Doda o rezygnacji z festiwalu w Opolu. Interweniowała dyrektorka z TVP

Doda podsumowała na Instagramie sytuację, która spotkała ją podczas prób przed opolskim festiwalem. Oburzające zachowanie reżysera skutkowało odsunięciem go od pracy przy recitalu piosenkarki. Teraz Doda zwróciła się do ofiar mobbingu i wyznała, że gdyby nie działania kilku osób, mogłaby nawet zrezygnować z udziału w festiwalu.

Doda jest jedną z najpopularniejszych artystek, które w tym roku pojawią się na Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Wokalistka już wcześniej zapowiadała, że wraca do Opola po sześciu latach przerwy i przygotowała wyjątkowe show. Niespodziewanie po próbie wizualizacji opublikowała nagranie, na którym była zapłakana i roztrzęsiona. Okazało się, że reżyser koncertu "Debiutów" wyzywał gwiazdę. Interweniować musiały władze TVP, które zdecydowały o odsunięciu Mikołaja Dobrowolskiego od recitalu Dody. Teraz piosenkarka przyznaje, że była bliska zrezygnowania z występu. Wspiera też ofiary mobbingu.

Zobacz wideo Doda we łzach przed festiwalem: Ja nie wiem, czy ja zrobię to Opole

TVP zmieniła reżysera recitalu Dody. Do koncertu zostało jednak mało czasu: Nie jest to łatwa sytuacja

Doda opublikowała nagranie na InstaStories, w którym wyznała, że wydarzenia z poniedziałkowej próby były dla niej i całej ekipy sporym zaskoczeniem. Ostatecznie TVP zdecydowała o zmianie reżysera. Recital Dody w Opolu wyreżyseruje Beata Szymańska. Panie wcześniej pracowały ze sobą przy okazji "Szansy na sukces". Problemem jest jednak czas. Do koncertu pozostało zaledwie kilka dni, ponieważ wokalistka ma wystąpić na opolskiej scenie 9 czerwca. 

Lata w show-biznesie pokazują, że jestem trochę mniej odporna na takie sytuacje. Zwłaszcza takie, które zdarzają się pierwszy raz w moim życiu i wprawiają mnie i ekipę w szok. Nie jest to łatwa sytuacja, bo jesteśmy kilka dni przed festiwalem. Takie zmiany zawsze są dekoncentrujące i rozbijające. Uważam, że najważniejszy jest jednak komfort pracy, szacunek, spokój ekipy i mój. I pozytywna, fajna atmosfera, żebyśmy cieszyli się z tego Opola - powiedziała Doda na InstaStories.

Doda o sytuacji z Dobrowolskim: Najważniejsze jest zdrowie psychiczne i brak akceptacji i tolerancji na takie zachowanie

Doda wyznała także na Instagramie, że jej opolski występ wisiał na włosku. Ostatecznie szybka interwencja dyrektorki z TVP przesądziła o tym, że recital się jednak odbędzie. Piosenkarka postanowiła zwrócić się do ofiar, które zmagają się z mobbingiem w miejscu pracy. Podkreśliła, jakie ma priorytety w życiu i że są rzeczy ważniejsze od popisów scenicznych. Wspomniała także o terapiach, które przechodziła. 

Zrezygnowałabym z festiwalu w Opolu, gdyby nie stanowcza reakcja pani dyrektor w TVP i pewne zmiany, które zaszły. Nic nie jest ważniejsze od godności, szacunku do samego siebie. Nie po to przechodziłam tyle tych terapii. Nie po to przeżyłam pewne tragiczne sytuacje w moim życiu, które zinterpretowałam jako lekcje, żeby nie wiedzieć, jakie są w życiu priorytety i co jest w życiu najważniejsze. Na pewno nie jest najważniejsze występowanie, scena, przebieranki i chwila uniesień estradowych. Najważniejsze jest zdrowie psychiczne i brak akceptacji i tolerancji na takie zachowanie. Chciałabym dać wsparcie dla wszystkich osób, które są ofiarami takiego zachowania w swojej pracy - stwierdziła Doda.

DodaDoda Fot. Instagram.com/dodaqueen

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.