Korwin Piotrowska przerażona materiałem o tajemnicach Stuu. "Nie oglądajcie przy jedzeniu"

Wardęga opublikował filmik, w którym przedstawił dowody na to, że Stuu miał spotykać się z nieletnimi fankami. Karolina Korwin Piotrowska jest wstrząśnięta tym, co zobaczyła.

Youtuber Sylwester Wardęga podzielił się wynikami śledztwa, które przeprowadził wraz z innym internetowym twórcą, znanym w sieci jako Konopskyy. W filmiku, który trafił do sieci 3 października, znalazły się screeny wiadomości, które znany influencer, Stuart Burton, znany jako Stuu, miał wysyłać nieletnim fankom. W 2014 roku miał nawiązać internetową znajomość z dziewczyną, która miała 13 lat.

Zobacz wideo Najgłośniejsze zaginięcia w Polsce

Karolina Korwin Piotrowska dosadnie o materiale Wardęgi

Z filmu Wardęgi wynika, że Stuu miał czynić dziewczynie dwuznacznie aluzje, a w 2015 roku miał namówić ją na spotkanie, na którym rzekomo przekonał ją, aby poszli do hotelu. Do niczego jednak między nimi nie doszło. Youtuber miał też rzekomo prosić ją, aby nikomu nie mówiła o zajściu. Kilka lat później Stuu miał rzekomo imprezować z nastolatkami, wśród których miały znaleźć się 15- i 14-latka. Z informacji, do których dotarł Wardęga, wynika, że dziewczyny miały pić podany rzekomo przez youtubera alkohol, po czym straciły świadomość i obudziły się rano.

 

Karolina Korwin Piotrowska obejrzała film Wardęgi. Jest zdruzgotana, ale jednocześnie przestrzega rodziców i zachęca, aby także się z nim zapoznali. "Tak to wygląda. Obrzydliwe Nie oglądajcie przy jedzeniu... Zobaczcie to. Jeśli macie dzieciaki, małoletnie córki, synów, fanów niektórych twórców na YouTubie, to pozycja obowiązkowa" - napisała.

 

To zresztą nie jedyne kwestie, które Wardęga poruszył w swoim filmie. Youtuber twierdzi, że Stuu rzekomo wiele razy zmieniał numer telefonu, a także miał tworzyć nowe profile w mediach społecznościowych. Miał także tłumaczyć relacje z nastolatkami, twierdząc, że w różnych krajach obowiązują na ten temat różne przepisy regulujące, w jakim wieku kontakt seksualny jest przestępstwem. Tak miał się usprawiedliwiać przed ówczesną dziewczyną. Miał też twierdzić, że to dziewczyny same wyrażają zgodę względem pewnych zachowań.

Stuu nie jest jedynym internetowym twórcą, którego imię pada w materiale Wardęgi. Twierdzi on bowiem, że Marcin Dubiel i Fagata mieli wiedzieć o tym, jakie relacje miał Burton nawiązywać z fankami. Dodał także, że Boxdel miał uważać go za "normalnego gościa" i sam składać rzekomo fankom jednoznaczne propozycje.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.