Marcin Mroczek kupił drugi dom za milion złotych. To nie koniec opłat. Aktor zabrał już głos

Marcin Mroczek pochwalił się nowym domem. Tabloid już podliczył, ile będzie go kosztowała ta inwestycja. Celebryta odpowiedział i zdradził szczegóły na temat budowy.

Marcin Mroczek ma dom pod Warszawą. Gwiazdor "M jak miłość" postanowił jednak w dobie galopującej inflacji zainwestować w nową nieruchomość. Pochwalił się nią na Instagramie. "Super Express" wyliczył, ile ta przyjemność będzie kosztowała serialowego Piotra Zduńskiego. 

Zobacz wideo Żona Marcina Mroczka przeszła metamorfozę i jest teraz blondynką

Marcin Mroczek kupił drugi dom

Marcin Mroczek pochwalił się na Instagramie, że kupił dom, który jest w surowym stanie. Celebryta pokazał, jak idą prace remontowe. 

Ostrzegali, że nie będzie łatwo, ale ja zawsze lubiłem wyzwania. Tym razem to nie "Taniec z Gwiazdami", "Fort Boyard" i nie "Dance Dance Dance". Tym razem to jeszcze większą przygoda - budowa. Wchodzimy ze stanu developerskiego i zaczyna się wykończeniówka - zaczął.
Jest wiele rzeczy, które trzeba przemyśleć i zdecydować. Im dłużej czytam i próbuje przeglądać różne fora i łapać inspiracje, tym mniej wiem i mam straszny mętlik w głowie. Kiedyś było tylko dwie rzeczy do wyboru i było łatwiej, może nie tak ładnie, ale coś za coś - śmiał się.
 

Tabloid podaje, że Mroczek za pracę na planie "M jak miłość" może zgarniać nawet około 60 tysięcy złotych, do tego mają dochodzić intratne kontrakty za reklamy na Instagramie. Dom, który teraz zakupił, miał z kolei kosztować milion złotych. To jednak nie koniec opłat, bo lokum jest w stanie surowym. Jego urządzenie też będzie celebrytę sporo kosztowało. Tabloid wylicza więc, że cała inwestycja może kosztować Mroczka nawet 1,5 miliona złotych. Jak czytamy willa celebryty ma liczyć aż 160 metrów kwadratowych.

Mroczek zdążył już odnieść się do artykułu tabloidu. 

Dzisiaj humor poprawił mi "Super Express", bo napisał, że dorobiłem się na "M jak miłość". Pracuję 22 lata w serialu, mam już 40 lat na karku, a oni traktują mnie, jakbym miał 18 lat. To jest zabawne.

Nowego lokum nie nazywa willą, a "domkiem", gdyż ten liczy, bagatela, 120 metrów kwadratowych.

Opowiem wam o tym domu trochę. To jest domek 120 metrów kwadratowych. Wokół mnie mieszają tysiące ludzi, którzy mają lepsze "chawiry", ale nie zazdroszczę im. Cieszę się z tego, co mam. Ciężko na to pracowałem. Czasem były lepsze chwile, czasem gorsze.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.