Bądź na bieżąco. Więcej o programie "Ślub od pierwszego wejrzenia" przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.
Agnieszka Łyczakowska i Wojtek Janik niedawno zostali po raz pierwszy rodzicami małej córeczki Antoniny. Para chętnie dzieliła się w mediach społecznościowych wszelkimi informacjami na temat przygotowania się do przyjścia na świat dziecka. Kobieta pochwaliła się, także co czekało na nią w domu po przyjeździe ze szpitala.
Agnieszka Łyczakowska i Wojciech Janik są jedną z najbardziej rozpoznawalnych par programu "Ślub od pierwszego wejrzenia". Chętnie dzielą się codziennym życiem, które śledzi setki tysięcy osób. Postanowili także nagrywać filmiki na YouTube, gdzie opowiadają o swoich perypetiach. Ciąża była wyjątkowym momentem w życiu małżonków. Agnieszka wyznała, że w przeszłości miała problemy z donoszeniem ciąży. Poród nie należał do najłatwiejszych, trwał około 15 godzin. Rodzice są jednak wniebowzięci, że ich mała kruszynka jest już z nimi i chętnie dzielą się swoim szczęściem z fanami.
Wojtek bardzo przeżył pierwsze narodziny dziecka. Opublikował emocjonujący wpis, w którym przyznał, że śmiał się i płakał jednocześnie. Świeżo upieczony tata postanowił przywitać swoją powiększoną rodzinę z miłym akcentem. Agnieszka pochwaliła się na Instagramie, że po powrocie do domu, czekał na nią...piękny bukiet czerwonych róż.
Gratulujemy rodzicom i życzymy przede wszystkim zdrowia.
Wygląda jak z butiku, a to Sinsay. Komplet w dwóch kolorach za mniej niż 100 złotych
Tak Kaczyński przywitał się z Dobrosz-Oracz. Wszystko się nagrało
Restaurator żałuje udziału w "Kuchennych rewolucjach". Padły mocne słowa
Kossakowski wybrał życie z dala od show-biznesu. Tym się dziś zajmuje 54-latek
Miszczak "otworzył puszkę Pandory". Ekspertka tłumaczy, dlaczego mógł zrobić to właśnie teraz
14 kwietnia Prokop wydał oświadczenie. Po 20 latach wspólnego życia rozstał się z żoną
Pokazali, co zrobiła Meghan podczas wizyty w Australii. Internauci rozjuszeni
Baron miał podróżować z dzieckiem? Policja przekazuje nowe informacje ws. wypadku
Gessler publikuje zdjęcia, które wcześniej usunęła. "Legendy o piciu wyssane z palca"