O śmierci kanadyjskiej aktorki Samanthy Weinstein poinformowała rodzina. Odtwórczyni roli Heather w filmie "Carrie" z 2013 roku, który powstał na podstawie jednej z powieści Stephena Kinga, odeszła w wieku 28 lat. Przez ponad dwa lata zmagała się z nowotworem jajnika. "Była żywym wcieleniem promienia słońca" - powiedział w opublikowanej w środę rozmowie z kanadyjskim portalem Global News jej ojciec.
Samantha Weinstein zdążyła pożegnać się z najbliższymi. "Sam zmarła 14 maja o 11:25 w szpitalu Princess Margaret Hospital w Toronto w otoczeniu najbliższych. Po dwóch i pół roku leczenia nowotworu i życiu wypełnionym podróżami po świecie, podkładaniem głosu pod rozmaite zwierzęta z kreskówek, tworzeniem muzyki i dowiedzeniu się o życiu więcej, niż większość ludzi kiedykolwiek będzie wiedzieć, wyrusza w kolejną przygodę" - poinformowali w mediach społecznościowych krewni kanadyjskiej aktorki.
Samantha Weinstein rozpoczęła karierę aktorską jako dziecięca aktorka w 2003 roku od roli w jednym z odcinków kanadyjskiego serialu telewizyjnego „The Red Green Shoow". Gdy miała 10 lat zagrała w krótkometrażowym filmie „Big Girl". Później pojawiła się w takich produkcjach jak: „Grace i Grace" Netfliksa, „Reign", „Istnienie", „Carrie", „Nieprzeciętny Henry", „Rocker" czy „Celine". Weinstein występowała też z grupą Killer Virgins – śpiewała w niej i grała na gitarze.
Szokujące słowa Woydyłło o Świątek. Psycholog: Przekroczenie granic
Spojrzała na najnowszą stylizację Nawrockiej. "Subtelnie podkreśla rolę gospodyni"
Był uzależniony od alkoholu i pornografii. Pomógł mu Bóg. "Jedno zdanie uratowało mi życie"
Miała śmiertelnie potrącić Polkę przed klubem w Londynie, a teraz stanęła przed sądem. Wiadomo, co się wydarzyło
Kiedy pierwszy raz zabił, miał 17 lat. "Wampir z Krakowa" twierdził, że "zadawanie bólu jest dziełem sztuki"
Stenka na planie nowej części "Nigdy w życu". Tak po latach wyglada filmowa Judyta
Flagowy okręt Polsatu tonie? "Taniec z gwiazdami" ma problem, którego nie da się dłużej ignorować
TTV strzela sobie w kolano. Do nowego show zaproszono Daniela Martyniuka. Trudno o gorszy pomysł
Kolejna rewolucja w Polsacie. Po 15 latach z anteny znika "dziecko" Solorza