Fatalna passa Antka Królikowskiego trwa. Zawodnicy jego federacji odcinają się od gali sobowtórów. Wydali oświadczenie

Antek Królikowski ostatnio poinformował o założeniu Royal Division, czyli nowej federacji MMA. Największe kontrowersje wzbudził fakt, że na jej gali miały wystąpić sobowtóry prezydentów Rosji i Ukrainy. Zawodnicy przygotowujący się do występu opublikowali oświadczenie w sieci i odnieśli się do pomysłu aktora. Mocne słowa!

Więcej na temat problemów Antka Królikowskiego przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Antek Królikowski nie ma najlepszej opinii w mediach społecznościowych i kolorowej prasie. Przyczyną  jest nie tylko rozstanie z Joanną Opozdą, ale także medialne doniesienia na temat zdrady, której miał się dopuścić aktor, kiedy jego żona była w ciąży. Teraz Antek Królikowski wpadł na kontrowersyjny pomysł. Postanowił pochwalić się organizacją gali Royal Division, gdzie będzie można zobaczyć starcie między sobowtórami Wołodymyra Zełenskiego i Władimira Putina. Konferencja, na której pokazał sobowtórów oraz jego wpis na Instagramie spotkały się z falą krytyki. Zareagowali także zawodnicy Royal Division i opublikowali w sieci oświadczenia.

Zobacz wideo Antek Królikowski zawsze był kochliwy. Lista jego miłości jest długa...

Zawodnicy potępiają zachowanie Antoniego Królikowskiego. Są zszokowani jego pomysłem

Youtuber Marcin Mazur nie krył rozczarowania pomysłem aktora. W opublikowanym przez siebie oświadczeniu napisał, co myśli o pomyśle:

W związku z kontrowersjami powstałymi podczas konferencji Royal Division, na której została przedstawiona główna walka w postaci sobowtórów prezydenta Ukrainy i Rosji, informujemy, że żaden z zawodników nie został wcześniej poinformowany o tak kontrowersyjnym pomyśle. Oświadczamy, że nie popieramy i nie utożsamiamy się z prowadzonymi działaniami Royal Division - podkreślił.
 

Skomentować sprawę postanowił także influencer Maksymilian J. Zięba, który w rozmowie z Pudelkiem zdradził, co myśli o całej sytuacji:

Nie wiedziałem zupełnie o głównym występie. Byłem w szoku jak każdy z zawodników, bo nikt nas o tym nie poinformował. Ja mogę powiedzieć na ten moment, że takie wartości nie są zupełnie po drodze z moimi i taki rozgłos był bardzo krzywdzący dla ludzi, którzy walczą w Ukrainie i przelewają krew za pokój w Europie.

Trudno się z nimi nie zgodzić. Antek Królikowski wydał oświadczenie, w którym przeprosił za "prowokację":

Przepraszam Was, że nasza inicjatywa wzbudziła tyle emocji. Chętnie Was wprowadzę w kulisy naszych działań, żebyście wiedzieli, co nas motywuje i jak chcemy nieść pomoc Ukrainie. Rozumiem Wasze zaniepokojenie tą prowokacją, ale wierzę, że ta inicjatywa, w efekcie przyniesie wiele dobrego, bo przecież żadnej realnej walki sobowtórów nie będzie! - podkreślił Antek Królikowski.
 

Czy to dobra odpowiedź na słowa krytyki?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.