Wypadek zmienił całe życie Agnieszki Maciąg. "Lekarze mówią, że przeżyłam cudem". Świat mody nie okazał się tak kolorowy

Jej dorobek zawodowy jest tak bogaty, że można by nim obdzielić kilka kobiet. Choć często nazywa się ją jedną z najsłynniejszych polskich modelek, ten zawód wcale jej nie definiuje. Agnieszka Maciąg to kobieta wielu talentów, która udowadnia, że piękno wewnętrzne jest równie ważne jak to, które widzimy na pierwszy rzut oka.

Więcej o gwiazdach lat 90. przeczytasz na Gazeta.pl >>>

Już we wczesnej młodości miała świat u stóp. Wygrana w prestiżowym konkursie otworzyła jej drogę do międzynarodowego świata mody. Ale Agnieszka Maciąg szybko zrozumiała, że pod piękną pozłotką blichtru kryje się ciężka praca, stres i masa wyrzeczeń. A kiedy kazano jej wybierać pomiędzy sukcesem zawodowym a dzieckiem, nie zawahała się ani chwili. Karierę robiła odtąd na własnych zasadach. Nie tylko w modelingu, bo Agnieszka Maciąg dała się też poznać jako osobowość telewizyjna, wokalistka, dyrektorka kreatywna marki modowej, poetka, autorka książek kulinarnych i poradników… Ale choć w swoich książkach i wywiadach Agnieszka Maciąg podpowiada kobietom, jak osiągnąć harmonię, jej życie nie zawsze było usłane różami. Nawet uważany za jeden z niewielu trwałych w polskim show-biznesie związek z fotografem Robertem Wolańskim przeszedł poważny kryzys. Ale jak podkreśla Agnieszka Maciąg, życie to ciągła podróż.

Jutra może nie być

Agnieszka Maciąg-Wolańska, z domu Kozak, przyszła na świat 9 maja 1969 roku w Białymstoku. Jak pisała w swojej książce "Pełnia życia", ogromny wpływ na jej przyszłe życie wywarł wypadek, któremu uległa jako 12-latka. Agnieszka wracała wówczas z rodzicami z odwiedzin u cioci. Po drodze rodzina zabrała dwójkę autostopowiczów. Tego dnia panowały trudne warunki - zaczął padać śnieg i pojawiła się gołoledź. Nagle auto wpadło w poślizg, dachowało. Nikomu z dorosłych nic się nie stało, ale Agnieszka odniosła poważne obrażenia.

Lekarze mówią, że przeżyłam cudem. Wspaniały, cierpliwy chirurg precyzyjnie zszywa moją powiekę porozcinaną szkłem. Następnego dnia mama znajduje w rozbitym aucie dwie rzeczy, które należały do naszych autostopowiczów: obrazek Matki Bożej Hodyszewskiej (nazywanej Królową Podlasia i Matką Pojednania) i drewniany różaniec. Przynosi mi je do szpitala. Są ze mną do dzisiaj jako moje talizmany, mocno już wysłużone latami podróży - wspominała autorka "Pełni życia".
Zobacz wideo Modelki też robią karierę na dużym ekranie

Agnieszka Maciąg w swojej książce pisze, że wypadek w pewnym sensie stał się dla niej darem.

Blizna, która pozostała po wypadku, w przyszłości przypominała mi, że życie jest bardzo kruche i bardzo cenne. Wiedziałam, że muszę żyć naprawdę! Odważnie podążać za marzeniami, bo nie ma czasu do stracenia. Dostałam wielki prezent: życie. "Nie zmarnuj go" wciąż tkwiło w mojej głowie. Drugi dar to świadomość, że niczego nie mogę odkładać na jutro - bo jutra może nie być.

Świadomość kruchości życia dała dorastającej Agnieszce odwagę, by śmiało dążyć do celu. Dlatego postawiła na liceum artystyczne, które pozwoliło na rozwój pasji. Między innymi do fotografii mody, bo dorastająca Agnieszka uwielbiała oglądać albumy ze zdjęciami Richarda Avedona i Petera Lindbergha. Idolką młodej kobiety była wówczas Linda Evangelista. Nic więc dziwnego, że kiedy w 1989 roku Agnieszka dowiedziała się o konkursie organizowanym przez nowojorską agencję Wilhelmina, postanowiła spróbować swoich sił. Udało się - pokonała pięć tysięcy dziewcząt i wygrała. To stało się przepustką do błyskawicznej kariery.

