"Mężczyźni płaczą, gdy się ze mną rozstają". Cieleckiej uległo wielu amantów. Słyszy, że z ukochanym wyglądają jak "matka z synem"

Na koncie ma wiele świetnie przyjętych ról - zarówno teatralnych, jak i filmowych oraz serialowych. Jej uroda i niezaprzeczalny talent sprawiły, że jest jedną z najbardziej lubianych i popularnych polskich aktorek. Ale w życiu osobistym Magdaleny Cieleckiej nie zawsze się układało.

Od lat króluje w rankingach nie tylko najbardziej atrakcyjnych, ale przede wszystkim najbardziej utalentowanych i popularnych polskich aktorek. Zarówno widzowie, jak i krytyka pokochali ją za ogromny talent, który mogliśmy podziwiać w spektaklach - między innymi tych w reżyserii Grzegorza Jarzyny, a także filmach, takich jak "Samotność w sieci" czy "Katyń" oraz serialach, jak "Chyłka". Na koncie ma nominacje i statuetki najważniejszych branżowych nagród.

Ale powodzenie w karierze w przypadku Magdaleny Cieleckiej przez długi czas nie szło niestety w parze ze szczęściem w życiu prywatnym. Liczne nieudane związki, głośne rozstania i rozliczanie z faktu bycia singielką i nieposiadania potomstwa - rzeczywistość aktorki nie była usłana różami. Zmieniło się to, kiedy związała się z kilkanaście lat od siebie młodszym Bartoszem Gelnerem, z którym tworzy udaną, szczęśliwą relację. W udzielonym w zeszłym roku wywiadzie Magdalena Cielecka wyznała, że zmaga się z syndromem DDA, a przyczyn problemów w dorosłym życiu upatruje w swoim dzieciństwie.

Zobacz wideo Domańska jest bardziej instagramerką niż aktorką? "Człowiek musi zapłacić rachunki"

Urodzona aktorka

Magdalena Lucyna Cielecka przyszła na świat 20 lutego 1972 roku w Myszkowie. Dzieciństwo spędziła w miejscowości Żarki-Letnisko, malowniczo położonej w lesie sosnowym, nad rzeką. Ale jak wyznała po latach aktorka, wczesne lata jej życia nie były wcale sielskie. Atmosfera w domu rodzinnym często daleko odbiegała od ideału - wszystko z powodu choroby alkoholowej ojca. "Każdy wychodzi z domu z plecakiem. Ja mam w tym plecaku dużo. Dzieciństwo w rodzinie, która jest rodziną alkoholową, jest dość specyficzne. Bywało naprawdę ciężko" - wyznała Magdalena Cielecka w rozmowie z magazynem "Sens".

W tej samej rozmowie dodała jednak, że ma też pozytywne wspomnienia związane z ojcem. "Nigdy nie był agresywny i w dużej mierze pamiętam go jako ciepłego, fantastycznego mężczyznę. W naszej rodzinie krążą opowieści i anegdoty o tym, jaki był wspaniały i szalony" - dodała.

Magdalena Cielecka zdecydowała się na studia na wydziale aktorskim krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Dostała się za pierwszym razem, a jej występ zrobił na komisji duże wrażenie. "Nie ma co jej egzaminować, to urodzona aktorka" - miała powiedzieć Marta Stebnicka, jedna z najbardziej doświadczonych nauczycielek zawodu. Wkrótce okazało się, że miała rację. Bo Magdalena Cielecka jeszcze będąc na studiach, zadebiutowała rolą Dziecka w "Ich czworo" Gabrieli Zapolskiej na scenie Starego Teatru. A w 1995 - roku, w którym uzyskała dyplom - za swoją pierwszą rolę w filmie "Pokuszenie" została wyróżniona na 20. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdańsku nagrodą za najlepszą rolę kobiecą.

Młoda aktorka szybko stała się ulubienicą reżyserów. W latach 1992–1997 była związana ze Starym Teatrem w Krakowie. Zaczęła też występować w spektaklach Grzegorza Jarzyny, z którym była związana nie tylko zawodowo, ale też prywatnie. Para poznała się jeszcze podczas studiów w Krakowie, gdzie Jarzyna studiował reżyserię. Kiedy zobaczył aktorkę po raz pierwszy, czekał właśnie na egzamin. "Usłyszałem bardzo energiczne kroki. To była Cielecka. Najpierw zobaczyłem usta, potem piersi i twarz. Nie zdążyłem się zdziwić, że taka cienka i chuda, pomaszerowała dalej" - wspominał po latach reżyser w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej".

Para przez kilka lat z sukcesem tworzyła "tandem doskonały", jak nazywano ich w środowisku artystycznym. Kiedy Grzegorz Jarzyna został dyrektorem warszawskiego Teatru Rozmaitości, aktorka - choć nie cierpiała wówczas stolicy - bez wahania zgodziła się pojechać razem z nim. Zrobiła to z miłości, ale wyjazd otworzył nowe możliwości też dla niej. W nowym millenium ogromną popularność przyniósł Magdalenie Cieleckiej film "Samotność w sieci". Ale choć para wydawała się nierozłączna, po pięciu latach uczucie się wypaliło. Dziś wiadomo już, że aktorka znalazła nową miłość - pewnego aktora.

Życiowe zawirowania

"Ciężar życia ze mną polega na tym, że wiem, czego chcę, a czego nie, i nie sposób mnie przekonać. Mężczyźni płaczą, gdy się ze mną rozstają. Ale nie żałują tego wspólnego czasu. Mówią, że jestem wyzwaniem, że nie jestem łatwa. Niełatwo ze mną żyć, ale warto się pomęczyć. Nikt nie powiedział jednak, że czas spędzony ze mną był stracony" - wyznała Magdalena Cielecka w rozmowie z magazynem "Twój Styl".

