Janoszek próbuje udowodnić nową pracą, że jednak jest gwiazdą, ludzi fantazją. Sprawdziliśmy. No nie...

Wygląda na to, że Natalii Janoszek trudno grać w otwarte karty. Zamiast tego w swoich mediach społecznościowych gra w dobrze wszystkim znaną już grę.

Natalia Janoszek - co wykazało śledztwo Krzysztofa Stanowskiego - budowała przez lata swoją karierę w show-biznesie na wielu niedopowiedzeniach i sugestiach, że jest wielką gwiazdą Bollywood. Mimo że dziennikarz udowodnił jej szereg manipulacji i kolorowania rzeczywistości, celebrytka nie traci fasonu. I dalej w swoich relacjach w social mediach, przyjmuje dobrze już znany scenariusz i chwali się kolejnymi "sukcesami", które w łatwy sposób można zweryfikować. 

Zobacz wideo Sebastian Fabijański o Natalii Janoszek. Stanowski miał więcej dowodów. "Chciała bezczelnie zarabiać pieniądze na tym, że oszukiwała"

Janoszek znowu mija się z prawdą?

Natalia Janoszek ciągle nie wytłumaczyła kwestii poruszonych na Kanale Sportowym. Jednak za wszelką cenę chce podtrzymać status gwiazdy i robi wszystko co może, by nie wypaść z obiegu. Jakby nigdy nic, pokazuje na Instagramie momenty, które miałyby wskazywać, że wiedzie luksusowe życie za granicą. Po rewelacjach Krzysztofa Stanowskiego, fani show-biznesu mają jednak sporo dystansu do jej kolejnych postów. Kilka dni temu celebrytka zamieściła plakat, który sugeruje, jakoby prowadziła w jednym z hotelu w Las Vegas wydarzenie, organizowane przez brytyjski magazyn "Maxim". "Vegas, jesteście gotowi? Dołącz do mnie, jako że jestem prowadzącą (po ang. host - przyp.red) nadchodzącego wydarzenia" - pisała pod plakatem. Traf chciał, że nigdzie poza jej profilem, nie można go zobaczyć. Gazeta opublikowała za to na Instagramie oficjalne plakaty ze wszystkimi gospodyniami imprezy i na żadnym z plakatów, nie znalazła się nasza celebrytka z Polski. Przypadek? 

 

Jaka jest prawda? Wiadomo, co robiła Janoszek w Las Vegas

Trzeba jednak oddać Natalii Janoszek po filmikach w sieci, że znajdowała się na terenie wydarzenia, które dumnie promowała i gdzie z uśmiechem od ucha do ucha bawiła się w tłumie przybyłych imprezowiczów. Z taką jednak różnicą, że wygląda na to, że była tam po prostu hostessą w skąpym kostiumie kąpielowym, jakich na tego typu imprezach jest zawsze wiele i to nic nadzwyczajnego, a nie gospodynią ze statusem gwiazdy, która coś prowadziła i która ściąga tłum fanów. Skąd więc na jej profilu znalazł się plakat, który miał przypominać te z prowadzącymi imprezę w Las Vegas? Tego nie wiadomo, bo Natalia nie rozmawia teraz z mediami, w których mogłaby wyjaśnić wszelkie nieścisłości. Jej więcej zdjęć ze złotych czasów sprzed śledztwa Stanowskiego, znajdziesz w galerii na górze strony. 

Natalia JanoszekNatalia Janoszek Instagram @nataliajanoszek

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.