Na własnych zasadach

Wygrana zapewniła Agnieszce kontakt z agencją modelek i wyjazd do Nowego Jorku. Za jego sprawą wkrótce stała się jedną z nielicznych polskich modelek, które w latach 90. podbiły międzynarodowy świat mody. Agnieszka Maciąg chodziła po najsłynniejszych wybiegach – w Nowym Jorku, Mediolanie i Paryżu. Pracowała dla wielkich projektantów, m.in. Karla Lagerfelda, Laury Biagiotti, Pierra Cardina, Escady. Wkrótce jednak miała się przekonać, że za piękną pozłotką świata mody kryje się mroczna rzeczywistość pełna smutku, wyrzeczeń i poświęceń. Często takich, na które młoda kobieta nie była i wcale nie chciała być gotowa. U szczytu kariery, gdy miała 23-lata, zaszła w ciążę. Wówczas pewne osoby z jej otoczenia zaczęły namawiać ją na aborcję.

Jest mnóstwo aktorek, piosenkarek, które uległy presji i zdecydowały się na ten dramatyczny krok. Uwierzyły w to, co im ktoś powiedział, że to jest jedyna szansa i że ich kariera się rozpadnie, kiedy urodzą dziecko - wyznała po latach Agnieszka.

Agnieszka Maciąg postanowiła urodzić dziecko i poświęcić się jego wychowaniu. Wróciła do Polski, gdzie na świat przyszedł jej syn, Michał. Związek z ojcem chłopca nie przetrwał próby czas. Mimo to, wbrew słowom niektórych współpracowników, macierzyństwo, w dodatku samotne, wcale nie zakończyło kariery Agnieszki. Pracowała nie tylko w Polsce, m.in. dla Teresy Rosati, ale i w Paryżu dla największej na świecie agencji modelek, Elite. Szybko jednak zrozumiała, że modeling nie jest jedyną drogą. W Polsce postawiła na własny rozwój - studiowała na trzech fakultetach. Interesowała się konserwacją zabytków, jednocześnie pociągały ją psychologia, film, literatura i sztuka.

W 1996 roku Agnieszka Maciąg zakończyła międzynarodową karierę modelki. Nie znaczy to jednak wcale, że zwolniła. W tym samym roku wydala płytę Marakesz 5.30, wystąpiła też w kilku klipach zespołu De Mono. A w 1996 roku zadebiutowała w telewizji jako prowadząca program "Siedem pokus". Prowadziła w nim wywiady z gwiazdami świata filmu, muzyki, sztuki i sportu, takimi jak Urszula Dudziak, Kayah, Tomasz Stańko, Robert Korzeniowski czy Katarzyna Figura. I choć po pewnym czasie zdjęto go z anteny, pracę Agnieszki Maciąg docenili widzowie. Została uznana za Najciekawszą Osobowość Telewizyjną Roku i otrzymała Złotego Królika Magazynu "Playboy". Była nominowana do Wiktora w kategorii Największe Odkrycie Telewizyjne Roku". Tego samego roku poznała Roberta Wolańskiego - fotografa mody.

Odnaleźć harmonię

Świat mody znów pojawił się w życiu Agnieszki Maciąg. Nie tylko za sprawą męża, w którego sesjach często występowała, ale też jej pracy, tym razem bardziej "od kuchni". Pracując w Butiku Kreatywnym, odpowiadała za tworzenie kampanii reklamowych dla największych marek. Jak później wspominała, satysfakcję dawał jej fakt, że wygrywała przetargi, stając do nich anonimowo, a więc tylko i wyłącznie dzięki jakości, a nie znanemu nazwisku. Następnie, w latach 2002-2005 Agnieszka Maciąg pełniła funkcję dyrektorki kreatywnej marki Vistula.

