpisywały się gazety, jednak do rozstania doszło bardzo szybko. W 1989 roku frontman INXS znalazł inny obiekt westchnień - Helenę Christensen, czym złamał serce 21-letniej wówczas Kylie. Mimo to pozostali bliskimi przyjaciółmi aż do jego śmierci, która okazała się dla Minogue druzgocącym przeżyciem. W 2014 roku, gdy podczas jednego z wywiadów zapytano ją o związek z Hutchencem, wybuchła płaczem. - To była naprawdę wielka miłość, ale nie brakowało też bólu i cierpienia - wyznała, nie kryjąc łez w programie "Chanel Nine". Po latach nadal przyznaje, że z Hutchencem przeżyła jedne z najważniejszych chwil w życiu. "Tęsknię za nim tak samo, jak każdy, kto miał szczęście dzielić z nim czas. Mając 21 lat, chciałam doświadczyć wszystkiego, a trudno wyobrazić sobie lepszą osobę, z którą można by stawiać pierwsze kroki w wielkim świecie niż Michael. Wiele rzeczy przeżyłam z nim po raz pierwszy" - przyznała.
Co ciekawe, piosenkarka odczuła obecność Hutchence'a nawet po jego śmierci. "Nie wiem, co robi, kiedy go nie ma, ale cały czas w miarę regularnie mnie odwiedza. Przyszedł do mnie także w dniu swego pogrzebu. Wcale się ze mną nie żegnał. Po prostu mnie uspokajał" - wspomniała w jednym z wywiadów.
Jeśli potrzebujesz rozmowy z psychologiem, możesz zwrócić się do Całodobowego Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222. Pod telefonem, mailem i czatem dyżurują psycholodzy Fundacji ITAKA udzielający porad i kierujący dzwoniące osoby do odpowiedniej placówki pomocowej w ich regionie. Z Centrum skontaktować mogą się także bliscy osób, które wymagają pomocy.
To zwróciło uwagę ekspertki w stylizacji Kosiniak-Kamysz. Takich słów nikt się nie spodziewał. "Tego nie da się kupić"
Posłanka PiS udawała, że rozmawia przez telefon. Nie do wiary, co zrobił dziennikarz TVN24. "Pozamiatał"
Przyjaciółka Dody opowiedziała o walce z rakiem trzustki. To był pierwszy niepokojący objaw
Zastrzyki z silikonu zdeformowały jej twarz. Teraz Polka pokazała efekty pierwszej operacji. "W końcu widać oczy"
Mundialowy hit dzieli kibiców. Zły wybór? Shakira nie chciałaby usłyszeć, co powiedział nam Marek Sierocki
Kto zastąpi Kusego i Japycza? Reżyser "Rancza" zabrał głos i mówi wprost
Za cztery dania w restauracji w Hotelu Gołębiewskim w Pobierowie zapłacił 239 zł. "Wielce się nie najadłem"
Julia Suryś wzięła ślub. Jej suknia ślubna zachwyca
Cichopek w krwistej czerwini na Gali Woman Power. Uwagę zwracają buty Kurdej-Szatan. Boli od samego patrzenia