Marta Żmuda Trzebiatowska martwi się o przyszłość córki. "Będzie miała trudniej"

Marta Żmuda Trzebiatowska uchodzi za jedną z najpiękniejszych polskich aktorek. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że uroda w tym zawodzie nie zawsze pomaga - potrafi zaszufladkować, przypisać do konkretnego typu ról. Gwiazda przyznaje, że już w szkole teatralnej przypięto jej łatkę amantki. Teraz martwi się o córkę.

Marta Żmuda-Trzebiatowska od siedmiu lat jest żoną Kamila Kuli. Para doczekała się dwójki dzieci. I na co dzień pilnie strzeże prywatności swojej rodziny. Bardzo rzadko pojawiają się na branżowych wydarzeniach, udzielają wywiadów. Niedawno jednak aktorka była gościnią w programie "Najlepszy weekend" w Radiu Złote Przeboje.

Zobacz wideo Najciekawsze imiona dzieci gwiazd. Nie tylko Michał Wiśniewski postawił na oryginalność

W rozmowie z Odetą Moro opowiedziała, jak poznała swojego męża. Nie ma w tej historii nic romantycznego! Był to raczej długi proces niż strzała amora.

Ja mojego męża poznawałam cztery razy, dopiero za czwartym razem go zapamiętałam. A on wszystkie te poprzednie razy pamięta i już za czwartym pomyślał o mnie, że jestem nieźle zadufana -  opowiadała Marta Żmuda-Trzebiatowska.

Marta i Kamil tworzą obecnie bardzo udany związek. Aktorka w 2017 roku urodziła syna, a w 2020 córkę. Konsekwentnie nie pokazuje wizerunku pociech. I właśnie o młodsze dziecko gwiazda już się poniekąd martwi. Obawia się, że jej córka "będzie miała trudniej".

Marta Żmuda TrzebiatowskaMarta Żmuda Trzebiatowska KAPiF.pl / KAPIF.pl

ZOBACZ: Marta Żmuda Trzebiatowska wspomina początki macierzyństwa. "Stałam pod ciepłą wodą i płakałam"

Zobacz wideo Marta Żmuda-Trzebiatowska o nominacji do Telekamer. "Jestem szczęśliwa"

Marta Żmuda Trzebiatowska martwi się o córkę

Aktorka ostatnio rozmawiała z Anną Pawelczyk-Bardygą z cozatydzien.tvn.pl. W rozmowie odniosła się właśnie do tego, że uroda bywa problematyczna. Wygląd amantki nie zawsze pomaga. Marta Żmuda-Trzebiatowska przyznała, że "amploi amantki" przylgnęło do niej już w szkole teatralnej. Początkowo nie zdawała sobie sprawy, co to znaczy. Z czasem zrozumiała, że  uroda może zaszufladkować i sprawiać, że kobiety na różnych stanowiskach, nie tylko aktorki, muszą coś udowadniać, ciągle się starać i pokazywać, wszystkim, że są kompetentne.

Oby to się w końcu zmieniło, że jeżeli kobieta jest piękna, to od razu jest wsadzana do jakiejś szuflady: "mniej zdolna, mniej kompetentna, mniej wykwalifikowana" - powiedziała.

Aktorka w tym kontekście wspomniała właśnie o córce.

Pamiętam, że jak rodziła się moja córka, to sobie pomyślałam: "kurcze, ona będzie miała trudniej, bo będzie musiała, przez to, że jest dziewczynką, coś udowadniać. Mam wielką nadzieję, że to się zmieni - dodała.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.