Andrzej Seweryn utraci dotacje na teatr po wulgarnym nagraniu? Decyzja już zapadła

Na początku czerwca bieżącego roku do sieci wyciekł film z wulgarną wypowiedzią Andrzeja Seweryna na temat obecnych rządzących. Czy nagranie może wpłynąć na budżet Teatru Polskiego im. Arnolda Szyfmana w Warszawie? Obiekt jest bowiem finansowany ze środków publicznych.

Andrzej Seweryn jest jednym z najwybitniejszych polskich aktorów. Występował w najbardziej prestiżowych placówkach, a od 2011 roku pełni funkcję dyrektora stołecznego Teatru Polskiego. Jakiś czas temu do sieci wyciekło nagranie z Andrzejem Sewerynem w roli głównej. Aktor w dość nieprzychylnych słowach rozprawia w nim na temat prawicowych sił politycznych. Nagranie może odcisnąć piętno na funduszach teatru, którym zarządza. 

Zobacz wideo Polski serial "Królowa" z Andrzejem Sewerynem jako drag queen [ZWIASTUN]

Andrzej Seweryn w wulgarnych słowach o prawicowych politykach 

Nie da się ukryć, że Andrzej Seweryn słynie z dość wyrazistych poglądów. W nagraniu, które wyciekło, aktor nie stroniąc od wulgaryzmów, wyraził swoją negatywną opinię na temat liderów prawicowej siły politycznej. "Tym wszystkim Trumpom, Kaczyńskim, Orbanom pie**lonym trzeba przypie**lić" - mówił.

Choć później okazało się, że nagranie nie miało ujrzeć światła dziennego, to w mgnieniu oka obiegło internet i wywołało niemałą burzę w mediach. Aktor odniósł się do sprawy, wydając specjalne oświadczenie. Tłumaczył w nim, że jest oburzony faktem, że jego prywatna wiadomość wyciekła do sieci bez zgody zarówno jego, jak i adresata nagrania. "W związku z pojawieniem się w przestrzeni internetowej prywatnego nagrania z moim udziałem oświadczam, że ani ja, ani osoba, do której zostało ono wysłane, nie udostępniliśmy go mediom społecznościowym. Dostało się tam ono z woli tych, którzy mają dostęp do naszych prywatnych kont i którzy, jak sądzę, już nieraz z tej możliwości korzystali" - napisał na Instagramie. 

Andrzej Seweryn obraził partię rządzącą. Jego teatr może ponieść tego konsekwencje 

Dziennik "Fakt" postanowił dowiedzieć się, jak film z wulgaryzmami wpłynie na pracę Andrzeja Seweryna w Teatrze Polskim, w szczególności jeśli chodzi o dalsze finansowanie placówki. W związku z tym redakcja wystosowała specjalne pismo do władz, które dysponują funduszami na stołeczną kulturę. Wszystko wskazuje na to, że urząd niezbyt interesuje się wypowiedzią aktora. "Fakt" informuje, że instytucja nie planuje wstrzymać środków na działanie teatru kierowanego przez Andrzeja Seweryna. "Nie śledzimy prywatnych wypowiedzi dyrektorów instytucji kultury ani pracowników tych instytucji" - cytuje odpowiedź Marty Milewskiej, rzeczniczki prasowej i zastępczyni dyrektora ds. komunikacji zewnętrznej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego w Warszawie. Zobacz też: Syn Andrzeja Seweryna poszedł śladami ojca. Maximilien robi karierę za granicą. Został gwiazdą światowego kina.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.