Horrendalnie droga karta płatnicza dla nastolatków i koszulkowy skandal z pozwem w tle. Oto nieudane biznesy Kardashianek

Nie wszystko, czego dotknie się najsłynniejsza na świecie celebrycka rodzina, zamienia się w złoto. Przez lata istnienia w show-biznesie Kardashianki próbowały całej gamy sposobów na wzbogacenie się, a które dość często okazywały się fiaskiem.

Klan Kardashian-Jenner ma sławę i pieniądze, które słynne siostry wypracowały, prowadząc cały wachlarz lukratywnych biznesów. Do tych najbardziej znanych można zaliczyć m.in. firmę kosmetyczną Kylie Jenner, modową markę SKIMS należącą do Kim Kardashian czy serial "Z kamerą u Kardashianów", który sprawił, że o słynnej rodzinie zrobiło się głośno na całym świecie. Chociaż reality show emitowany od 2007 roku na kanale E! zakończył się po 14 latach, program, obecnie pod nazwą "The Kardashians", od 2022 roku można śledzić na platformie Disney+. Zapewne niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę, że członkowie sławnej familii podejmowali też znacznie mniej udane próby zaistnienia w telewizji, a wiele wypuszczonych przez nich na rynek produktów przynosiło straty finansowe lub spotykało się z ogromnym oburzeniem konsumentów. Przypominamy niektóre z nich.

Zobacz wideo Lewandowscy bawili się z Kris Jenner

Koszulki godne pozwu

W 2017 roku najmłodsze członkinie klanu, Kylie i Kendall Jenner, stworzyły serię T-shirtów z nadrukami wykorzystującymi wizerunki słynnych artystów. Na koszulkach, kosztujących po 125 dolarów za sztukę, znalazły się podobizny nieżyjących muzyków, w tym Tupaca Shakura, Jima Morrisona czy Notoriousa B.I.G. W dodatku przykryte subtelnym logo "KK" od pierwszych liter imion założycielek biznesu. Niestety Kylie i Kendall nie skonsultowały tego w żaden sposób z rodzinami zmarłych. Oburzenia nie kryła matka zamordowanego w 1997 roku Notoriousa.

Nie wiem, kto powiedział Kylie Jenner i Kendall Jenner, że mają prawo robić coś takiego. Brak szacunku ze strony tych dziewczyn, żeby nawet nie skontaktować się ze mną lub z kimkolwiek powiązanym, jest zdumiewający. Nie wiem, dlaczego uważają, że mogą wykorzystywać śmierć Tupaca i mojego syna Christophera, żeby sprzedać T-shirt - napisała na Instagramie Voletta Wallace.

Jak donosi "The Guardian", obie panie Jenner otrzymały w tej sprawie pozew od przedstawicieli rapera za naruszenie jego wizerunku. Kylie i Kendall ostatecznie przeprosiły za całą sytuację w poście na Twitterze, a feralne T-shirty wycofano ze sprzedaży.

Płać Kardashianom wizerunkiem Kardashianów

Ekspansja słynnej rodziny objęła nawet środki płatnicze. W 2010 roku na amerykańskim rynku pojawiła się karta przedpłacona nazwana Kardashian Kard skierowana przede wszystkim do nastolatków, która w założeniu miała nauczyć młodsze pokolenie gospodarowania pieniędzmi. Produkt spotkał się jednak z ogromną krytyką z powodu gigantycznych opłat, z jakimi wiązało się jego posiadanie. Koszt za pierwszy rok wynosił niemal 100 dolarów, w co wliczony został m.in. jednorazowy zakup Kardashian Kard (9,95 dolarów), 12 comiesięcznych opłat (7,95 dolarów) i niewielki depozyt (5 dolarów). W dodatku każda wypłata z bankomatu kosztowała 1,5 dolara, a za przelanie środków z innego konta pobierano 2,5 proc. wartości transakcji.

Eksperci łapali się za głowy, a Kardashianianki, udając, że nic się nie stało, przestały reklamować produkt, który ostatecznie okazał się klapą. Jak donosi "The Hollywood Reporter", ich zachowanie skończyło się pozwem od firmy odpowiedzialnej za wypuszczenie na rynek Kardashian Kard. Jej przedstawiciele twierdzili, że członkinie celebryckiego klanu złamały warunki umowy i naraziły przedsiębiorstwo na straty finansowe. Sąd oddalił jednak zarzuty i z żądanych 75 mln dolarów siostry uiściły jedynie 7 tys. dolarów kosztów sądowych.

