Smaszcz chciała spotkać się z Cichopek. Nie dostała odpowiedzi. "Pewnie Maciej ma swoją manipulacyjną wersję" [PLOTEK EXCLUSIVE]

Paulina Smaszcz utrzymuje, że wyciągnęła rękę na zgodę do Katarzyny Cichopek. Obecna ukochana jej byłego męża miała ją jednak zignorować.

Odkąd na jaw wyszedł związek Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego, w mediach pojawia się cała masa spekulacji na temat relacji Pauliny Smaszcz zarówno z byłym mężem, jak i jego nową partnerką. W rozmowie z Plotkiem "babcia petarda" jednoznacznie zdementowała pogłoski, jakoby kiedykolwiek spotkała się z Cichopek. Podkreśla jednak, że nie miałaby przed tym żadnych oporów. Obecnie ma jednak na głowie inne sprawy związane z rodziną i byłym mężem.

Zobacz wideo Smaszcz o grożeniu Kurzajewskiemu palcem w trumnie

Paulina Smaszcz pozwała Macieja Kurzajewskiego za zatajenie faktów majątkowych

Z relacji Pauliny Smaszcz wynika, że oprócz spełniania się w nowej roli babci postanowiła uporządkować także kwestie prawne. Doktor nauk społecznych wyjawiła, że wytoczyła przeciwko Maciejowi Kurzajewskiemu dwie sprawy w sądzie. "Ja jej nie znam i nigdy nie poznałam [Katarzyny Cichopek - red.]. Na razie czekają w sądzie dwa pozwy przeciwko byłemu mężowi w sprawie zatajenia przez niego faktów majątkowych i manipulacji finansowych przed rozwodem, na które zdobyliśmy dowody. Skupiam się na swoich synach, synowej, wnuczce i sobie" - mówi. Paulina Smaszcz podkreśla także, że starała się naprawić relacje.

Ja wielokrotnie próbowałam. Mnie pani Katarzyna przy wspólnym świątecznym stole (w Wielkanoc) absolutnie by nie przeszkadzała. We Włoszech razem z synami zapraszaliśmy na kawę. Zero odpowiedzi. Zapraszałam na rozmowę i pogodzenie się. Zero odpowiedzi. Wyraźnie Maciej nie chce, by pani Katarzyna poznała prawdę, bo pewnie Maciej ma swoją manipulacyjną wersję - zdradziła Plotkowi Smaszcz.

Paulina Smaszcz nawiązała do ojca Macieja Kurzajewskiego

Paulina Smaszcz w rozmowie z Plotkiem przyznała także, że zawsze miała duże oparcie w teściu, ojcu Macieja Kurzajewskiego. Jej zdaniem nie byłby zadowolony, widząc obecne poczynania swojego syna. "Myślę, że tata Maćka, działacz Solidarności, który walczył zawsze o prawdę, wartości, działał w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, czułby ogromny wstyd, jak zachowuje się jego jedyny syn. Mój teść zawsze mnie wspierał i bardzo angażował się w wychowanie moich synów, bo innych wnuków nie miał. Zawsze mogłam liczyć na jego wsparcie, pomoc, dobre słowo, motywację. Na pewno liczył, że jego syn będzie wzorem dla swoich synów. Niestety, bardzo się mylił" - podsumowała.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.