Ilona Felicjańska zgłosiła się na odwyk - poinformował jej mąż, Paul Montana. Okazuje się, że tę decyzję modelka podjęła sama. Zależy jej, żeby wyjść na prostą i raz na zawsze rozprawić się z chorobą, której skutki odczuwa co jakiś czas.
Ilona Felicjańska od lat walczy z problemem alkoholowym. Choroba wyszła na jaw, gdy w 2010 roku spowodowała wypadek pod wpływem alkoholu i straciła prawo jazdy. Później w programie śniadaniowym przyznała się do swojego nałogu.
Po jakimś czasie uważała, że najgorsze ma już za sobą - pisała książki i komentowała w mediach swój sukces, jednak ostatecznie spotkał ją nawrót choroby. Co jakiś czas dowiadujemy się, że walczy i podejmuje kolejne próby. W kwietniu pisaliśmy, że Ilona Felicjańska zdecydowała się na leczenie w zakładzie psychiatrycznym, a obecnie przebywa na odwyku. Poinformował o tym jej mąż, Paul Montana.
Ilona z własnego wyboru poszła na zamkniętą terapię odwykową, sama tego chciała. Myślę, że postąpiła bardzo rozsądnie - powiedział w rozmowie z "Twoim Imperium".
Partner modelki odniósł się także do zarzutów, że wspólne picie alkoholu nie pomaga jej w walce z nałogiem, a on sam nie robi nic, by Felicjańska wyszła na prostą.
Ja zawsze piłem - picie jest częścią mojego życia - ale nigdy destrukcyjnie. Wszystkie moje partnerki były niepijące, a gdy ja wypijałem o jednego drinka za dużo, mówiły: Paul, wystarczy. Tymczasem z Iloną nawzajem źle na siebie wpływamy. I to sprawiło, że się pogubiliśmy, że żar tej miłości nas spalił - twierdzi.
Wygląda też na to, że skuteczny odwyk jest ostateczną szansą na ratowanie ich małżeństwa.
Mieszkanie jest wynajęte tylko do końca tego roku. Jeśli zdecydujemy, że już nie chcemy być razem, na pewno zapewnię Ilonie dach nad głową. Ona zawsze będzie mogła na mnie liczyć - dodaje Montana.
Myślicie, że tym razem się uda? Pozostaje życzyć powodzenia!
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!