Kris Jenner nie została drugą Ellen DeGeneres

Nazywająca się "mamagerką" założycielka klanu, Kris Jenner, w 2013 roku zapragnęła zostać gwiazdą talk-show. Jej autorski program emitowany w stacji FOX pod nazwą "Kris", ukazywał się przez zaledwie sześć tygodni. Produkcji nie uratował nawet finałowy odcinek, w którym pojawił się ówczesny zięć Kris, Kanye West, udzielający tym samym pierwszego telewizyjnego wywiadu od trzech lat. Problemem nie okazały się jednak wyniki oglądalności "Kris", a charyzma prowadzącej. A raczej jej brak.

Myślę, że była mało interesująca (...). Gdy włączały się kamery, nie wyglądała jak sarna sparaliżowana światłami samochodu, ale jak sarna, którą już ktoś potrącił - skomentował szef stacji Frank Cicha.

Ups.

 

Dobra Amerykanka Khloe

W tym wypadku trudno mówić o nieudanym biznesie, bo odzieżowa marka Khloe Kardashian prosperuje do dziś. Jednak firma celebrytki nazwana Good American napotkała pewne problemy prawne. W 2020 roku, cztery lat po tym, jak ubrania Good American trafiły na rynek, projektantka Destiney Bleu wytoczyła proces przeciwko założycielce marki, twierdząc, że Khloe przywłaszczyła sobie niektóre z jej projektów. Kardashian utrzymywała początkowo, że o Bleu nigdy nie słyszała, jednak tę teorię szybko obalili prawnicy projektantki, powołując się m.in. na treść maili. Destiney Bleu żądała od Good American 10 mln dolarów odszkodowania, jednak finalnie sprawa zakończyła się pozasądową ugodą.

Co więcej, jeszcze w 2016 roku, Khloe Kardashian zarzekała się, że ubrania jej firmy - jak sugeruje nazwa - powstają w Stanach Zjednoczonych. To mogłoby tłumaczyć też niebotycznie wysokie ceny (za parę jeansów trzeba zapłacić kilkaset dolarów). Zaopatrując się w Good American warto jednak czytać metki. Niemiecka youtuberka Naomi Jon, która na potrzeby filmiku z haulem zakupowym wydała w sklepie Kardashian prawie 2 tys. dolarów, zauważyła, że część ubrań produkowana jest... w Chinach.

 

Kylie i Kendall nie takie poczytne

Trzy lata przed koszulkowym skandalem najmłodsze przedstawicielki rodziny próbowały swoich sił w literaturze. Na półki księgarni trafiła powieść autorstwa Kylie i Kendall Jenner "Rebels: City of Indra", w której, co warto zaznaczyć, wkład miała również ghostwriterka Maya Sloan (jak duży - tego się pewnie nigdy nie dowiemy). Siostry Jenner nie zachęciły jednak fanów do sięgnięcia do portfeli. Jak ustalił serwis Radar Online, celebrytki sprzedały zaledwie 13 tys. egzemplarzy książki w ciągu trzech miesięcy od jej premiery. Dla porównania - aby tytuł stał się bestsellerem Amazona, musi zanotować sprzedaż ok. 4 tys. egzemplarzy w ciągu pierwszej doby. Siostry Jenner, szczycące się milionowymi zasięgami w mediach społecznościowych, w tym przypadku raczej nie mogą mówić o sukcesie.

Z wyprzedażą u Kardashianów

W 2015 roku amerykańska sieć domów towarowych Sears zakończyła czteroletnią współpracę ze słynną rodziną, gdy klienci całkowicie stracili zainteresowanie ubraniami i biżuterią sygnowanymi nazwiskiem Kim, Khloe i Kourtney Kardashian. Choć oficjalnej przyczyny wycofania ich ze sklepów nie podano, jak ustalił "Daily Mail", produkty firmowane przez słynną rodzinę notorycznie lądowały na wyprzedaży, a niektóre z nich można było kupić już za kilka dolarów. Ubrania krytykowano też za bardzo niską jakość.

Pięć lat po zakończeniu współpracy Kim Kardashian w rozmowie z "The New York Times" żaliła się, że kontrakt podpisany z Sears był dla nich wyjątkowo niekorzystny. Ujawniła, że ona i jej siostry otrzymywały po 2 proc. zysku ze sprzedaży każdego z produktów, a z tego musiały dodatkowo płacić po 10 proc. agentom i 15 proc. będącej managerką całej trójki Kris Jenner.

Nie dostawałyśmy prawie nic - skarżyła się Kim.

No cóż. "Nic" to w tym przypadku pojęcie naprawdę bardzo względne.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.