"Jestem starym grzesznikiem". Anthony Hopkins miał trzy żony, ale to tequila była jego kochanką

Anthony Hopkins jest prawdziwą legendą kina. 86-letni aktor zdobył w swoim życiu wiele nagród, w tym te najważniejsze: Emmy, Oscara i BAFTA. Zagrał w ponad 100 filmach, a jego kreacja Hannibala Lectera przeszła do historii. Nie każdy jednak wie, jak burzliwe było jego życie uczuciowe. Był żonaty trzy razy, a związek z pierwszą małżonką rozpadł się przez jego alkoholizm.

Marzenie o aktorstwie pojawiło się w głowie Hopkinsa w wieku 15 lat. Młody Anthony odbył krótką rozmowę z aktorem Richardem Burtonem, który zainspirował go do tego, by zdobyć sławę. Swoje pierwsze kroki stawiał w teatrze amatorskim YMCA. W 1961 roku rozpoczął studia na Royal Academy of Dramatic Art, a po nich dołączył do trupy londyńskiego Teatru Narodowego. Podczas pracy poznał aktorkę Petronellę Barker. Hopkins podziwiał zdolności młodszej koleżanki po fachu, jednak z czasem pojawiło się uczucie. Para pobrała się 2 września 1966 roku, ale nikt nie wierzył, że małżeństwo to będzie trwałe. W tamtym czasie aktor już miał problem z alkoholem. 

Zobacz wideo Anthony Hopkins tańczy na TikToku

Agresja i awantury stały się codziennością w domu Hopkinsów. Jak podaje Plejada, mężczyzna miał nawet podnieść rękę na swoją żonę, która w strachu przed mężem uciekła z domu. Po latach Hopkins w wywiadach mówił, że Petronella była jego żoną, ale tequila stała się jego kochanką. 

Bywały dni, kiedy wypijałem butelkę tequili i nie obchodziło mnie, czy umrę. Kochałem tequilę

- opowiadał Hopkins, którego słowa przytacza "The Guardian".

Mimo trudnej sytuacji w domu, w 1968 roku urodziła się córka Hopkinsa - Abigail. Nowy członek rodziny otrzeźwił umysł aktora, który stał się troskliwym ojcem, ale nie na długo. Rok później Hopkins rozpoczął pracę w filmie "48 godzin". Żona z córką pojawiały się na planie w Szkocji, co nie pomagało aktorowi. Anthony nie czuł się przy nich swobodnie. Znów zaczął sięgać po alkohol. 

Ona odebrała go z lotniska, on zrobił jej awanturę. Została drugą żoną Hopkinsa

Po tym, jak zdjęcia do filmu się skończyły, Hopkins razem z Leonem Collinsem postanowili uczcić to wydarzenie alkoholem. Przez "imprezę" spóźnili się na samolot do Londynu i musieli czekać na lot, który odbył się dopiero kolejnego dnia. Na lotnisku przywitała ich 22-letnia Jennifer Lynton, której polecono, aby odebrała aktorów. Hopkins zaczął się awanturować, jednak kobiecie udało się go uspokoić. 

Byłem przygnębiony z powodu fatalnej pogody i dlatego zwymyślałem tę dziewczynę. Wydałem jej się antypatyczny, ale na szczęście zmieniła zdanie w czasie przyjęcia, którym uczciliśmy koniec zdjęć

- mówił Hopkins w wywiadzie z Michaelem Parkinsonem.

 

Po tym, jak aktor wrócił do domu, oznajmił żonie, że już jej nie kocha, po czym wyszedł. Niedługo później media zaczęły pisać o romansie Hopkinsa z Jennifer, który rozpoczął się prawdopodobnie już w listopadzie 1969 roku. Dwa lata później para zamieszkała razem. Żona Hopkinsa nie chciała się z nim rozstawać i często telefonowała do męża, jednak aktor nie chciał kontaktu z Petronellą. W marcu 1972 roku kobieta w końcu wniosła pozew o rozwód, motywując to zdradami męża.

Obudził się w Arizonie, ale nie wiedział, jak się tam dostał. Od matki usłyszał gorzkie słowa

Mężczyzna po nieudanym pierwszym małżeństwie nie zamierzał ponownie brać ślubu. Szybko jednak zmienił zdanie i jeszcze w tym samym roku oświadczył się Jennifer. W połowie stycznia 1973 roku ożenił się po raz drugi. Hopkins rozpoczął walkę z uzależnieniem, w czym wspierała go nowa partnerka. Aktor przestał pić w 1975 roku, po tym, jak 29 grudnia obudził się w Arizonie, nie wiedząc, jak się tam dostał. Po odcięciu od używki Anthony starał się okiełznać swoje emocje, ale matka aktora uważała, że z marnym skutkiem.

Powiedziała: 'Wiem, jaki jesteś, jesteś potworem'. Odpowiedziałem: 'Tak'. Powiedziała: 'Dobrze, więc bądź potworem'

- opowiadał Hopkins, cytowany przez "The Irish Times".

