Mąż Joanny Racewicz, Paweł Janeczek, był jedną z ofiar katastrofy lotniczej prezydenckiego samolotu Tu-154 w Smoleńsku. Dziennikarka niedawno obchodziła 50. rocznicę jego urodzin. Z tej okazji opublikowała w sieci poruszający wiersz własnego autorstwa, w którym zdradziła, że nie pozbyła się rzeczy po ukochanym. "50 lat. Okrągła rocznica. Zatrzymany obraz. Bezcenny. Urodziny, których nie będzie, toasty już po tamtej stronie. Zmarszczki, których nie zobaczę" - napisała. Całość przeczytacie tutaj. Dziennikarka poślubiła porucznika BOR-u w 2004 roku. Para obchodziłaby w tym roku dziewiętnastą rocznicę ślubu. Joanna Racewicz wróciła wspomnieniami do tego wyjątkowego dnia w jej życiu.
Joanna Racewicz po śmierci męża długo dochodziła do siebie. Aby oswoić się z traumą, spała z koszulą ukochanego. "Codziennie z nim rozmawiam. Patrzę na jego zdjęcia wiszące w domu. Czasem wkładam koszulę Pawła. Zwłaszcza jedną, specjalnie niepraną, która ciągle nim pachnie. Wychodząc w sobotę do pracy, rzucił ją przy pralce. Na początku byłam na niego zła. Teraz z nią śpię" - wyznała w rozmowie z "Faktem". Joanna Racewicz i Paweł Janeczek poznali się w 2002 roku na pokładzie rządowego samolotu. "To był krótki lot, z Łodzi do Warszawy. Siedliśmy tuż obok siebie. Potem do końca mieliśmy spór o to, kto pierwszy zwrócił uwagę na drugą osobę. To był wyjątkowo trudny lot, panowały okropne warunki pogodowe. Burze, turbulencje... Lecieliśmy starym jakiem, którym w pewnym momencie zaczęło rzucać na wszystkie strony. Najlepiej pamiętam spokojny głos Pawła i jego zapewnienia: „Nic się nie martw, damy radę. Zawsze lądujemy"" - wspominała dziennikarka w rozmowie z serwisem Onet.pl.
Para 24 września w 2004 roku stanęła na ślubnym kobiercu. Racewicz wielokrotnie opowiadała o tym dniu w mediach społecznościowych. "Miałam długie włosy upięte w piękny kok przez Leszka, miałam białą sukienkę. Dlaczego nagrywam na czarno-biało? Bo to przykre wspomnienie, choć najpiękniejszego dnia w życiu" - mówiła w 2019 roku. Z okazji 19. rocznicy, dziennikarka także wróciła do tej wyjątkowej chwili.
Dziewiętnaście lat temu. W pięknej, odległej, innej galaktyce zaczynała się historia dwojga ludzi. Zawsze będę za nią wdzięczna. Dziękuję tym, którzy byli wtedy z nami. Szczególnie tym, którzy zostali - napisała.
Kiedy w katastrofie smoleńskiej zginął Paweł Janeczek, Joanna Racewicz została sama z dwuletnim synem Igorem. Chłopiec przyszedł na świat 23 kwietnia 2008 roku. Znajomi pary twierdzili, że dziennikarka i jej ukochany mieli w planach powiększenie rodziny. Janeczek chciał zakończyć służbę i skupić się na wychowywaniu syna. Nie zdążył.
Igor jest już nastolatkiem. Niedawno wybrał się z mamą do zaprzyjaźnionego fryzjera. Joanna Racewicz rzadko pokazuje syna. Na profilu dziennikarki w mediach społecznościowych można przeważnie podziwiać jego plecy. Tym razem zrobiła wyjątek. "Rodzinne zdjęcie. Za zgodą synka. Bez pleców. Duża zmiana. Idzie odwilż? A może to chwilowe... Leszku, dziękujemy za metamorfozę Igora. Cała rodzona już teraz jest odmieniona" - napisała. Internauci od razu zauważyli podobieństwo chłopca do ojca. Zdjęcia możecie zobaczyć tutaj.
To jedna z najmłodszych babć w polskim show-biznesie. Doczekała się wnuczki, mając 34 lata
Poruszające wyznanie gwiazdy TVP. "Biorę igły i strzykawki, i zapewniam mu dostęp do żywności"
21-letni Polak robi karierę w świecie mody. Najpierw otworzył pokaz Prady, a teraz to
Klaudia i Valentyn z "Rolnik szuka żony" zostali rodzicami. Pokazali zdjęcie maluszka i zdradzili płeć
Koroniewska wspomina zmarłą mamę. Te słowa i archiwalne zdjęcia ściskają za gardło
Żona polityka PiS wspiera WOŚP. Wystawiła na licytację pamiątkę
Tłumaczka TVN24 przyćmiła Trumpa. Aż trudno uwierzyć, że nagranie jest prawdziwe
Małgorzata Rozenek-Majdan o spotkaniu z Dodą. Nie do wiary, jak to podsumowała
Kubicka pokazała SMS-a, jakiego dostała. Zalała się łzami