Od kilku dni media żyją aferą związaną z popularnymi youtuberami. Sylwester Wardęga opublikował materiał, z którego wynika, że Stuu miał rzekomo wejść w relację z niespełna 13-letnią dziewczyną. Z aferą powiązani są również inni twórcy i niemal każdego dnia ujawniane są kolejne nazwiska. Teraz głos w sprawie zabrała Kinga Sawczuk, znana jako Kompleksiara, która świetnie zna Stuu i nawet z nim mieszkała. Na swoim instagramowym profilu wydała długie oświadczenie.
Kinga Sawczuk po kilku dniach milczenia postanowiła zabrać głos "raz a porządnie" w sprawie afery ze Stuu. W długim oświadczeniu, które wrzuciła na InstaStories we wstępie podkreśliła, że pedofilia jest dla niej najgorszym z przestępstw, które potępia i uważa, że ktokolwiek dopuszcza się tych czynów, zasługuje na najwyższy wymiar kary. Podkreśliła też, że nie wiedziała o kontaktach Stuu z bardzo młodymi dziewczynami. "Zaznaczam, że nie miałam wiedzy o żadnych wiadomościach ani innych działaniach Stuu z dziewczynami w bardzo młodym wieku, o jakie jest podejrzewany. Dowiaduję się o sprawie na równi z wami, z dochodzenia S. Wardęgi, i jestem zszokowana również tak samo jak wy. To, co zobaczyłam na filmie S. Wardęgi jest dla mnie odrażające" - napisała.
Kinga Sawczuk wyraziła też nadzieję, że sprawą zajmą się organy wymiaru sprawiedliwości, a tymczasem do tego momentu ona sama wstrzymuje się z wydawaniem własnych wyroków i stawianiem zarzutów. "Co do tego, że ja nie mam ze sprawą nic wspólnego, nie mam najmniejszych wątpliwości, a oskarżenia w moją stronę, że kogoś bronię czy kryję/kryłam, są wysoce dla mnie krzywdzące oraz nieprawdziwe. Tym samym proszę o ich zaprzestanie" - podkreśliła.
Tiktokerka doskonale zna Stuu, bo przez jakiś czas z nim mieszkała, gdy nie była pełnoletnia. Wszystko wyjaśniła w dalszej części oświadczenia. "Wynajmowałam pokój w mieszkaniu Stuu w okresie sierpień/wrzesień 2018 - maj/czerwiec 2019. Na początku wynajmu miałam 17 lat i zamieszkałam ze Stuu dlatego, że jako osoba niepełnoletnia miałam bardzo ograniczone możliwości wynajmu mieszkania samodzielnie, więc ponieważ znaliśmy się z różnych nagrywek, poprosiłam go o pomoc i zgodził się, abym zamieszkała w wolnym pokoju na dolnym piętrze mieszkania. Żeby była jasność, za pokój normalnie płaciłam" - napisała Kinga Sawczuk i podkreśliła, że jej przeprowadzka nie była zaplanowana przez Stuu, a on sam nie miał wpływu na jej karierę.
Dodała, że w momencie, gdy z nim zamieszkała, miała już ponad milion obserwujących na ówczesnym Musical.ly i kilkaset subskrybentów na Youtubie. "Stuu nie stworzył mojej kariery, swoją popularność zawdzięczam wyłącznie sobie i swojej ciężkiej pracy. W związku z powyższym zarzuty, że on mnie "wybił" i dlatego będę go w jakiś sposób specjalnie bronić, są absurdalne. Podkreślam jednak jeszcze raz, że nie miałam żadnej wiedzy o czynach, o jakie jest podejrzewany, przedstawionych w filmie S. Wardęgi. Kinga Sawczuk podkreśliła również, że nigdy nie doszło pomiędzy nią a Stuu do jakichkolwiek kontaktów intymnych. Nie ukrywa, że "zżyła się" z nim, ale nie wiedziała o nim wszystkiego. "Dziewczyna, o której S. Wardęga wspominał na livie, że jest bardzo poszkodowana i ma traumę, to również NIE ja, ani nie wiem, kto to jest. Jak wspominałam, żadnej relacji damsko-męskiej pomiędzy mną a Stuartem nie było. Nie wykorzystał mnie, nie dotykał mnie, nie podglądał mnie, nie upijał mnie" - napisała Kinga Sawczuk, na koniec stanowczo odcinając się od tematu. Całe oświadczenie Kompleksiary znajdziecie w galerii na górze strony.
"Nie chciałam go stracić". Mandaryna zdobyła się na poruszające wyznanie o Wiśniewskim
Gwiazda "Plebanii" porzuciła dotychczasowe życie dla szejka. Nie przewidziała, jak to się skończy
Książulo spróbował dań od Makłowicza i mu się odechciało. "Pizza ze szlamem, kluchy ze śmietaną"
Bruce Willis na nowym kadrze opublikowanym przez żonę. Nie kryła emocji
Bliscy Emiliana Kamińskiego apelują ws. Teatru Kamienica. "Mój ojciec umarł na tych murach"
Księża starli się w sieci przez papierosa i kufel piwa. "Gorszysz brakiem roztropności"
Przejmujące wyznanie Miśka Koterskiego. "Nadal jestem śmiertelnie chorym człowiekiem"
Dramat Roxie Węgiel. Była wielka feta, a potem wszystko się posypało
Mentzen odpalił się na temat mundialu. Temu krajowi nigdy nie będzie kibicował