Krótko po ślubie para małżonków zamieszkała osobno. Jennifer została w Londynie, a Anthony przeprowadził się do Kalifornii. W prasie zaczęły pojawiać się informacje, że małżeństwo żyje w otwartym związku. Tabloidy rozpisywały się o jego licznych relacjach z różnymi kobietami, wśród których była m.in. Martha Stewart. Kobieta zakończyła relację z aktorem z powodu jego roli Hannibala Lectera w "Milczeniu owiec" w 1991 roku. Kreacja głównego bohatera w oczach Stewart była tak przerażająca, że nie chciała zaprosić mężczyzny do domu.

Myślałam tylko o tym, jak on je, no wiesz...

- powiedziała Martha, cytowana przez "The Independent".

Jennifer wyjechała razem z mężem do Hollywood po premierze "Milczenia owiec", jednak nie na długo. W 1996 roku wróciła do Londynu. Drugie małżeństwo Hopkinsa ostatecznie rozpadło się sześć lat później. Para rozwiodła się, ale aktor spotykał się już wówczas z kolejną kobietą.

Przypadkowe spotkanie przerodziło się w wielką miłość. Poznali się, gdy "nie ufał kobietom"

Stella Arroyave, młodsza o 19 lat od Hopkinsa, pochodzi z Kolumbii. Kobieta marzyła o karierze aktorki, ale Hollywood nie okazało jej zainteresowania. Porzuciła pragnienia i spróbowała swoich sił w handlu. Zdecydowała się na otwarcie sklepu z antykami, do którego latem 2001 roku trafił Anthony Hopkins. Między nim a Stellą zaiskrzyło, więc zaczęli się spotykać, mimo że Hopkins nadal był żonaty z Jennifer. Kiedy w 2002 roku małżeństwo z Lynton zakończyło się rozwodem, aktor zaczął planować kolejny ślub. 1 marca 2003 r. Hopkins i Arroyave powiedzieli sobie "tak". Na przyjęciu pojawiło się wiele znanych osób, m.in. Nicole Kidman i Steven Spielberg. Stella okazała się miłością Hopkinsa.

Poznała mnie 10 lat temu, kiedy byłem zamknięty w sobie. Zamknięty przez kilka lat, mimo że wtedy tego nie czułem. Czułem, że jestem całkiem szczęśliwy. Ale miałem do czynienia z lekką depresją. Nie ufałem nikomu. A już z pewnością nie ufałem kobietom

- opowiadał w 2011 roku Hopkins w wywiadzie dla "The Independent".

 

Związek ze Stellą przyniósł aktorowi dużo szczęścia i dobrych nawyków. Dzięki żonie zmienił swoje podejście do życia i schudł ponad 30 kilogramów. Zajął się też muzyką i malarstwem.

Codziennie budzi się szczęśliwa. Jest bardzo pozytywnie nastawiona do wszystkiego. Nauczyłem się od niej brać życie takim, jakie jest. Więc żyję swoim życiem bez oczekiwań

- mówił aktor w wywiadzie dla "The Independent".

Hopkins wspiera osoby walczące z uzależnieniem. "Nie jestem dobroczyńcą"

Jak podaje "Daily Mail", w 2007 roku u słynnego aktora zdiagnozowano zespół Aspergera. To zaburzenie rozwoju neurologicznego, które wpływa na zachowanie podczas interakcji społecznych. Hopkins przyznaje, że nie jest typem imprezowicza, a w swoim kręgu ma mało przyjaciół. Jednak zapewnia, że lubi ludzi i kontakt z innymi osobami. Wyznał, że zespół Aspergera pomógł mu w karierze aktorskiej, bo dzięki temu inaczej patrzy na ludzi.

 
Lubię dekonstruować, rozbierać postaci na czynniki pierwsze, aby dowiedzieć się, co sprawia, że one działają. Mój pogląd nie będzie taki sam, jak wszystkich innych. Proponuje mi się wiele ról opanowanych bohaterów, może dlatego, że ludzie tak mnie postrzegają. A może ja jestem opanowany, ponieważ musiałem taki być. Nie kwestionuję tego, po prostu przyjmuję role, bo jestem aktorem

- opowiadał Hopkins w rozmowie z "Daily Mail".

Anthony Hopkins od kilkudziesięciu lat żyje w trzeźwości. Swoje doświadczenia z uzależnieniem postanowił wykorzystać w pomocy innym ludziom. Zachęca młodsze pokolenia do walki o siebie. Podkreśla, że niezależnie od tego, czy ktoś zmaga się z depresją, czy uzależnieniem, warto prosić o pomoc. 

Nie jestem dobroczyńcą, jestem starym grzesznikiem jak każdy, ale mogę tylko powiedzieć, że mam najlepsze życie, jakie mogę sobie wyobrazić, i nie mogę nawet przypisać sobie tych zasług

- powiedział Hopkins cytowany przez "Metro".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.