Po dziewięciu latach ciągnących się procesów Kinga Rusin ogłosiła, że wygrała sądową walkę ze swoimi byłymi wspólnikami. Chociaż, jak sama przyznała, trudno mówić o zwycięstwie, które daje satysfakcję. Mimo prawomocnych orzeczeń sądów, zasądzonych kwot i uznania naruszenia jej praw, dziennikarka wciąż nie zobaczyła należnych jej pieniędzy, a jej przeciwnicy pozostają bezkarni.
W obszernym wpisie opublikowanym 19 czerwca na instagramowym koncie Rusin dała wyraz swojemu rozgoryczeniu wobec systemu, który - jej zdaniem - bardziej chroni dłużników niż poszkodowanych. Dziennikarka opisała sytuację, w której osoby odpowiedzialne za bezprawne działania wobec jej marki kosmetycznej przeniosły działalność do nowej spółki, a ta pierwotna - choć nadal formalnie istnieje - nie ma żadnego majątku, który pozwoliłby jej odzyskać zasądzone środki. "To absurdy polskiego systemu sprawiedliwości. Opisuję je na załączonych w galerii zdjęć screenach, by wszystkich ostrzec i zaapelować do ministra sprawiedliwości Adama Bodnara o zwiększenie w Polsce ochrony wierzycieli" - napisała dziennikarka, a następnie w dalszej części wpisu dodała: "Pomimo dowodów, wyliczeń sporządzonych przez samych dłużników, ile mi są winni, sąd odmówił pełnego zabezpieczenia roszczenia. 'Za wcześnie', usłyszałam. W czasie wieloletniego procesu cała działalność gospodarcza moich dłużników została przeniesiona do specjalnie założonej spółki-bliźniaczki. Gdy wygrałam, było już za późno. Stara spółka nie miała majątku. Spółka moich dłużników jest faktycznie niewypłacalna, ale... nie można jej zlikwidować" - wyznała.
Kinga Rusin w swoim emocjonalnym wpisie wyjawiła również, że pomimo wygranej w sześciu procesach, musi publikować sprostowania z powodu niejednolitej interpretacji jednej ze swoich wypowiedzi z 2016 roku przez różne sądy. "Nie zapłacili mi ponad miliona złotych z tytułu umowy (choć sami w tym czasie zarabiali), próbowali zniszczyć moją markę kosmetyczną. (...) Gdy się broniłam, zasypali mnie pozwami w kilku sądach naraz. Ze swojej spółki zrobili niemającą majątku wydmuszkę. (...) Ja wygrałam papier wart tyle, co papier. Dlatego pytam: czy w Polsce uczciwy przedsiębiorca ma jakiekolwiek szanse z cwaniakiem znającym luki w systemie? Moja odpowiedź po dziewięciu latach: nie" - podsumowała dziennikarka.
Młynarska o kulisach zakupu domu w Hiszpanii. Wspomniała o cenie
Nawrocka w USA zachwyciła fryzjera gwiazd. Stylistka miała wątpliwości. "W takim otoczeniu to za mało"
Bawełniane sukienki na wiosnę. Ażurowa z Zary wygląda jak wycinanka, w H&M i Reserved też są cudne
O tym zachowaniu Nawrockiego wobec dziennikarza mówią wszyscy. Mocny apel Kolendy-Zaleskiej
Gołębie przejęły balkon Anny Muchy. "To jest jakaś masakra!"
Syn Rozenek z nowym modowym projektem. Jego praca robi wrażenie
Za tyle Przetakiewicz nie przeżyłaby miesiąca. Padła konkretna kwota
Angielski Marty Nawrockiej pod lupą ekspertki. Przypomniała o ważnym szczególe
Te słowa ofiar Jeffreya Epsteina mrożą krew w żyłach. "Podobał mu się strach w naszych oczach"