Hakiel poprosił o sprawdzanie informacji u źródła, bo "chętnie odpowie na pytania". Odezwaliśmy się [PLOTEK EXCLUSIVE]

Marcin Hakiel deklaruje na InstaStories, że jest chętny na pytania. Gdy je mu zadaliśmy, zaskoczył nas.

Marcin Hakiel wrócił do Q&A na Instagramie. Podczas nowej serii pytań zdradził m.in., że nie ma kontaktu z Maciejem Kurzajewskim, mimo że zabiegał o niego w zeszłym roku, co sprowokowało kolejne pytanie. Jeden z obserwatorów tancerza był zaskoczony tą informacją. Przypomniał sobie zapewne zdjęcia z komunii córki Hakiela i Cichopek, na którym tancerz przywitał się z prezenterem. "Pewien portal pokazywał, że relacje z panem Kurzajewskim macie super, czyli oszukiwali"? - brzmi pytanie, które opublikował Hakiel. "Nie wierzmy we wszystko, co media nam prezentują. Polecam sprawdzanie informacji u źródła. Ja chętnie odpowiem na pytania" - odpisał. W związku z jego kolejnymi odpowiedziami i zachęceni tym komunikatem, skontaktowaliśmy się z tancerzem. Co nam odpowiedział?

Zobacz wideo Katarzyna Cichopek o podsłuchach swoich i Macieja Kurzajewskiego

Zapytaliśmy Hakiela o "aferę podsłuchową"

Marcin Hakiel odpowiedział na InstaStories też na pytanie o to, w jaki sposób dowiedział się o zdradzie. "Wynająłem detektywów" - ogłosił. Postanowiliśmy skontaktować się z tancerzem i napisaliśmy wiadomość. Czy wynajęci przez niego detektywi mieli coś wspólnego z "aferą podsłuchową", w którą była zamieszana jego była żona i Maciej Kurzajewski? W jakiej formie przedstawiono mu dowody zdrady? Okazuje się, że wbrew publicznym zapewnieniom na Instagramie, Marcin Hakiel nie jest taki wylewny. "Dzień dobry. Bez komentarza. Pozdrawiam" - odpowiedział przez SMS na pytania Plotka.

Marcin HakielMarcin Hakiel Fot. instagram.com/marcinhakiel

Tak Cichopek komentowała "aferę podsłuchową"

Kilka dni po wybuchu afery Katarzyna Cichopek wydała oświadczenie przygotowane przez reprezentującą ją kancelarię prawną. Zapewniono w nim, że zostało złożone zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. "Odpowiednie organy zabezpieczyły lub zabezpieczają dowody i rozpoczęły dalsze czynności, zmierzające do ustalenia sprawy ww. czynu zabronionego, co zapewne niebawem nastąpi" - mogliśmy przeczytać. Poinformowano, że wszelkie publikacje z treścią nagrań będą bezprawne i stanowią naruszenie jej dóbr osobistych. "Ja dostałam to nagranie. Na pewno nie jest to nic przyjemnego, jest to absolutnie złamanie prawa, a nielegalne pozyskanie rozmów prywatnych to dla mnie kryminał" - mówiła Plotkowi. Gdy niedawno kontaktowaliśmy się z przedstawicielką aktorki, by dowiedzieć się, na jakim etapie jest ta sprawa, nie dostaliśmy odpowiedzi.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.