Krzysztof Sadowski był podejrzewany o molestowanie dzieci. Prokuratura zakończyła dochodzenie. Jest decyzja

W 2019 roku pojawiły się oskarżenia wobec Krzysztofa Sadowskiego, który miałby dopuścić się molestowania nieletnich. Prokuratura zakończyła postępowanie w tej sprawie i zapadła decyzja. Co ustalono w sprawie muzyka?

Krzysztof Sadowski zasłynął jako kompozytor jazzowy i pianista. W latach 90. założył fundację dla dzieci uzdolnionych muzycznie, był także pomysłodawcą programu "Tęczowy Music Box".

Zobacz wideo [MATERIAŁ PROMOCYJNY] Great September, czyli kilkanaście scen, ponad sto zespołów oraz spotkania przedstawicieli kultury i biznesu

W 2019 roku pojawiły się sensacyjne doniesienia na temat jazzmana. Według dziennikarza Mariusza Zielke, Sadowski miał przed laty nie tylko pomagać rozwijać nieletnim ich zainteresowania muzyczne, ale również dopuszczać się haniebnych czynów z ich udziałem. Za sprawą głośnego skandalu wszczęto dochodzenie, które niedawno dobiegło końca. Dziennikarze, którzy postanowili dowieść winy muzyka, nie zgadzają się z decyzją prokuratury, która umorzyła śledztwo.

Mariusz Zielke twierdził, że Krzysztof Sadowski miał w przeszłości molestować nieletnich. Muzyk zaprzeczył doniesieniom

Trzy lata temu dziennikarz śledczy Mariusz Zielke twierdził, że ma dowody na to, że Krzysztof Sadowski dopuścił się molestowania dzieci. Latem 2019 roku udzielił wywiadu dla portalu Onet.pl, w którym oskarżał muzyka o pedofilię. Twierdził, że posiada szereg dowodów, w tym zeznania pokrzywdzonych. Mężczyzna za wszelką cenę chciał ustalić, jaka jest prawda. Wyjawił, że dotarł do osób, które miały mieć bliższy kontakt z muzykiem.

Moim zdaniem wina Sadowskiego nie ulega żadnej wątpliwości. Te relacje są do siebie zbyt podobne i zbyt wiele szczegółów się powtarza - przekonywał wówczas Mariusz Zielke.

Dziennikarz postanowił złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Zebrał zeznania od wówczas dorosłych już kobiet i mężczyzn, którzy twierdzili, że byli molestowani przez pianistę. Do sprawy dołączyła się także Iza Michalewicz z "Dużego Formatu", która także twierdziła, że dotarła do rzekomych ofiar. Niedawno dziennikarka poinformowała, że prokuratura umorzyła śledztwo z powodu przedawnienia. Reporterka nie kryła oburzenia. Dokonała wpisu w mediach społecznościowych. Nie gryzła się w język.

Trzy lata przesłuchań ofiar pedofila w obecności psychologów, kamer i ponownego traumatyzowania ich poszło na marne. Czy nie istnieje już w tym kraju żadna siła, która sprawiłaby, że krzywdzone dzieci doczekają sprawiedliwości? Jaki to jest sygnał dla ofiar molestowania? Siedźcie cicho, bo i tak nic nie wskóracie - wyznała Iza Michalewicz na Facebooku.

Krzysztof Sadowski zaprzeczał wszelkim doniesieniom i nie przyznawał się do winy. Kwestionował informacje podawane przez dziennikarzy. Muzyk twierdził, że go pomówiono, a zarzuty wystosowała dobrze znana mu osoba, której miał odmówić pożyczenia sporej sumy pieniędzy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.