Jarosław Kret odpuścił Beacie Tadli. Chodziło o pieniądze

O rozstaniu Beaty Tadli i Jarosława Kreta było bardzo głośno, ponieważ wówczas występowali w tej samej edycji "Tańca z gwiazdami". Prezenter pogody domagał się też zwrotu pieniędzy od byłej partnerki.

Jarosław Kret i Beata Tadla w 2018 roku przyjęli propozycję udziału w "Tańcu z gwiazdami". Kiedy wystartował program, okazało się, że para, która była w wieloletnim związku, rozstała się. Pogodynek bardzo szybko pożegnał się z show, za to dziennikarka zachwyciła widzów i jurorów swoimi umiejętnościami do tego stopnia, że zwyciężyła program. Rok później Kret i Tadla spotkali się w sądzie. Chodziło o pieniądze.

Zobacz wideo Tadla ujawnia sekrety diety. Wyeliminowała jeden składnik

Jarosław Kret odpuścił Beacie Tadli w sądzie

Jak donosił "Super Express", Jarosław Kret spłacał częściowo kredyt, który był zaciągnięty przez Beatę Tadlę. Środki miały zostać przeznaczone na remont i urządzenie domu dziennikarki na Wawrze. Mowa o 156 tysiącach złotych.

Ponieważ zamieszkali tam razem, on dokładał się do kredytu. To chyba logiczne. Gdyby wspólnie wynajęli inne lokum, również płaciliby za nie oboje. A gdyby tak wynajmował mieszkanie, wyprowadził się, to jakim prawem miałby potem żądać od właściciela mieszkania zwrotu za wynajem?

- mówiła "Super Expressowi" znajoma Beaty Tadli.

Rozprawa miała się odbyć 24 stycznia. "Niestety, jeszcze się spotkamy na korytarzach sądowych. Ale nie mogę na ten temat mówić, bo zostałem do tego zobowiązany przez sąd. Nie interesuję się jej kolejnym mężem i tym, czy mieszka, czy nie mieszka w dawnym lokum. Moje życie dzieli się na pracę i dziecko, a w zasadzie przede wszystkim dziecko" - mówił Jarosław Kret w rozmowie z portalem Shownews. Jak donosi jednak "Twoje Imperium", do rozprawy ostatecznie nie doszło, bo pogodynek miał wycofać pozew. 18 stycznia sąd miał wydać postanowienie o umorzeniu postępowania.

Jarosław KretJarosław Kret fot. KAPIF

Beata Tadla i Jarosław Kret razem w TVP

Zarówno Jarosław Kret, jak i Beata Tadla wrócili do Telewizji Polskiej po rewolucji. Pogodynek już pojawia się na antenie, a dziennikarka niebawem ma zadebiutować jako prowadząca "Pytania na śniadanie". Tadla już pożegnała się z poprzednim miejscem pracy. "Nigdy tak pięknie mnie nie pożegnano... Kochani, jesteście niezwykli. Dziękuję wam za te wszystkie piękne słowa i dziękuję za ten wspaniały wspólny czas" - pisała na Instagramie. Wspólne zdjęcia Beaty Tadli i Jarosława Kreta znajdziecie w galerii na górze strony.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.