Magda Mołek wspiera Strajk Kobiet. "Chcemy lekarzy, nie misjonarzy"

Ogólnopolski Strajk Kobiet postanowił ponownie zorganizować manifestacje na terenie całego kraju. Powodem takiego obrotu sprawy okazała się tragiczna sytuacja na szpitalnych porodówkach. Mimo wyraźnego sprzeciwu znacznej części społeczeństwa sytuacja prawna nie została złagodzona. Kobiety nie mogą pogodzić się z tym, że zabrano im możliwość do decydowania o własnym ciele. W Warszawie pojawiła się Magda Mołek.

Ogólnopolski Strajk Kobiet postanowił podjąć kategoryczne kroki po ostatnich wydarzeniach. W maju zmarła 33-letnia Dorota z Nowego Targu, która była w ciąży. Tego dramatu dało się uniknąć. Stało się to pewnego rodzaju zapalnikiem do podjęcia radykalnych działań. 14 czerwca na ulice wielu polskich miast wyszli obywatele, którzy nie zgadzają się ze skrajnie prawicową polityką obecnie rządzącej partii. Działania te popiera Magda Mołek.

Zobacz wideo Europosłanki w koszulkach Strajku Kobiet. "Razem z wami wygramy tę walkę"

Kobiety ponownie wyszły na ulice. Walczą o podstawowe prawa i możliwość decydowania o własnym ciele

Ogólnopolski Strajk Kobiet to ruch społeczny, który został utworzony we wrześniu 2016 roku. Powodem jego powstania były skrajnie prawicowe działania obecnie rządzącej partii. Poparła ona zakaz aborcji, co spotkało się z radykalnym sprzeciwem wielu obywateli. Mimo sporej ilości strajków i wielu akcji społecznych rządzący nie zmienili swoich radykalnie konserwatywnych poglądów i postanowili, że będą decydować za kobiety o ich ciele. Za usunięcie ciąży przewidziane są surowe kary i proces ten traktowany jest jako surowe przestępstwo. Swoje poparcie dla wydarzenia wyraziła Magda Mołek. Dowiedzieliśmy się o tym z instagramowego konta dziennikarki.

Screen z Instagrama Magdy MołekScreen z Instagrama Magdy Mołek Fot. instagram.com/@magda_molek

Obywatele mają dość skrajnie prawicowej polityki w państwie. Zmarła kolejna ciężarna kobieta

14 czerwca w całej Polsce przewidziano akcje protestacyjne. Punktem zapalnym okazała się śmierć kolejnej ciężarnej kobiety. Dało się jej oczywiście uniknąć. Przeszkodziły w tym jednak niezwykle surowe obostrzenia obecnego rządu. Organizatorzy wydarzenia jednoznacznie przedstawili swoje postulaty.

(To marsze - przyp. red.) przeciw morderstwom i torturom na porodówkach, przeciw zmuszaniu kobiet do noszenia niechcianych ciąż i do rodzenia, przeciw zakazowi aborcji, przeciw zbrodniczym rządom PiS i cynizmowi lekarzy. Przeciw odbieraniu nam prawa do życia, zdrowia i wolności - możemy przeczytać w facebookowym opisie wydarzenia.

Manifestacje zaplanowane zostały w aż kilkudziesięciu miastach na terenie całego kraju. Dla strajkujących nie do przyjęcia jest fakt, że 33-letnia Dorota z Nowego Targu zmarła tylko i wyłącznie przez zakaz aborcji. Tej śmierci dało się uniknąć. Szokujący jest fakt, że do tego typu wydarzeń dochodzi w, wydawać by się mogło, cywilizowanym i wysoce rozwiniętym kraju. Hasłem przewodnim wciąż jest niezwykle aktualne "Ani jednej więcej".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.