Anna Lewandowska i Marina Łuczenko gorąco wspierają mężów podczas mundialu w Katarze. Ta druga z oddali, a żona Roberta Lewandowskiego na miejscu. Wygrany mecz z Arabią Saudyjską dał nadzieję, że Biało-Czerwoni wyjdą z grupy. "Lewy" trafił do bramki w 82. minucie i zrehabilitował się w oczach kibiców, których nieco zawiódł, gdy nie strzelił karnego w meczu z Meksykiem. Pochwały płynęły też w kierunku Wojciecha Szczęsnego, który nie pozwolił rywalom na żadnego gola. Euforyczny nastrój udzielił się ich partnerkom - obie udostępniły w social mediach mema przedstawiającego obu piłkarzy.
Zdjęcie przedstawiające Lewandowskiego i Szczęsnego pogrążonych w rozmowie i wyciągniętych na leżakach nie jest nowe. Wyjątkowo spodobało się twórcom internetowych memów, którzy uznali, że ujęcie ma potencjał, więc raz po raz zmieniali umieszczane na nim podpisy.
Wspólne zdjęcia Anny Lewandowskiej i Mariny znajdziecie w galerii w górnej części artykułu
Teraz do sieciowej "klasyki" sięgnęła "Lewa". Umieściła fotograficzny żarcik z oznaczeniami na InstaStories. Temat szybko podchwyciła jej koleżanka, Marina, która, wywołana do tablicy, też postanowiła przypomnieć fanom ów sławny kadr. Biorąc pod uwagę, że po wygranym meczu humory dopisywały, nic dziwnego, że wzięło je na dowcipkowanie.
Ty, bohater.
Nie, bo ty.
Ale dla mnie ty.
A dla mnie ty - licytują się piłkarze.
Wspólne zdjęcia Anny Lewandowskiej i Mariny znajdziecie w galerii w górnej części artykułu.
Trafia do was takie poczucie humoru?
Dzieci Lubomirskiego i Kulczyk na salonach. Tak wyglądają księżniczka Weronika i książę Jeremi
Ralph Kamiński nie gryzł się w język w restauracji Gessler. "Czy pani czupiradło jest tutaj dzisiaj?"
Boczarska nie jest zadowolona z udziału Natsu w "Tańcu z Gwiazdami". "To dla niej ujma"
Przyczepili się do wagi Krupińskiej. Jasno odpowiedziała hejterom
Hillary Clinton zeznawała w sprawie Epsteina. Wyszło na jaw, co powiedziała
Córka Zygmunta Solorza jest miliarderką. Mało kto wie, czym się zajmuje
Niebywałe sceny na rozprawie rozwodowej Kubickiej i Barona. "Sandra, przestań. Nie rozmawiam z tobą!"
Była Barona podarowała prezent jego (jeszcze) żonie. To jej wysłała
Kosiniak-Kamysz o swoim podwójnym nazwisku. Ujawnił prawdę