Bartłomiej Frykowski zginął w domu Karoliny Wajdy. "Historia jest przedziwna". W tle umorzone śledztwo i dziwne odciski na nożu

Bartłomiej Frykowski był znanym operatorem filmowym, który pracował przy takich produkcjach jak "Pan Tadeusz", "Ogniem i mieczem" czy "Uprowadzenie Agaty". Prężnie rozwijającą się karierę przerwała tajemnicza śmierć. Ojciec znanej z "Big Brothera" Frytki zginął w domu Karoliny Wajdy od ciosów nożem. Od jego śmierci minęły w czerwcu już 22 lata, jednak okoliczności tego feralnego zdarzenia wciąż budzą wiele kontrowersji.

7 czerwca 1999 roku w domu Karoliny Wajdy w Głuchach miły wieczór przy filmie i winie spędzał Bartłomiej Frykowski i przyjaciółka właścicielki, Katarzyna. Operator filmowy po kilku głębszych zaczął wyrażać swoje pretensje wobec Wajdy, że go ignoruje i nie zauważa. Ta wiedząc, że jest pod wpływem alkoholu, zignorowała go i ruszyła do kuchni rozpakować zakupy. Frykowski podążył za nią. Chwilę później do dworku została wezwana policja i pogotowie. Bartłomiej Frykowski przez ugodzenie nożem był w stanie krytycznym. Jak do tego doszło? 

Bartłomiej Frykowski zginął od ciosów nożem w domu Karoliny Wajdy

Jak zeznała obecna na miejscu przyjaciółka Karoliny Wajdy, Bartłomiej Frykowski w kuchni sięgnął po nóż i wbił sobie go w brzuch. Chwilę później miał upaść na podłogę. Roztrzęsiona Karolina Wajda krzyknęła do przyjaciółki, żeby szybko zadzwoniła po pogotowie i policję. Policja przybyła na miejsce jako pierwsza, jednak nie została wpuszczona do domu, dopóki nie przyjechało pogotowie. Taką samą wersję wydarzeń w zeznaniach opowiedziała Karolina Wajda, która dodała, że Frykowski bez żadnego powodu dokonał samookaleczenia.

Był pijany, chwiał się na nogach. Trzymał nóż, skierowany ostrzem do brzucha, obiema rękoma. Odwrócił się do mnie: "Ja ci pokażę mój świat, którego ty nie widzisz" - powiedział i dźgnął się w brzuch. (...). Myślałam, że udaje, ale on podniósł koszulkę, zobaczyłam trochę krwi i jelita wychodzące na zewnątrz. Rana mogła mieć około 6 cm (...). Nie uważam, że to była próba samobójcza. To raczej chęć zwrócenia na siebie uwagi, która zakończyła się takim skutkiem. Nie wiem, dlaczego on to zrobił - zeznawała.

Frykowski w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala w Wyszkowie, gdzie trafił na stół operacyjny. Niestety starania lekarzy nie pomogły. Operator filmowy zmarł kilka godzin później. Dyrektor szpitala, Barbara Wyszyńska tłumaczyła później, że był w stanie krytycznym, miał głęboką ranę kłutą, a "w środku był bardzo poharatany". Sekcję zwłok przeprowadzono w Zakładzie Medycyny Sądowej w Warszawie. Wynikało z niej, że do śmierci nie przyczyniły się osoby trzecie, a przyczyną zgonu był wstrząs krwotoczny.

Karolina Wajda dworekKarolina Wajda dworek screen youtube/ Magazyn VIVA!

Dworek Karoliny Wajdy

Agnieszka KotlarskaAgnieszka Kotlarska została zamordowana na oczach córki przez psychofana

Niejasne okoliczności śmierci Bartłomieja Frykowskiego 

Badaniom lekarskim zostały poddane również Karolina Wajda i obecna wówczas w domu Katarzyna. Na jej kciuku wykryto ranę, za to właścicielka posiadłości miała zranione przedramię. Okazało się jednak, że okaleczenia powstały na kilka dni przed tragedią.

Policjanci zabezpieczyli nóż kuchenny, którym okaleczył się Frykowski. Co ciekawe, nie znaleziono na nim odcisków palców Frykowskiego, Wajdy, czy Katarzyny, a osoby spoza domu. Zlecono wówczas badania uzupełniające, jednak wykluczono działania osoby trzeciej przy śmierci operatora. Tłumaczono, że odciski mogły należeć do policjanta, który bez rękawiczek sięgnął po nóż, gdy zjawił się na miejscu. Jeden ze śledczych zwrócił uwagę na to, że podczas śledztwa doszło do pewnych zaniedbań.

