22 maja mija siedem lat od śmierci Zbigniewa Wodeckiego. Artysta przez lata pracy zyskał imponującą liczbę fanów i chętnie koncertował. Nic w tym dziwnego - jego głos robił ogromne wrażenie. Na początku maja 2017 roku muzyk udał się na zabieg wszczepienia bajpasów, lecz coś poszło nie tak. Na skutek powikłań Wodecki zmarł. Zostawił po sobie ogromny dorobek artystyczny. Miał 67 lat.
Maj 2017 roku z pewnością zapadł w pamięć wszystkim fanom Zbigniewa Wodeckiego. To właśnie wtedy artysta udał się na zabieg wszczepienia bajpasów do jednej z prywatnych klinik w Warszawie. Początkowo nic nie zwiastowało kłopotów, które pojawiły się trzeciego dnia po zabiegu. To właśnie wtedy artysta doznał udaru i trafił do szpitala. Mimo starań lekarzy muzyka nie udało się uratować. Powikłania były zbyt poważne. Pogrzeb Zbigniewa Wodeckiego odbył się 30 maja 2017 roku.
Zbigniew Wodecki nigdy nie ukrywał, że nie prowadzi zdrowego trybu życia. Muzyk lubił palić i wielokrotnie podkreślał, że nie potrafi żyć bez pracy. W wywiadzie dla czasopisma "Rewia" Wodecki wyjawił: "Miałem robione badanie krwi, prawdopodobnie będę miał też koronarografię. Po nich lekarz zdecyduje, czy mam mieć poważniejszy, czy mniej poważny zabieg, bo jakiś jest konieczny. Mam migotanie przedsionków i rozedmę płuc". Rozedma płuc często nazywana jest "chorobą trębaczy". Polega ona na pękaniu ścian pęcherzyków płucnych.
Mimo że muzyk wiedział o swoich dolegliwościach, odkładał decyzję o operacji na później. Odwlekał ją przez trzy lata. Do wszczepienia bajpasów doszło 5 maja 2017 roku. O kondycji Zbigniewa Wodeckiego poinformował wówczas chirurg Grzegorz Łoza. Wypowiedział się dla radia RMF FM. "Czas rekonwalescencji przy tym zaburzeniu to nawet kilka lat. Ludzie często nie wracają do formy sprzed udaru. Jeśli udar pana Zbigniewa Wodeckiego był rozległy, to nie wróży dobrze. Mogą pojawić się problemy z głosem, poruszaniem się, kojarzeniem" - wyznał. Ostatecznie jednak powikłania były zbyt poważne i nie udało się nic zrobić. Więcej zdjęć Zbigniewa Wodeckiego znajduje się w galerii na górze strony.
TTV strzela sobie w kolano. Do nowego show zaproszono Daniela Martyniuka. Trudno o gorszy pomysł
Spojrzała na najnowszą stylizację Nawrockiej. "Subtelnie podkreśla rolę gospodyni"
Miała śmiertelnie potrącić Polkę przed klubem w Londynie, a teraz stanęła przed sądem. Wiadomo, co się wydarzyło
Był uzależniony od alkoholu i pornografii. Pomógł mu Bóg. "Jedno zdanie uratowało mi życie"
Stenka na planie nowej części "Nigdy w życu". Tak po latach wyglada filmowa Judyta
Ewa Woydyłło uderzyła nie tylko w Świątek. Nazwała Sabalenkę "ruską babą". "Dmucha sobie tę gębę"
"To ty udajesz nosorożca, czy nosorożec udaje ciebie?". Jest reakcja Świątek
Kiedy pierwszy raz zabił, miał 17 lat. "Wampir z Krakowa" twierdził, że "zadawanie bólu jest dziełem sztuki"
"Ktoś mi zarzuca pogardę. Niestety, znam dobrze język polski". Woydyłło zabrała głos po skandalicznym wywiadzie