Marcin Mroczek pozuje z synami na skuterze w Tajlandii. Złamał prawo? "Może zostać ukarany..."

Marcin Mroczek wraz z rodziną wybrał się do słonecznej Tajlandii. Opublikował zdjęcie z synami na skuterze. Uwagę zwrócił pewien szczegół. Aktor jest w niebezpieczeństwie?

Marcin Mroczek aktywnie działa w przestrzeni mediów społecznościowych. Aktor znany głównie z serialu "M jak miłość" zdobył ponad 235 tysięcy obserwujących na swoim profilu na Instagramie. Regularnie dzieli się ujęciami z rodziną. Wraz z żoną i synami uwielbia podróżować. Obecnie Mroczek spędza czas z bliskimi w Tajlandii. Familia odwiedza coraz to nowsze miejsca, a aktor z chęcią relacjonuje każdy etap przygody w sieci. Na jednym ujęciu bez wahania zapozował z synami na skuterze. Pokazał również, jak jedzie wraz z ukochaną. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie jeden szczegół. O co chodzi?

Zobacz wideo Marcin Mroczek był ofiarą hakerów? Jeszcze niedawno prosił o pomoc

Marcin Mroczek wypoczywa z rodziną w Tajlandii. Uwagę zwrócił jednak pewien szczegół. O czym zapomniał?

Marcin Mroczek opublikował zdjęcie z rodziną na skuterze w Tajlandii. Aktor przyznał, że to jeden z najpopularniejszych środków transportu w tym kraju. Dodał, że na początku niełatwo przyzwyczaić się do innych zasad na drodze. Jest to jednak bardzo opłacalna metoda na przemieszczanie się. "I choć na początku trzeba być ostrożnym, bo ruch tu jest lewostronny, to dość szybko człowiek się przystosowuje do tego wyspiarskiego stylu" - napisał w mediach społecznościowych. Uwagę jednak zwraca pewien szczegół. Na głowach żony i dzieci aktora pojawiły się kaski. Sam Mroczek zrezygnował jednak z ochronnego nakrycia. Tym samym postawił się w niebezpiecznej sytuacji i złamał tamtejsze prawo. 

Jazda bez kasku jest niezgodna z prawem i możesz zostać ukarany grzywną. Zazwyczaj wypożyczając skuter, otrzymujesz również kask dla siebie i pasażera. W przeciwnym razie należy o niego poprosić

- to fragment oświadczenia na stronie wypożyczalni w mieście Phuket. Wygląda na to, że Marcin Mroczek nie do końca przemyślał swoją decyzję. Mało brakowało, a zostałby ukarany. Co sądzicie? Po więcej zdjęć zapraszamy do naszej galerii na górze strony.

 

Marcin Mroczek już kiedyś został skrytykowany przez internautów za nagranie z dziećmi. Tym razem poszło o pasy. "Włos się jeży na głowie"

Marcin Mroczek już kiedyś miał podobną sytuację. Tym razem chodziło o jego dzieci. Podczas wakacji w 2023 roku aktor wraz z rodziną wybrał się na przejażdżkę starym samochodem. Na filmiku widać było dwóch roześmianych synów celebryty, którzy usadowili się na tylnym siedzeniu. Chłopcy nie mieli zapiętych pasów. W sieci wolało się morze hejtu na Mroczka. Internauci zwrócili uwagę na lekkomyślność rodziców. "Serio? Bez fotelików. I bez pasów! Jak cię lubię, tak się włos na głowie jeży. I nie ma znaczenia, że to tylko pięć km od domu, albo nie jechałeś szybciej niż 20 km/h", "Mądry tatuś sam się zapiął w pasy, a dzieci latały z tyłu na kanapie" - pisali w mediach społecznościowych. Więcej szczegółów znajdziecie TUTAJ. ZOBACZ TEŻ: Marcin Mroczek dziękuje obsadzie "M jak miłość". "To była fantastyczna przygoda"

 

Wesprzyj WOŚP, licytując aukcje Plotka! Zdobądź podwójne VIP zapro na Fame MMA20 w Krakowie, pałacowe spotkanie z książęcą parą lub twój event w gwiazdorskiej relacji. Pomagamy!

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.