Blanka Lipińska zyskała popularność jako autorka trylogii "365 dni" opowiadającej o losach Massimo i Laury. Na podstawie książek powstały filmy, które wywołały spore kontrowersje, jednak pod względem oglądalności, okazały się hitem. Zanim Lipińska zaczęła pisać książki i stała się celebrytką, pracowała jako menadżerka klubów w Trójmieście. Na przestrzeni lat zdecydowała się na szereg zabiegów medycyny estetycznej, przez co przeszła sporą metamorfozę. Zgubiła też kilkadziesiąt kilogramów i przefarbowała włosy.
Blanka Lipińska nie ukrywa, że sporo schudła. Na Instagramie ujawniła, że kiedyś ważyła 84 kilogramy. Schudła dzięki diecie i zachowaniu deficytu kalorycznego. "Jak miałam 18 lat, to pierwszy raz wzięłam antykoncepcję i okazało się, że niestety tyję od tabletek hormonalnych. W pół roku waga skoczyła mi o 35 kg. A na diecie w ok. trzy miesiące zrzuciłam wszystko" - mówiła. W zeszłym roku ujawniła, że przybrała na wadze przez insulinooporność. Po tym, jak zrobiła badania, zmieniła pory jedzenia i udało jej się zrzucić kilogramy. "Bo ja przypominam, że ja od szesnastu lat jestem na diecie bez węglowodanów. (...) Nie jem żadnego chleba, kaszy, makaronów, ziemniaków. Ja jem głównie białko - mięso, ryby, owoce morza i warzywa" - pisała.
Na starych zdjęciach widzimy, że Blanka Lipińska nosiła ciemniejsze włosy. Eksperymentowała także z wizerunkiem. Miała zadziorną fryzurę i lubiła piercing. Wiele w jej wyglądzie zmieniły także zabiegi, na które się zdecydowała.
By wyglądać tak, jak teraz, wydałam kilkadziesiąt tysięcy złotych. Zawsze chciałam mieć szczupłą twarz. Moja mama ma piękną, pociągłą twarz. Zrobiłam sobie operację wycięcia torebek tłuszczowych z policzków. Nigdy nie będę udawać, że mam dietę zmieniającą rysy twarzy. Jestem zrobiona na tyle, na ile było mnie stać. Na tyle, ile uznałam, że będę wyglądać jeszcze w miarę naturalnie, by nie przypominać "kobiety-kota"
- mówiła w "Dzień dobry wakacje". W rozmowie z "Vivą!" ujawniła, że powiększyła biust i zrobiła wolumetrię twarzy. - Ciężko jest być kobietą, która nie ma w ogóle piersi. Uzbierałam pieniądze i je sobie kupiłam. Mam zrobioną wolumetrię twarzy, bo zawsze miałam duży kompleks tego, że jestem gruba. Miałam okrągłą buzię - opowiadała. Nie wszystko jednak poszło tak gładko. Jakiś czas temu musiała rozpuszczać kwas ze względu na to, że migrował. Blanka Lipińska żałuje także makijażu permanentnego ust. Po więcej starych zdjęć celebrytki zapraszamy do galerii na górze strony.