Więcej o Wojciechu Żabińskim i kurorcie Pili Pili na Gazeta.pl > > >
Natalia Kukulska jest jedną z wielu gwiazd, które w ostatnich dniach trafiły do popularnego, ale jednocześnie niesławnego kurortu na Zanzibarze. Właściciel obiektów wypoczynkowych i twarz marki Pili Pili, Wojciech Żabiński, w 2019 roku został skazany przez polski sąd na dwa lata i dwa miesiące bezwzględnego więzienia m.in. za oszustwo (w maju tego roku sąd apelacyjny podtrzymał ten wyrok, w listopadzie mężczyzny przed jego przeprowadzką na wyspę. Na Zanzibar od początku pandemii trafiają jednak kolejne polskie gwiazdy, zaś przed sylwestrem przyjechał ich tam prawdziwy tłum. Wśród nich - Natalia Kukulska, która zagrała dla hotelowych gości noworoczny koncert.
Wokalistka już kilka dni temu chwaliła się, że właśnie na wyspie powita Nowy Rok - charytatywny koncert zasili środki Fundacji Pili Pili. Komentujący alarmowali, że cała marka łączy się właśnie z nazwiskiem Wojciecha Żabińskiego, o którego skazaniu napisała we wtorek Gazeta.pl. Natalia Kukulska wtedy nie odniosła się do tych sygnałów.
Czytaj też: Gwiazdy pojechały na Zanzibar do hotelarza skazanego na więzienie. Teraz usuwają niewygodne komentarze
W przeciwieństwie do niektórych świętujących Nowy Rok na Zanzibarze gwiazd, Natalia Kukulska nie ukrywała tego, gdzie jest. Od początku oznaczała w postach w mediach społecznościowych Fundację Pili Pili i cieszyła się z koncertu.
Nie będę udawała, że nie ma mnie na Zanzibarze - zaczęła zanim zmieniliśmy kartki w kalendarzach. Pomimo zamieszania wokół miejsca, w którym jestem, bardzo się cieszę na dzisiejszy koncert sylwestrowy i zabawę dla kilkuset gości, którzy przyjechali tutaj na wakacje i przywitać Nowy Rok. Jestem w tym pięknym miejscu z całym moim zespołem. Od roku cieszyliśmy się na ten wyjazd, choć logistycznie i organizacyjnie nie było to proste.
Nie lustruję przeszłości szefów linii lotniczych, ani szefów hoteli, korzystając z ich oferty. Ciekawa jestem, kto to robi? Szczerze, jak większość z nas nawet nie znam przeszłości księdza, któremu się spowiadam.
Owszem, sytuacja, która powstała i odbiła się dużym echem nie jest dla nas komfortowa. Ale co mamy z nią wspólnego? (...) Wspieramy też fundację, której realne efekty działania znam naocznie - podsumowała.
Swój wpis zakończyła życzeniami noworocznymi oraz krótkim dopiskiem o Fundacji Pili Pili:
Szefową jest Julianna Jacewicz, a miejscowa ludność ją po prostu kocha za to, co dla nich robi. Życie płata niespodzianki, ale bądźmy dla siebie życzliwi! Również czekam na wyjaśnienia, życząc miejscowym i wszystkim zaangażowanym pozytywnych rozwiązań problemów.
W czwartek głos zabrała też Prezes Fundacji Pili Pili. Julianna Jacewicz wydała oświadczenie, w którym wskazała, że organizacja jest "samodzielną instytucją i realizuje swoje cele statutowe".
Współpraca dobroczynna artystów, którzy od blisko roku przyjeżdżają na Zanzibar na zaproszenie Fundacji, odbywające się koncerty i działania charytatywne, przełożyły się na konkretne wsparcie finansowe na rzecz Fundacji. Całkowity dochód z koncertów i licytacji przekazujemy m.in. na rozwój i działania Centrum Edukacji Pili Pili Pomagam. Efekty tej współpracy są powodem do dumy.
Jak czytamy w dalszej części oświadczenia, Fundacja inwestuje w "program kształcący dla nauczycieli, program wolontariatu, a działalność Fundacji wspiera lokalną społeczność i edukuje w wielu obszarach: zdrowotnym, ekologicznym, socjoekonomicznym i sportowym." Są to oficjalne informacje podawane przez samą Fundację, jednak nie wiadomo zbyt wiele o jej działalności.
Na noworocznym koncercie Natalii Kukulskiej pojawli się również Małgorzata Socha, Anna Dereszowska, Magdalena Różczka i Tomasz Ciachorowski.
Rutkowski rusza w pościg za Romanowskim! Tylko nam wyjawił: Gleba i pozamiatane
Córka Fraszyńskiej i Gonery też robi karierę w show-biznesie. Tak wygląda 35-letnia Nastazja
Żona Gortata szuka pracownika. Lista wymagań jest długa. Kwestia pensji oburza
Zaskakujące wieści ws. ślubu Viki Gabor. Takich słów nikt się nie spodziewał
Pola Wiśniewska zmieni nazwisko po rozwodzie? Jednoznaczna odpowiedź
Wiemy, kto wygrał "Must be the music". Widzowie zdecydowali
Jaki przemawiał w niebotycznie długich skarpetkach. Stylizacja zszokowała ekspertkę. "Desperacko naciągnięte"
Kurzopki wywijają na środku ulicy. Odpięli wrotki na wakacjach w Budapeszcie
Tak Kazadi i Szroeder wystroiły się na finał "Must be the music". Co za buciory!