Rutkowscy przegięli? Ich syna nie wpuszczono na event. Doszło do zamieszania

Na imprezie zorganizowanej z okazji 18. urodzin Pudelka doszło do mało przyjemnej sytuacji. Jak udało nam się ustalić, Rutkowscy, którzy zabrali na wydarzenie syna, początkowo odbili się od drzwi.

W czwartek 23 maja odbyła się "Różowa Impreza" zorganizowana przez redakcję Pudelka. Na evencie, którego motywem przewodnim był styl z początku drugiego tysiąclecia, pojawiła się masa celebrytów. Zaproszenie na event otrzymali też Maja i Krzysztof Rutkowski. Organizatorzy nie przewidzieli jednak chyba, że na odbywającą się w późnych godzinach wieczornych imprezę para przyjdzie z dziesięcioletnim synem.

Zobacz wideo Co uważa o tak drogich prezentach?

Rutkowscy zabrali na imprezę syna. Nie wpuszczono go do środka

"Pink Party" odbywało się w klubie, gdzie z założenia wstęp mają tylko osoby pełnoletnie. Mimo to słynni rodzice stawili się razem z Rutkowskim Juniorem. Jak przekazał nam informator, który był na miejscu, chłopiec nie został wpuszczony do środka. Detektyw bez licencji i jego żona ustalili więc, że to Maja wróci z chłopcem do domu i wspólnie poczekali na auto. Ostatecznie jednak w środku na imprezie Maja i Krzysztof Rutkowski widziani byli razem. Nasz informator mówi, że najprawdopodobniej ich syna do domu odwiózł kierowca. Co ciekawe, cała ta afera nie powstrzymała Rutkowskich przed zrobieniem sobie wspólnych, rodzinnych zdjęć na ściance. Możecie je podejrzeć w galerii na górze strony.

Syn Rutkowskich dostał na komunię nietypowy prezent

Rutkowscy lubią chyba, jak wokół nich dużo się dzieje. Niedawno słynna para świętowała huczne wesele, które połączone było z komunią ich syna. Detektyw bez licencji i jego ukochana otwarcie opowiadali w mediach, ile pieniędzy pochłoną obydwie imprezy, a także, na jakie prezenty może liczyć ich syn. - Z okazji komunii świętej przygotowaliśmy dla Juniora wiele atrakcji i prezentów. Krzysiu ma dziesięć lat i interesuje się motoryzacją, dlatego kupiłem mu BMW E36 z silnikiem E46. Auto na tuning ma 400 koni. Jego wartość to około 200 tys. złotych. Pod okiem instruktora będzie nim jeździł na torze - powiedział Krzysztof Rutkowski w rozmowie z "Super Expressem". Maja Rutkowski w rozmowie z "Faktem" zdradziła natomiast, że jeśli chodzi o wydatki, to "będzie dobrze, jeśli zamkną się w 100 tysiącach euro".

Rutkowscy przesadzili?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.