Magdalena Stępień pokazała, jak wygląda grób Oliwierka. Niedawno minął rok od jego śmierci

Rok temu Magdalena Stępień pochowała syna, który zmarł po walce z rzadkim nowotworem wątroby. W mediach społecznościowych zamieściła zdjęcie z cmentarza.

Magdalena Stępień była przez jakiś czas związana z piłkarzem, Jakubem Rzeźniczakiem. Para doczekała się syna, jednak ich związek wkrótce potem się rozpadł. W dodatku modelka musiała zawalczyć o zdrowie dziecka, u którego wykryto nowotwór wątroby. Uruchomiono zbiórkę internetową, mającą pomóc zebrać środki na leczenie w Izraelu. Pomagała nawet Anna Lewandowska. Niestety, 28 lipca 2022 roku kobieta przekazała tragiczne wiadomości. Chłopiec zmarł. W mediach społecznościowych od tamtego czasu płyną w stronę celebrytki słowa wsparcia. W rocznicę śmierci internauci spytali Stępień o to, czy dała radę odwiedzić cmentarz. 

Zobacz wideo Magdalena Stępień opowiedziała o stracie dziecka. "Już nigdy nie będę żyła w stu procentach" [MAMY CZAS]

Rocznica śmierci Oliwierka. Magdalena Stępień zamieściła wymowne zdjęcie

Modelka na swoim instagramowym profilu zamieściła okienko, przez które użytkownicy portalu mogli zadawać jej pytania i słać wiadomości. Wiele z nich dotyczyło ostatniego wywiadu, którego Magdalena Stępień udzieliła Małgorzacie Ohme. Jednak znaczna część była na temat zmarłego przed rokiem syna kobiety. Internauci nie żałowali słów wsparcia dla matki. 

Jeden z obserwatorów zwrócił uwagę na minioną niedawno rocznicę śmierci chłopca. Zapytał modelkę o to, czy dała radę odwiedzić cmentarz. "Byłaś u Oliwierka w rocznicę śmierci? Czy nie dałaś rady?" - napisał. Kobieta w odpowiedzi zamieściła zdjęcie grobu syna. "Oczywiście, byłam" - oznajmiła. Chwytające za serce fotografie modelki z Oliwierem znajdziecie w naszej galerii na górze strony. 

Magdalena StępieńMagdalena Stępień fot. instagram/magdalena___stepien

Magdalena Stępień powiedziała, co zrobiła z rzeczami syna po jego śmierci

Była partnerka Jakuba Rzeźniczaka pomimo ogromnej straty, jakiej doświadczyła, stara się żyć dalej. Nie ukrywa jednak, że każdy dzień jest dla niej walką. Ostatnio udzieliła wywiadu Agnieszce Matrackiej w programie "Mamy czas", w którym opowiedziała o żałobie, ale nie tylko. Jedną z kwestii, jakie poruszyła, było to, co zrobiła z rzeczami należącymi do syna po jego śmierci.

Modelka wyznała, że choć nie przyszło jej to z łatwością, to zdecydowała się część jego rzeczy oddać. "Ja chciałam, żeby to żyło, to wszystko, co było po nim. Przekazałam te ubranka. Wierzyłam w to, że jak będę widziała synka mojej koleżanki w nich, to że będę jeszcze bardziej czuła jego obecność. Wiadomo, że to było trudne, ale chciałam przekazać te ubranka, bo one po prostu by leżały wtedy" - tłumaczyła. Zaznaczyła jednak, że nie ze wszystkimi przedmiotami była w stanie się rozstać. "Część rzeczy nadal jest. To miejsce, gdzie Oliwera przebierałam, cały przewijak, jego rzeczy nadal stoją. To jest nietknięte, czekam na odpowiedni moment, żeby to przekazać komuś, kto będzie tego na pewno potrzebował, ale nie jestem do końca gotowa" - mówiła. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.