Jego ojczym jest uwięziony na łodzi podwodnej Titan. Tak zareagował na tragedię. Wpis zniknął

Niedawno świat obiegła przykra informacja. Trwają poszukiwania zaginionej łodzi podwodnej Titan. Na jej pokładzie znajduje się kilka osób. Wśród nich jest miliarder Hamish Harding.

Od niedawna świat żyje dramatyczną informacją. Łódź podwodna Titan zaginęła. Na jej pokładzie znajdują się turyści, którzy zamarzyli sobie podróż w głąb oceanu, co miało umożliwić im zobaczenie wraku Titanica. Obecnie trwa akcja poszukiwawcza. Na ten temat wypowiedziało się wielu ekspertów. Ich zdaniem szanse na uratowanie załogi z dnia na dzień maleją.

Zobacz wideo "Titanic" powraca do kin po 25 latach [ZWIASTUN]

Pasierb jednego z uwięzionych mężczyzn w łodzi podwodnej bawi się na koncercie

Jednym z pasażerów na zaginionej łodzi podwodnej jest Hamish Harding. Informację o tym, że w podróż wybrał się brytyjski miliarder, potwierdził jego pasierb, Brian. W jednym z wywiadów z zagranicznym portalem wypowiedział się na temat trwającej akcji ratunkowej. "Hamish, mój ojczym, zaginął w łodzi podwodnej. Modlimy się o to, aby akcja ratunkowa przebiegła pomyślnie" - dodał w poście na profilu na Facebooku.

Obserwatorzy Briana byli w szoku, gdy okazało się, że w tym samym czasie chłopak bawi się w najlepsze. Zaledwie kilka godzin po opublikowaniu wzruszającego posta o ojczymie Brian pokazał, że wybrał się na koncert. Postanowił zobaczyć występ swojego ulubionego zespołu Blink-182. Stwierdził, że "muzyka pomaga mu w trudnym czasie". Podkreślił, że rodzina chciałaby, aby dobrze się bawił. Ostatecznie jednak Brian zdecydował się usunąć zdjęcie ze względu na interwencję matki. "Mama poprosiła mnie o usunięcie części postów. Dziękujemy za wsparcie" - napisał pod kolejnym postem.

Pracownicy firmy, która stworzyła łódź, już dawno ostrzegali przed niebezpieczeństwem

Niedawno wyszło na jaw, że już w 2018 roku eksperci ostrzegali firmę OceanGate. Twierdzili, że wyprawa do wraku Titanica nie jest dobrym pomysłem. Wówczas podejrzewali, że cały proces może mieć katastrofalne skutki. Według "The New York Times" do kierownika firmy Stocktona Rusha został wystosowany list, pod którym podpisało się aż kilkudziesięciu ekspertów z organizacji Marine Technology Society. Obecnie biznesmen przebywa na pokładzie zaginionej łodzi. To jednak nie koniec. Według portalu newrepublic.com David Lochridge, dawny kierownik do spraw bezpieczeństwa, został zwolniony po tym, jak zwrócił uwagi na wady konstrukcji i podatność materiału na uszkodzenia. ZOBACZ TEŻ: Tajemnicza śmierć Bohdana Gadomskiego. Opiekunowie dziennikarza niebawem usłyszą wyrok

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.