Aldona Orman dała się poznać widzom głównie w roli Barbary Mileckiej w serialu "Klan". Aktorka niedawno wyleciała do Albanii, by nakręcić sceny do produkcji "Dom wybranych". Tego wyjazdu nie będzie jednak dobrze wspominała. W Tiranie aktorka uległa poważnemu wypadkowi i ostatecznie została przetransportowana do Polski. O zaistniałej sytuacji poinformowała w mediach społecznościowych.
Wyjazd do stolicy Albanii okazał się dla polskiej aktorki wyjątkowo pechowy. Aldona Orman spadła z trzymetrowej sceny. Zaznaczyła, że w miejscu wypadku brakowało odpowiednich oznaczeń i że działy się tam dziwne rzeczy.
Wracam z Tirany na wózku, tu mnie pani wiezie, jestem już na lotnisku w Wiedniu. Dobrze, że już jestem w Europie, nie w tej dziwnej Tiranie, tam działy się bardzo dziwne rzeczy. Miejcie miły dzień i nie spadajcie z trzech metrów, tak jak ja ze sceny wczoraj, bo scena była nieoznaczona i nikt się tym nie interesował - powiedziała Aldona Orman na InstaStories.
Na kolejnej relacji aktorka podzieliła się zaskakującym zdjęciem. Okazuje się, że musi nosić kołnierz ortopedyczny.
Dbajcie o siebie. Kolejny dzień badań. Proszę Boga, aby jak najszybciej wszystko było dobrze - dodała Aldona Orman.
Więcej zdjęć Aldony Orman znajdziesz w galerii na górze strony.
Próbowaliśmy skontaktować się z aktorką, ale w momencie publikacji artykułu nie otrzymaliśmy od niej żadnej odpowiedzi.
Życzymy szybkiego powrotu do pełni zdrowia.
Młynarskiej "ręce opadły" po obejrzeniu netfliksowej "Lalki'. "To nie jest adaptacja"
Wszyscy pokochali jej Izabelę Łęcką. Tyszkiewicz ma nietypową radę dla swoich następczyń. "Aż przykro"
Co za sceny! Dziennikarz Republiki nagle przerwał program TVP Info. Interweniowała Straż Marszałkowska
Ile trzeba zarabiać, żeby godnie żyć? Lubomirski-Lanckoroński: W naszym wypadku kwota jest duża
Lewandowski szczerze o przeprowadzce do Chicago. "Potrzebowałem tego"
Rozenek zabrałaby tę książkę na bezludną wyspę, ale zaczyna dzień od dwóch stron innej. Tadla za to czyta o zdrowiu
Książulo wydał fortunę na apartament prezydencki w hotelu. "Jestem załamany"
Legendarny muzyk nie żyje. Zmarł w wieku 56 lat
Czy potrzebujemy "Dziewczyn z Warszawy"? Po obejrzeniu myślę o jednym