Córka Richardson wyprowadza się z Polski. Dziennikarka grzmi na rząd. "Dyktatura matołków"

Monika Richardson dołączyła do grona celebrytów, którzy publicznie nawołują do wzięcia udziału w wyborach. Przy okazji pożegnania córki na lotnisku, miała ważny apel do fanów.

Monika Richardson kilka lat temu porzuciła pracę w telewizji i skupiła się na pracy we własnej szkole językowej. Oprócz tego prowadzi aktywną działalność w mediach społecznościowych, zwłaszcza na Instagramie, gdzie jej poczynania śledzi prawie 40 tysięcy użytkowników. Dziennikarka chętnie pokazuje na profilu kulisy prywatnego życia. Za nią niełatwe pożegnanie. Jej córka rozpoczyna edukację za granicą. Relacją z lotniska Monika Richardson podzieliła się w sieci. Przy okazji pokusiła się o polityczny komentarz. Nie przebierała w słowach. 

Zobacz wideo Monika Richardson o apelu do Macieja Stuhra i zmianach w TVN. Nie owija w bawełnę, co się jej nie podoba

Monika Richardson pożegnała córkę na lotnisku. "Może moja Zośka będzie jeszcze mogła wrócić do wolnej ojczyzny"

Monika Richardson jest matką dwójki dorosłych dzieci. Każde z nich korzysta z możliwości życia poza Polską. Jej córka właśnie rozpoczęła zagraniczne studia. "Wyjeżdża z Polski do Londynu. Dobrze się z tym czuję, bo to jest dla niej rozwojowe i fajne. Ja jak każda mama chcę, żeby dziecko było szczęśliwe i to jest mój priorytet. A cała reszta się ułoży. W Anglii będzie miała bliżej do taty, aczkolwiek nie tak bardzo blisko, bo tata nie mieszka w samym Londynie, tylko dobre półtorej godziny jazdy pociągiem. Tak na co dzień nie będą się widywali, ale na pewno częściej niż teraz" - wyznała jakiś czas temu w rozmowie z Plotkiem.

Monika Richardson odprowadziła córkę prosto na lotnisko. Moment pożegnania uwieczniła na Instagramie. Pod opublikowanym filmem pojawił się również obszerny opis. Dziennikarka w ostrych słowach dała wyraz temu, jaki ma stosunek do obecnego rządu. "Szanowni aparatczycy państwa PiS: czy to jest wasz patriotyzm? Z czego jesteście tacy dumni? Co znaczy "narodowy" w waszych ustach? Bo na pewno już nie "europejski", "otwarty", "nowoczesny"" - grzmiała. 

 

W dalszej części wpisu wyraźnie zaznaczyła, że ona sama na razie nie planuje wyjazdu z Polski. "Nie, nie wyjeżdżam z Polski. Nie zamierzam ulegać dyktaturze matołków. Niejedno już w tym kraju przeżyłam, przeżyję i to. A że czasem smutno, trudno" - napisała. Po czym dodała: "Może moja Zośka będzie jeszcze mogła wrócić do wolnej, egalitarnej, demokratycznej ojczyzny" - stwierdziła. Na sam koniec Monika Richardson postanowiła wykorzystać okazję i zachęcić obserwujących to tego, aby wybrali się na zbliżające się wybory. "Pierwsza szansa na powrót państwa prawa: 15 października. Nie prześpijmy tej szansy" - skwitowała.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.