Danuta Martyniuk nie boi się o emeryturę. "Nie jestem aż tak wymagająca"

Danuta Martyniuk już za kilka lat osiągnie wiek emerytalny. Żona króla disco polo nie martwi się jednak o wysokość świadczenia. Ukochana Zenka zapewnia, że razem z mężem zadbali o przyszłość.
Danuta Martyniuk
KAPiF

Co jakiś czas w mediach poruszany jest temat emerytur gwiazd. Artyści często narzekają na wysokość świadczeń wypłacanych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Rekordzistą w tej kwestii jest chyba Marek Piekarczyk. Gdyby nie wprowadzono emerytury minimalnej, na konto muzyka wpływałoby niecałe osiem złotych. Nie wszyscy muszą się jednak niepokoić o przyszłość. Okazuje się, że Danuta Martyniuk nie obawia się o wysokość przysługującego jej świadczenia. 

Zobacz wideo Danuta Martyniuk wydaje najwięcej pieniędzy na.

Danuta Martyniuk nie boi się o emeryturę. "Nie jestem aż tak wymagająca"

Danuta Martyniuk ostatnio coraz częściej pojawia się w mediach. Odmieniona żona Zenka chętnie pozuje do zdjęć i rozmawia z dziennikarzami. Niedawno ukochana króla disco polo została zapytana przez reportera Pudelka o przyszłą emeryturę. Celebrytka wyznała, że nie ma powodów do obaw. Wypowiedziała się też w imieniu męża. Danuta zapewniła, że Zenek regularnie płaci składki, nie spotka go więc los gwiazd, które otrzymują groszowe świadczenia. 

Nie, nie boimy się. Odkładamy pieniążki, płacimy składki emerytalne, jesteśmy odpowiedzialni. Standard, na jakim żyjemy, może się dla mnie zmienić, nie jestem aż tak wymagająca, także nie martwię się o to, co będzie później. Mam nadzieję, że będzie dobrze - zdradziła.

Danuta Martyniuk jest miłośniczką poprawiania urody

Jakiś czas temu Danuta Martyniuk przeszła spektakularną metamorfozę. Ukochana gwiazdy disco polo zmieniła dietę oraz tryb życia i dzięki temu schudła kilkanaście kilogramów. Okazało się jednak, że to dopiero początek zmian. Niedawno żona Zenka rozpoczęła przygodę z medycyną estetyczną i chirurgią plastyczną. Martyniuk zdecydowała się na korektę nosa, który od lat był jej wielkim kompleksem. "Zrobiłam to też dla zdrowia. Miałam prawą przegrodę nosową skrzywioną, że tylko dziesięć proc. jej było" - zapewniała w "Pytaniu na śniadanie". Celebrytka przeszła także lifting oraz zabiegi wykorzystujące stymulatory tkankowe. Martyniuk zdradziła, że nie zamierza na tym poprzestać i już wkrótce planuje kolejne zabiegi.

Więcej o: