Co może grozić youtuberom za pedofilskie wiadomości? Prawniczka wyjaśnia [PLOTEK EXCLUSIVE]

Afera patoyoutuberów przybiera na sile. Piszą już o niej wszystkie media, wypowiadają się politycy. Tymczasem Plotek postanowił zapytać ekspertkę, jak sprawa wygląda z prawnego punktu widzenia.

Afera z patoyoutuberami się rozkręca. Wszystko zaczęło się od filmiku Sylwestra Wardęgi, w którym niegdysiejszy "człowiek-pająk" wyjawił wiadomości swoich kolegów po fachu. Dostało się Stuu (za erotyczne wiadomości i upijanie nastolatek), Boxdelowi (który miał oferować nieletnim "wyr***anie cycków") czy Marcinowi Dubielowi (który miał wysyłać "głosówki do swojej czternastki". Cała sprawa została nazwana "Pandora Gate", a odnieśli się do niej już tacy politycy jak Donald Tusk, Mateusz Morawiecki czy Sławomir Mentzen. 

Zobacz wideo Karolina Pisarek zabrała głos. Chodzi o głośną dramę

Co grozi patoyoutuberom za ich "grzechy"? Zapytaliśmy prawniczkę

Premier Mateusz Morawiecki przyznał, że sprawa, którą żyje dziś Polska jest "ohydna". Polityk dodał również, że podejmie odpowiednie kroki. Postanowiliśmy zapytać jednak ekspertkę, co o tym całym zamieszaniu myśli. Adwokatka Katarzyna Stankiewicz przede wszystkim wytłumaczyła, na czym polega tego typu przestępstwo na tle seksualnym.

Wykorzystanie seksualne to jedna z najbardziej dotkliwych i okrutnych form przemocy stosowanych wobec małoletnich. Dotyka ona bowiem najintymniejszego obszaru życia człowieka, jakim jest jego seksualność. Osoby pokrzywdzone z racji swojego wieku i etapu rozwoju nie mają zazwyczaj możliwości wyrażenia w pełni świadomie zgody na proponowane przez osoby trzecie czynności. Przyjmuje się, że molestowanie seksualne może przybierać charakter bierny w formie prowadzenia rozmów z podtekstem seksualnym lub prezentowanie narządów i czynności seksualnych, a także czynny poprzez dotykanie, całowanie, ocieranie czy pobudzanie ciała małoletniego i jego narządów płciowych(...). Zgodnie z obowiązującymi przepisami kodeksu karnego przyjmuje się, że osoba poniżej 15. roku życia ze względu na etap rozwoju nie posiada możliwości podjęcia w pełni świadomej decyzji o uczestniczeniu w jakiejkolwiek aktywności seksualnej. Przestępstwa wpisujące się w pojęcie wykorzystywania seksualnego dziecka opisane zostały w rozdziale XXV Kodeksu karnego - przyznała mec. Katarzyna Stankiewicz.

Nie przesądzając o winie, zapytaliśmy prawniczkę o możliwą, określoną w Kodeksie karę, jaką mogą ponieść osoby piszące podobne wiadomości. Jak się okazuje, nie polegałaby ona tylko na "odsiadce", ale może się wiązać z naprawdę poważnymi konsekwencjami, jak np. zakaz zajmowania określonego stanowiska, wykonywania określonego zawodu lub prowadzenia określonej działalności gospodarczej czy zakaz opuszczania kraju. 

Bardzo dotkliwą konsekwencją dla sprawcy przestępstwa o charakterze seksualnym na szkodę osoby małoletniej jest także brak możliwości zatarcia skazania, które będzie dożywotnie figurować w Krajowym Rejestrze Karnym, jeżeli za przestępstwo orzeczona była bezwarunkowa kara pozbawienia wolności, a pokrzywdzonym był małoletnim poniżej lat 15 - wskazuje prawniczka. 

Katarzyna Stankiewicz zaznaczyła jednak, że ciężko jest jej ocenić materiał dowodowy w postaci filmiku na YouTube. Podkreśliła, że przy takich sprawach ważna jest analiza zebranych dowodów w sprawie poprzez ustalenie źródła ich pochodzenia, legalności oraz wiarygodności. Patoyoutuberzy powinni się bać? "Jako adwokat, wolałabym się powstrzymać od oceny zaprezentowanego materiału dowodowego, albowiem w postępowaniu karnym bardzo ważna jest analiza zebranych dowodów w sprawie poprzez ustalenie źródła ich pochodzenia, legalności, wiarygodności, czego nie można dokonać tylko w oparciu o zaprezentowany materiał filmowy na YouTube. Pamiętajmy także, iż w polskim prawie obowiązuje zasada bezpośredniości postępowania dowodowego na rozprawie głównej, a także domniemanie niewinności" - dodała.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.