Piaseczny nie mieszka w Warszawie. W takich warunkach uwił sobie wymarzone gniazdko

Andrzej Piaseczny na co dzień mieszka z dala od warszawskiego zgiełku. Wokalista od lat zakochany jest w Górach Świętokrzyskich i to właśnie tu stworzył wymarzony dom.
Andrzej Piaseczny
Kapif.pl; Instagram.com/ andrzejpiaseczny_official

Andrzej Piaseczny 16 czerwca wywołał sporo kontrowersji, o czym przeczytacie tutaj: Zgrzyt na gali. Piaseczny zażartował z byłych żon Majdana. Reakcja Rozenek? Szok! Nie jest tajemnicą, że wokalista wybrał życie z dala od zgiełku miasta i na co dzień mieszka w Górach Świętokrzyskich. - Myślę, że są na świecie miejsca, które nas po prostu przyciągają. Czasem to nie my wybieramy miejsca, a miejsca wybierają nas - powiedział kiedyś w rozmowie z Plotkiem. Muzyk chętnie pokazuje na Instagramie, w jakich okolicznościach przyrody żyje.

Zobacz wideo Andrzej Piaseczny o swoim azylu w Górach Świętokrzyskich

Andrzej Piaseczny mieszka w Górach Świętokrzyskich. Tak się urządził

Artysta mieszka przy jednym z najpopularniejszych szlaków turystycznych, a jego dom "jest ostatni we wsi". Nic więc dziwnego, że z jego okien rozpościerają się zapierające dech widoki. Taki właśnie mogliśmy dojrzeć na InstaStories, które Piaseczny opublikował 20 listopada. Wokalista nie ukrywał radości ze śniegu, który spadł w tym dniu. - Dzień dobry, dzień dobry. Piękne dzień dobry wszystkim. W Górach Świętokrzyskich pierwszy śnieg dzisiaj. Pierwszy, czyli nieutrzymujący się jeszcze, ale już niedługo - zwrócił się do fanów, nie ukrywając radości. Widzieliśmy przy okazji, jak wygląda jego ogród. Nikogo chyba nie zaskoczy to, że jest tam mnóstwo drzew i roślin. Nic dziwnego, że Piaseczny jest zakochany w tym rejonie! A jak wygląda jego posiadłość, którą pomalował na różowo? Zdjęcia znajdziecie w naszej galerii:

Piaseczny mieszka w górach. Dlaczego?

Choć Andrzej Piaseczny jest aktywny zawodowo i wiele zobowiązań ma m.in. w Warszawie, to jednak nie chciał tu zamieszkać na stałe (oczywiście ma tutaj mieszkanie). W rozmowie z Plotkiem wytłumaczył, dlaczego zdecydował się związać ze spokojniejszym miejscem. "Poszukiwałem 'samotni', ale 'samotnia' to jest zbyt duże słowo, niosące zbyt dużą treść. Każda z osób, która spędza tak duży czas na scenie, w samochodzie, na przejazdach, poszukuje i potrzebuje takiego miejsca, w którym troszeczkę bardziej odpoczywa. Wieś to jest jakbyśmy byli w zupełnie innej strefie czasowej. Tak jakby czas płynął zupełnie inaczej, wolniej. Tam oddycha się głębiej, żyje się troszeczkę wolniej i ma się czas na to, żeby pogrzebać w ziemi, popracować w ogrodzie itd." - mówił. 

Więcej o: