Księżna Mette-Marit przeszła operację przeszczepu płuc w związku z postępującą chorobą, z którą zmaga się od wielu lat. Następczyni norweskiego tronu od 2018 roku choruje na zwłóknienie płuc, a jej stan zdrowia w ostatnim czasie uległ pogorszeniu, co sprawiło, że konieczna stała się transplantacja.
Ze względu na obowiązujące w Norwegii przepisy dotyczące ochrony anonimowości dawcy, termin przeprowadzenia zabiegu nie został wcześniej ujawniony opinii publicznej. Jeszcze pod koniec 2025 roku księżna mówiła o swojej chorobie: "Zawsze miałam nadzieję, że uda nam się opanować chorobę za pomocą leków, a jej rozwój był dotąd stosunkowo powolny. Dziś jednak postępuje ona szybciej, niż ja i lekarze się spodziewaliśmy".
Teraz norweska rodzina królewska poinformowała, że operacja zakończyła się sukcesem. Mette-Marit pozostanie jednak pod opieką lekarzy przez najbliższe tygodnie. Pobyt w szpitalu jest konieczny, aby monitorować jej stan zdrowia, odpowiednio dobrać leki oraz przeprowadzić rehabilitację po zabiegu.
Głos w sprawie zabrał również Are Holm, kierownik oddziału chorób płuc z Rikshospitalet. - Bardzo się cieszymy, że jak dotąd wszystko przebiega dobrze. Podobnie jak wszyscy inni pacjenci świeżo po transplantacji, księżna pozostanie w Rikshospitalet przez kilka tygodni. To standardowa procedura, służąca dostosowaniu leków, reagowaniu na ewentualne komplikacje i rehabilitacji - powiedział.
Rodzina królewska przekazała również, że książę Haakon ograniczy część swoich obowiązków publicznych, aby wspierać żonę w okresie rekonwalescencji. "Książę Haakon dostosuje swój oficjalny program, aby wesprzeć następczynię tronu w tym okresie. Następne informacje dotyczące stanu zdrowia Jej Królewskiej Wysokości zostaną opublikowane po jej wypisaniu ze Szpitala Uniwersyteckiego w Oslo" - czytamy w komunikacie rodziny królewskiej.
Nie żyje Stanisław Pąk. Ceniony aktor zmagał się z nowotworem
Tusk wbił szpilę Nawrockiemu. W komentarzach burza
Elon Musk nagle porzucił partnerkę, z którą ma czwórkę dzieci. Pokazała wiadomości, które jej wysyłał
"Uśmiercili" Omenę Mensah, a Brzoska nie wytrzymał. Tak zareagował rozjuszony miliarder
Nie żyje Przemysław Branny. Aktor i pieśniarz miał 55 lat
W obu "Lalkach" jest się do czego przyczepić. Jedną chciałam przerwać w połowie
Aktorka komentuje kosmiczne zarobki Bianki Chajzer za "Ukrytą prawdę". "To jest abstrakcja"
Dorota Chotecka pokazała zdjęcie sprzed lat. Ale zmiana! Poznalibyście ją dzisiaj?
Irlandzka modelka była przerażona przed przeprowadzką do Polski. Jedna rzecz bardzo ją zaskoczyła