Monika Richardson ma dwoje dzieci z drugiego małżeństwa - 21-letniego Tomasza i 18-letnią Zofię. Gwiazda nie ukrywa, że jest bardzo z nich dumna, i z chęcią opowiada o ich planach na życie. Niedawno zdradziła, czym zajmuje się jej starsza pociecha.
W rozmowie z "Faktem" Richardson powiedziała, że Tomasz w trakcie wakacyjnej przerwy na uczelni znalazł sobie nową pracę. 21-latek niedawno zatrudnił się jako kierowca taksówki.
Tomek zrobił licencję, przebył stosowne badania i ruszył w miasto. Jestem dla niego pełna podziwu, tym bardziej że w tym roku nie wyjechaliśmy nigdzie wspólnie na wakacje - pochwaliła się Richardson.
Przy okazji dodała również, że jej syn ma zupełnie inne marzenia związane z karierą zawodową. Po tacie odziedziczył miłość do latania. Tomasz nie zamierza jednak zostać pilotem.
Tomek jest niezwykle pracowitym człowiekiem. Dobrze zaliczył sesję po pierwszym roku studiów, więc teraz ma czas, żeby znaleźć dobrą pracę. Wciąż dostarcza jedzenie, ale taksówka od dawna go nęciła. Myślę, że to tylko wakacyjna praca, cały czas bowiem stara się dostać na stewarda do linii lotniczych.
Co ciekawe, to nie jest jedyne zajęcie, jakiemu Tomasz poświęca czas. Chłopak już od kilku miesięcy pracuje jako dostawca jedzenia. Trzeba przyznać, że jest przedsiębiorczą osobą. Podobnie zresztą jak jego mama, która dawniej była dziennikarką, a obecnie jest właścicielką i lektorką szkoły językowej. Otwarcie tej placówki było jej marzeniem od 20 lat i w końcu mogła je zrealizować.
Szokujące słowa Woydyłło o Świątek. Psycholog: Przekroczenie granic
Spojrzała na najnowszą stylizację Nawrockiej. "Subtelnie podkreśla rolę gospodyni"
Flagowy okręt Polsatu tonie? "Taniec z gwiazdami" ma problem, którego nie da się dłużej ignorować
Był uzależniony od alkoholu i pornografii. Pomógł mu Bóg. "Jedno zdanie uratowało mi życie"
Kolejna rewolucja w Polsacie. Po 15 latach z anteny znika "dziecko" Solorza
Klaudia El Dursi otworzyła drzwi do swojej willi. Czaruje fanów "beżowym królestwem"
Miała śmiertelnie potrącić Polkę przed klubem w Londynie, a teraz stanęła przed sądem. Wiadomo, co się wydarzyło
Kiedy pierwszy raz zabił, miał 17 lat. "Wampir z Krakowa" twierdził, że "zadawanie bólu jest dziełem sztuki"
Aleksandra Sarna: Pokazywali mnie palcem na ulicy i mówili: O, to ta gruba z "Rozmów w toku"