Jej burzliwe życie uczuciowe przez lata było szeroko komentowane w mediach. Aktorka rozstała się z Grzegorzem Jarzyną, ponieważ w jej życiu pojawił się inny mężczyzna. Z Andrzejem Chyrą - bo właśnie o nim mowa - tworzyła przez kilka lat "najgorętszą parę polskiego show-biznesu". Ale kiedy się poznali, oboje byli w związkach z innymi osobami - Chyra był mężem Marty Kownackiej - reżyserki castingu. Z czasem jednak zarówno dla niego, jak i dla Cieleckiej stało się jasne, że łączy ich coś więcej niż przyjaźń. Dlatego zakończyli poprzednie związki i postanowili dać swojej miłości szansę.

Choć w oczach fanów Magdalena Cielecka i Andrzej Chyra stanowili parę idealną, w rzeczywistości ich związek należał do burzliwych. Zakochani rozstawali się, by za chwilę znów do siebie wrócić, co nie uszło uwadze prasy. "Oni kochają się i nienawidzą tak samo mocno" - pisano wówczas. W końcu, w 2008 roku nastąpiło definitywne rozstanie. "Jeśli ludzie się zdradzają, dzieje się tak z jakiegoś powodu. Rozpada się związek. Zdrada to decyzja jednej ze stron. Brzemienna w skutkach" - skwitowała powód tej decyzji Magdalena Cielecka.

Dziś jednak byli partnerzy mają przyjacielskie relacje. Po rozstaniu z Andrzejem Chyrą aktorka rozpoczęła nowy związek, który wielu zaskoczył. Na przełomie 2008 i 2009 roku pojawiły się doniesienia, jakoby Cielecka spotykała się z młodszym od siebie o pięć lat Łukaszem Garlickim. Wyglądało na to, że para jest ze sobą szczęśliwa. Ale, jak pisał tygodnik "Na żywo", znajomi aktora od razu wiedzieli, że to uczucie nie miało przyszłości. "Łukasz ma skłonność do kochania kobiet za bardzo, taką osaczającą miłością. A Magda ma silne poczucie niezależności i lubi raczej gonić króliczka niż złapać go. Dlatego kocha Andrzeja" - pisał tygodnik. Istotnie, związek nie przetrwał próby czasu.

Magdalena Cielecka w wywiadach równie często jak o swoje role, była pytana o życie osobiste. Podczas kiedy branżowe media zachwycały się jej rolami, fani pragnęli informacji na temat jej związków. Wielu nijak nie mogło zrozumieć, dlaczego tak piękna i utalentowana aktorka nie ma szczęścia w miłości.

Siła miłości

Po rozstaniu z Łukaszem Garlickim pojawiały się doniesienia o kolejnych rzekomych partnerach Magdaleny Cieleckiej. Pisano, jakoby coś miało ją łączyć z Rafałem Bryndalem, a następnie z Krzysztofem Materną. Kolejny związek aktorka przez kilka miesięcy ukrywała przed mediami. Z Dawidem Wajntraubem - przewodnikiem wycieczek i promotorem kultury Izraela - publicznie pokazała się dopiero w 2018 roku na okładce tygodnika "Newsweek". Ale już na początku przyszłego roku w wywiadzie dla "Polityki" Magdalena Cielecka potwierdziła, że związek należy do historii. Dodała też, że gdy ujawniła żydowskie pochodzenie partnera, na oboje wylała się ogromna fala hejtu. Złośliwe komentarze pojawiły się też wówczas, kiedy potwierdziły się doniesienia o tym, że aktorka spotyka się z młodszym od siebie o 16 lat Bartoszem Gelnerem.

Przez pierwsze pół roku parze udawało się zachować swoją relację z dala od blasku fleszy. Ale w maju 2021 roku, podczas nagrywania programu "Światła na" w jednej z modnych knajpek na ulicy Marszałkowskiej, Bartosz Gelner wyznał: "Jak z Magdą krążymy po mieście na rowerach, to mamy taki system, że tu wpadamy". Jego słowa rozbudziły falę domysłów, ciągnących się już od dwóch lat.

Wielu zastanawiało się, dlaczego para tak bardzo pragnie zachować swoją relację w tajemnicy. Rozwiązanie było banalnie proste - różnica wieku pomiędzy zakochanymi wzbudza sporo kontrowersji. Bartosz Gelner odniósł się do nich, będąc gościem w programie Kuby Wojewódzkiego. "My z Magdą nie lubimy się jakoś strasznie pokazywać. Nie mamy też takiej potrzeby" - skwitował aktor. A komentarze na temat różnicy wieku podsumował krótko: "To jest jakiś absurd ku**a. Widzimy mnóstwo przykładów mężczyzn, którzy mają młodsze partnerki i chwała im za to. Niech każdy sobie robi, co chce. (...) Słyszymy, że wyglądamy jak matka z synem. Magda wygląda, jakby była w moim wieku".

Wszystko wskazuje na to, że Magdalena Cielecka odnalazła spokój i szczęście. Jak zdradziła w wywiadzie dla magazynu "Sens" bardzo pomógł jej fakt, że po latach wybaczyła ojcu. "Nie zdążyłam tego zrobić za jego życia. Ale wtedy nie byłam na to gotowa. (...) Zrozumiałam, z czego wynikają pewne zachowania, które utrudniają mi życie, czemu wchodzę w takie, a nie inne relacje z ludźmi, dlaczego mam sobie wiele lęku. Przestałam myśleć, że coś ze mną jest nie tak i to był dla mnie pierwszy krok do wyzdrowienia" - tłumaczyła aktorka.

Magdalena CieleckaMagdalena Cielecka KAPiF

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.