Gdy zaproponowano mi pracę w Vistuli, firma stała na skraju upadku. Znajomi odradzali mi przyjęcie tej propozycji, bojąc się, że zatonę razem z firmą. Jednak dla mnie było to wspaniałe wyzwanie! Bardzo wierzyłam, że mi się uda. Kiedy pracowałam jako modelka, zawsze fascynował mnie sam przebieg budowania marki. Miałam możliwość kontaktu z najlepszymi fachowcami na świecie. Rozmawiałam z nimi, przyglądałam się ich pracy i bardzo dużo się nauczyłam. Miałam ogromną wiedzę, nie tylko teoretyczną. Nareszcie pojawiła się okazja, by ją wykorzystać - wspominała Agnieszka Maciąg w wywiadzie dla ofemin.pl.

I tym razem jednak Agnieszka Maciąg postanowiła zmienić pole działania. Padło na poezję. Tomik spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem, ale po nim znów przyszło nowe - tym razem książka kucharska.

Pomysł napisania książki kucharskiej przyszedł do mnie zupełnie spontanicznie i był chęcią podzielenia się zachwytem nad światem, który nas otacza. W pogoni życia nie mamy czasu, by to wszystko docenić. Ja ten czas sobie wygospodarowałam i chciałam podzielić się tym z innymi. Praca nad książką była fascynującym procesem twórczym. Od przepisów aż po ilustracje i fotografie. Nie zatrudniłam stylistów potraw, nie uruchomiłam całej produkcyjnej machiny, która zwykle towarzyszącej powstawaniu takiej książki. Robiłam zakupy, gotowałam, układałam potrawy na talerzach, Robert robił zdjęcia, a potem cała rodzina wszystko zjadała - wspominała autorka.

Agnieszka MaciągAgnieszka Maciąg KAPiF

Ale w życiu Agnieszki Maciąg nie zawsze było tak sielsko. W pewnym momencie pojawił się kryzys, który, jak dziś wspomina Maciąg, pomógł jej rozpocząć świadome życie. Choć Agnieszka była podziwiana i adorowana przez ukochanego, odnosiła sukcesy zawodowe, nie czuła się w pełni szczęśliwa.

Żyłam pełnią życia i jednocześnie myślałam sobie, że to, co robię, kompletnie nie ma sensu. Czułam się jak wystrzelona w kosmos, leciałam bezwładnie, nie wiedząc, gdzie jestem, bez żadnego oparcia. Próbowałam różnych rzeczy, ale zrozumiałam, że najpierw muszę naprawić siebie - wyznała Agnieszka Maciąg Annie Maruszeczko w wywiadzie dla "Urody Życia".

W tej samej rozmowie dodała, że pomogło jej zawierzenie życia Bogu.

Powiedziałam: Dobra, Panie Boże, nic nie wiem. Prowadź mnie.

Z czasem Agnieszka Maciąg znów zaczęła czuć się szczęśliwa i spełniona. Wróciła do Roberta Wolańskiego, z którym przez pewien czas była w separacji. W 2011 roku wzięli ślub, a rok później na świecie pojawiła się córeczka pary, Helena. Agnieszka Maciąg w autobiografii nazywa Jezusa swoim szefem i zapewnia, że odkąd zawierzyła życie Bogu, wszystko zaczęło się układać. Dziś jest fanką jogi, zdrowego stylu życia i podróży. Mieszka na wsi, jest wegetarianką. Twierdzi, że wybrała ciszę, spokój, czyste powietrze i śpiew ptaków, a za smogiem, korkami oraz życiem w wielkim mieście i "byciem na świeczniku" wcale nie tęskni. Swoimi pasjami stara się zarażać Polki – nie szczędzi im porad, jak żyć szczęśliwie, zachować młodość, energię i dobre samopoczucie. Prowadziła liczne warsztaty, a podczas pandemii webinary. W wywiadzie udzielonym magazynowi "Viva!" w 2011 roku Agnieszka Maciąg przekonywała:

Jeśli mi udało się wyjść z takiego stanu totalnej depresji, dojrzeć i odkryć radość życia, to inni też potrafią tego dokonać. Pragnę, by moje doświadczenia wzmocniły i zainspirowały inne kobiety.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.