TVP zaskarżona do sądu. Chodzi o kontrowersje wokół zwycięstwa Blanki. Fani Eurowizji nie ustępują

Fani Eurowizji wzięli sprawy w swoje ręce. Złożyli skargę na TVP i domagają się wyjaśnień. Chcą ujawnienia wyników głosowania jurorów w eliminacjach do Eurowizji, które zwyciężyła Blanka Stajkow.

Choć od finału Eurowizji minęły już dwa miesiące, to emocje nadal wiszą w powietrzu. Szczególne kontrowersje wzbudziły polskie eliminacje, w których zwyciężyła Blanka Stajkow z utworem "Solo". Na początku marca bieżącego roku media eurowizyjne wystosowały specjalny apel do Mateusza Matuszkiewicza, prezesa Telewizji Polskiej, z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie. Domagano się również ujawnienia wyników głosowania. Zaraz po finale poproszono także o pokazanie wyników selekcji, w ramach prawa dostępu do informacji publicznej. Zgody nie otrzymano, w związku z tym złożono skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Zobacz wideo Allan Krupa ciepło o finałowym występie Blanki. Oznajmia, że sam nie potrafi śpiewać

TVP zaskarżona przez fanów Eurowizji. Sprawa trafiła do sądu

O postępach w sprawie na bieżąco informowali w mediach społecznościowych miłośnicy konkursu. "Nie zgadzamy się ze stanowiskiem nadawcy publicznego, który jako powód odmowy wskazał ochronę tajemnicy przedsiębiorstwa. W naszym odczuciu nie ma ku temu żadnych podstaw. Dlatego w troskę o wybór przyszłorocznego reprezentanta Polski na Eurowizję postanowiliśmy kontynuować wysiłki w sprawie transparentności wyników selekcji" - napisano w komunikacie na Facebooku.  

Kontrowersje po wygranej Blanki w preselekcjach

Całe zamieszanie skupione jest wokół finału programu "Tu bije serce Europy! Wybieramy hit na Eurowizję!", który odbył się 26 lutego bieżącego roku. W eliminacjach wzięło udział dziesięciu kandydatów, których oceniali widzowie oraz jury m.in. Edyta Górniak i Agustin Egurrola. Po zliczeniu głosów zwyciężyła Blanka Stajkow, która uplasowała się na pierwszym miejscu u jury i drugim pod względem publiczności.

Po ogłoszeniu werdyktu nie wszyscy skakali z radości. Wielu zarzucało, że eliminacje zostały ustawione, tak by nie dopuścić do zwycięstwa głównego faworyta, Janna. Wokalista miał zdobyć znacznie więcej głosów od widzów, ale jury uplasowało go na czwartej pozycji. "Żądamy opublikowania (...) indywidualnych wyników głosowania jurorów i telewidzów, w tym liczbę głosów, które spłynęły na poszczególnych uczestników w wyniku głosowania SMS, poddanych audytowi niezależnej firmy zewnętrznej, kryteriów wyboru gremium oceniającego utwory i prezentacje, a także zbadania niezależności jurorów względem uczestników" - apelowały wówczas eurowizyjne media. 

Mało tego kontrowersje budził też fakt, że na kilka dni przed rozpoczęciem głosowania zmieniono  regulamin. Zrezygnowano bowiem z dwuetapowego głosowania i połączenia procentowych ocen jury z  wynikami głosowania SMS na rzecz skali punktów. "W niektórych krajach nadawcy publiczni wybierają reprezentanta krajowego wewnętrznie. (...) Inni nadawcy, dla których głos widzów jest ważny, do nich należy TVP, organizują otwarte preselekcje. Od nadawcy publicznego zależy, w jakiej formule zostanie wyłoniony reprezentant kraju" - tłumaczyło TVP.

/preselekcje do konkursu piosenki eurowizji 2023/preselekcje do konkursu piosenki eurowizji 2023 KAPiF.pl / KAPIF.pl

Po finale preselekcji zaczęły się pojawiać liczne głosy, że eliminacje były ustawione, a TVP miało już wcześniej wybranego kandydata na eurowizyjnego reprezentanta. Zwłaszcza że zdanie jury miało mieć decydujący głos w przypadku, gdy na pierwszym miejscu będzie remis. Internauci doszukali się też innych powiązań między Stajkow a telewizją publiczną. Wielokrotnie przypominali, że wokalistka współpracowała już z Agustinem Egurrolą. Poza tym zauważyli, że za kulisami siedziała obok Allana Krupy, syna Edyty Górniak. Sama zainteresowana nie domagała się wyjaśnienia sprawy. Za to po finale preselekcji musiała zmierzyć się ze sporą falą negatywnych komentarzy. Wydała nawet oficjalne oświadczenie, w którym napisała, że zwycięstwo przyniosło jej więcej smutku, niż radości. Więcej zdjęć Blanki znajdziecie w naszej galerii w górnej części artykułu. 

Marek Sieracki zaskoczony zwycięstwem Blanki. "Byłem zdziwiony"

Marek Sierocki, jeden z jurorów w preselekcjach udzielił niedawno wywiadu, w którym skomentował zwycięstwo Blanki. W trakcie rozmowy z portalem Plejada wyjawił, że nie spodziewał się takiego obrotu spraw. "Nie mogę zdradzić, kto był moim faworytem, ale nie była to Blanka. (...) Moja mina mówi wszystko. Byłem zdziwiony" - wspominał. Później dodał jeszcze, że fani Eurowizji są bardzo zawzięci i aktywnie się udzielają. "Wiedziałem, że fani Eurowizji są bardzo zaangażowani w ten konkurs i nie odpuszczą. Niemniej jednak uważam, że Blanka nie zasłużyła na hejt, który na nią spadł. Ona niczemu nie była winna. Zaśpiewała tak, jak potrafiła" - skwitował. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.