Bartłomiej FrykowskiBartłomiej Frykowski Zenon Zyburtowicz/ EAST NEWS

Bartłomiej Frykowski na planie "Ogniem i mieczem" w 1998 roku

Historia jest przedziwna. Przyjechało dwóch policjantów na rowerach. Ona stała z nimi na ganku, palili papierosy. Prosiła, żeby nie wchodzili, żeby nie zatrzeć śladów. Przyjechała karetka. Zabrała go do szpitala w Wyszkowie. W ambulansie wykrwawiał się. Nie mogliśmy już nic w tej sprawie zrobić. Proponowałem, że zorganizuję specjalne preparaty, którymi pod działaniem lampy fluorescencyjnej można było spryskać całą kuchnię. W świetle ultrafioletowym wyszłyby wszystkie ślady krwi. Cały świat używa tego preparatu. W Polsce w dużych miastach można go nabyć. Ale nikt nie był tym zainteresowany - komentował śledczy.

Karolina Wajda nie chciała wpuścić policjantów do środka, tłumacząc się później, że zrobiła to również dlatego, aby Frykowski miał spokój. 

Śmierć Bartłomieja Frykowskiego. Wersja prokuratury

Wedle ustaleń prokuratury Bartłomiej Frykowski podczas rozmowy z Karoliną Wajdą w kuchni zaczął bawić się nożem. W pewnym momencie wbił sobie go w brzuch, czego następstwem był upadek na podłogę i utrata przytomności. Zszokowana Wajda z przyjaciółką rzuciły mu się na ratunek, tamując ranę ręcznikiem. W nerwach, oczekując na przyjazd służb, odruchowo zaczęły sprzątać kuchnię, w tym także nóż i podłogę. W ten sposób zatarły sporo śladów.

Gianni Versace, Donatella VersaceVersace został zastrzelony przed domem. Zemsta kochanka czy odwet włoskiej mafii?

Historia lubi się powtarzać

30 lat wcześniej, dokładnie 8 sierpnia 1969 roku w willi Romana Polańskiego w Los Angeles zginął ojciec Bartłomieja Frykowskiego - Wojciech Frykowski. Został zamordowany przez gang Charlesa Masona. Nie tylko on. Na miejscu zabito również ówczesną żonę Polańskiego - Sharon Tate, a także trójkę ich przyjaciół. Co ciekawe, Bartłomiej Frykowski przed śmiercią planował lecieć do Stanów Zjednoczonych, aby odebrać odszkodowanie od Mansona wynoszące 1,5 miliona dolarów. Przyjaciel Bartłomieja Frykowskiego przyznał, że ten miał obsesję na punkcie swojego zamordowanego ojca.

Bartek uprawiał zaś swoisty kult ojca. W samochodzie woził powiększone zdjęcia wydarzeń z 1969 roku. Szpanował na macho - tłumaczył.

Nieudolne śledztwo i zaginione dowody

Śledztwo umorzono zaledwie cztery miesiące od fatalnego wieczoru. Wzbudziło to poczucie niesprawiedliwości wśród członków rodziny zmarłego. Pełnomocnik żony Frykowskiego złożył zażalenie na prokuratora rejonowego w sprawie umorzenia śledztwa. W argumentacji przytoczono fakt, iż podczas śledztwa pominięto najważniejszy dowód, którym jest opinia biegłego mówiąca o tym, że "brak substancji potowo-tłuszczowej na trzonku noża pozwala stwierdzić, że substancja ta została celowo usunięta z trzonka przez jego wytarcie, np. tkaniną".

Kolejną nierozwikłaną zagadką są bilingi rozmów z telefonów Frykowskiego i Wajdy. Podczas śledztwa dwie osoby zeznały, że w dniu śmierci otrzymały wiadomości SMS od operatora, jednak żadna z nich nie znalazła się w wykazie połączeń. Podobnie było z telefonem Karoliny Wajdy, z którego miała dzwonić na pogotowie i policję. Żadnych bilingów. Co więcej, telefon Frykowskiego zaginął, podobnie jak jego zegarek i kilka innych osobistych rzeczy, które były zostawione w otwartym samochodzie.

Starania żony Bartłomieja Frykowskiego skończyły się fiaskiem. Sąd utrzymał postanowienie o umorzeniu śledztwa, a policjant, który miał dotknąć noża bez rękawiczek, został ukarany. Wszystkie dowody zostały zniszczone podczas próby ratowania życia operatora, jednak biegły sądowy przyznał, że szybsza interwencja uratowałaby życie Frykowskiego. Dodaje, że zgodnie ze zgłoszeniem sprawy na pogotowie i policję nie było mowy o zagrożeniu ludzkiego życia.

Pogrzeb Bartłomieja Frykowskiego odbył się w Łodzi. W ostatnim pożegnaniu artysty nie uczestniczyła Karolina Wajda ani jej przyjaciółka Katarzyna.

ŹRÓDŁA: "Polityka", "Rzeczpospolita", "SE

Zobacz wideo 5 nieznanych faktów z życia księżnej Diany
Więcej o: