"Biedna szybko odpadnie". Sylwia Madeńska reaguje na krytykę Krzysztofa Rutkowskiego. Zdradziła, jakim jest uczniem [PLOTEK EXCLUSIVE]

Gdy gruchnęła wieść, że Krzysztof Rutkowski rusza na podbój pakietu w "Tańcu z Gwiazdami", fanów formatu zelektryzowała nie tylko stawka za odcinek, jaką wynegocjował detektyw, ale i tożsamość jego tanecznej partnerki. Wiadomo już, że jest nią Sylwia Madeńska. Jak zareagowała, gdy dowiedziała się, z kim zatańczy i czy dotknęły ją negatywne komentarze, od których zaroiło się w sieci?

Sylwię Madeńską widzowie poznali dzięki występowi w show "Love Island. Wyspa miłości", który zresztą wygrała. Nie tylko zgarnęła 50 tys. złotych, ale i poznała Mikołaja Jędruszczaka, a ten został jej partnerem życiowym, a chwilę później tanecznym – razem wystąpili w 11. edycji polsatowskiego "Tańca z Gwiazdami". Związek nie przetrwał jednak próby czasu i rozpadł się w trakcie trwania programu.

Zobacz wideo Sylwia Madeńska nie boi się mówić o ważnych sprawach

Ale Sylwia to przede wszystkim zawodowa tancerka, której profesjonalizm docenili producenci formatu, proponując jej udział w najnowszej odsłonie "TzG" w parze ze słynnym detektywem. Jak można się było spodziewać, sparowanie eterycznej dziewczyny z Rutkowskim wywołało lawinę komentarzy, niekoniecznie przychylnych. Wielu ubolewało, że 30-latka znowu nie będzie miała szansy na zdobycie Kryształowej Kuli:

Czyli biedna Sylwia szybko odpadnie. Szkoda.
 

Sylwia Madeńska o niepochlebnych opiniach w sieci

W związku z tym postanowiliśmy zasięgnąć informacji u najpewniejszego źródła i zapytaliśmy Sylwię wprost, co sądzi o tanecznych umiejętnościach detektywa i jak układa się ich współpraca. Podobnie jak większość fanów "Tańca z Gwiazdami", zastanawialiśmy się, jak zareagowała, gdy dowiedziała się, kogo przyjdzie jej szkolić.

Z niecierpliwością czekałam na sali treningowej na swojego partnera tanecznego. Nagle otworzyły się drzwi i ukazał się Krzysztof Rutkowski. Wszedł z fajną energią, fajnie się przywitał. Pierwsze wrażenie? Widać, że lubi pracować z kamerą, nie jest skrępowany, ma żart. Ja też jestem otwartą osobą, więc od razu złapaliśmy super kontakt.

Zapytana o to, jak Rutkowski radzi sobie na parkiecie, popisała się dyplomacją:

Ma jakieś tam swoje ruchy taneczne, do których się przyzwyczaił, a które trzeba lekko zmodyfikować. Wiadomo, że łatwiej uczy się dzieciaki niż osoby, które mają już te swoje ruchy. Ale radzimy sobie z tym, ponieważ Krzysiek jest naprawdę skupiony na zajęciach i ufa mi. Wie doskonale, że chcę dla niego dobrze i jest, że tak powiem, posłusznym uczniem.
 

Madeńska szybko zaobserwowała, że "Rutek" zdecydowanie lepiej sobie radzi w parze, aniżeli w układach tańczonych solo, dlatego już zapowiedziała, że większość figur będą wykonywali wspólnie. Krzysztof, jak się okazało, bez problemu daje się poprowadzić swojej nauczycielce.

Fajne jest to, że Krzysiek oddał mi całkowicie "władzę" i że mi ufa. Jak on to nazywa – uczę go chodzić od początku.

Czy ruszają ją komentarze w stylu: "Szkoda jej, bo znów nie zajdzie daleko"? Nic a nic. Sylwia dała do zrozumienia, że bardziej skłania się ku wsłuchiwaniu w głosy aprobaty.

Jest tyle samo komentarzy pozytywnych, co negatywnych. Nie ukrywam, że nie przejmuję się tymi drugimi. Krzysztof Rutkowski to rozpoznawalna postać i nie ma szans, by przy tym poziomie rozpoznawalności otrzymywał same pozytywne komentarze.

Tancerka wyraziła nadzieję, że zajdą jak najdalej, w każdym razie dołożą ku temu wszelkich starań. Podkreśliła, że Krzysztof, w przeciwieństwie do wielu spośród uczestników, nie miał nigdy do czynienia z tańcem, nie uczył się go, więc będzie mu nieco trudniej niż innym.

Wiadomo, że w "Tańcu z gwiazdami" chodzi o taniec, więc wygra gwiazda, która będzie tańczyć najlepiej.

Kto wie, być może Rutkowski zaskoczy widzów, nawet tych nieprzejednanych, a Sylwia stanie się kolejną, po Janji Lesar, specjalistką od tzw. niełatwych tematów. Janja, jak pamiętają wielbiciele serii, doprowadziła do półfinału Popka.

Więcej o: