Żudziewicz i Jeschke wsiedli do konnej bryczki w Zakopanem. Ta "atrakcja" od lat dzieli Polaków

Hanna Żudziewcz i Jacek Jeschke spędzają rodzinny weekend w górach. Do redakcji Plotka dotarło nagranie, na którym widać, że para postanowiła skorzystać z możliwości przejazdu bryczką ciągniętą przez konia.
Jacek Jeschke, Hanna Żudziewicz
Jacek Jeschke, Hanna Żudziewicz, KAPiF, Plotek Exclusive

Temat wykorzystywania koni w polskich górach od lat polaryzuje społeczeństwo. W mediach co sezon poruszana jest kwestia przede wszystkim zwierząt wożących turystów do Morskiego Oka w Tatrzańskim Parku Narodowym. Każdego roku na nowo dyskutuje się o tym w kontekście przeciążania koni oraz ich "pracy" w często wysokiej temperaturze. 4 lipca do redakcji Plotka dotarło nagranie, na którym widać Hannę Żudziewicz, Jacka Jeschke oraz ich córkę Różę. Rodzina podczas pobytu w Zakopanem zdecydowała się właśnie na podróż bryczką.

Zobacz wideo Joński zbulwersowany incydentem na drodze do Morskiego Oka

Hanna Żudziewicz i Jacek Jeschke na przejażdżce bryczką w Zakopanem. Ta atrakcja od lat budzi kontrowersje

Na nagraniu widać Hannę Żudziewicz i Jacka Jeschke, którzy wraz z córką wybrali się na przejażdżkę konną bryczką po Zakopanem. W jednej z najpopularniejszych górskich miejscowości turystycznych taka atrakcja wciąż cieszy się dużym zainteresowaniem, choć od lat budzi kontrowersje. Organizacje prozwierzęce i część turystów apelują o lepszą ochronę koni, a nawet o całkowitą rezygnację z tego typu przejazdów. Mimo to dorożki nadal kursują po Zakopanem, a zainteresowanie nimi nie słabnie.

W związku z tym postanowiliśmy zapytać Hannę Żudziewicz i Jacka Jeschke o ich decyzję i stosunek do takiej formy przejazdu po Zakopanem. Do chwili publikacji artykułu nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi na nasze pytania.

Grafika AI koni nad Morskim Okiem wprowadzała ludzi w błąd. Inne zwierzęta pracowały jednak w Zakopanem

Przypomnijmy, że zaledwie tydzień wcześniej doszło do sporych kontrowersji związanych z pracą koni w górach. W upalny weekend, gdy temperatura w Polsce biła rekordy, w sieci zaczęły pojawiać się grafiki, na których można było zobaczyć upadające z wycieńczenia konie nad Morskim Okiem. Jak się prędko okazało, były to obrazy wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Jak poinformowała wówczas ministerka klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, w dni, w których temperatura przekraczała 30 stopni, zwierzęta nie pracowały nad Morskim Okiem, a ruch bryczek wstrzymano ze względu na upał.

Niestety nie wszystkie konie "dostały wolne" w poprzedni weekend. W niedzielę 28 czerwca zaprzężone zwierzęta woziły jednak bryczki w samym Zakopanem z okazji święta ulicy Strążyskiej. Ich przejazd miał odbywać się na ponad dwukilometrowej trasie od Starego Kościółka do Polany przy szałasie Pawła Chyca.

Więcej o: