Polska tiktokerka o zaburzeniach odżywiania. Myśli samobójcze, napady głodu, lęk. "Straciłam wszystko"

Aleksandra Florkowska mówi na TikToku o walce z zaburzeniami odżywiania. Ostatnio opowiedziała również, jak anoreksja odbiła się na jej zdrowiu psychicznym i sposobie postrzegania świata.

Aleksandra Florkowska ma 18 lat, a od trzech zmaga się z anoreksją. Nastolatka postanowiła wykorzystać aktywność w sieci, aby uświadamiać innym, jakie zagrożenia niosą za sobą zaburzenia odżywiania. Swoją bardzo osobistą i trudną historię opowiedziała za pośrednictwem TikToka, a ostatnio rozmawiała z serwisem Dzień dobry TVN.

Zobacz wideo Robert Lewandowski znów tańczy na Tik Toku

Polska tiktokerka szczerze o zaburzeniach odżywiania

Aleksandra Florkowska przyznała, że mimo diagnozy przez długi czas nie dopuszczała do siebie myśli, że może chorować. W końcu pomogła jej terapia.

Byłam tak zapatrzona w zakrzywione zwierciadło, które to każdego dnia podpowiadało mi, że ciągle jestem niewystarczająca, że wszystko wokół stało mi się obojętne, a dla mnie w tamtym czasie było to zupełnie naturalne. Nawet nie zorientowałam się, że zaczynam tracić wszystko. Radość, pasje, cele, przyjaciół. Dopiero po dłuższych rozmowach z terapeutą zaczęłam zauważać wszystkie straty. Z perspektywy czasu dopiero dostrzegam, że to straszne, iż musiałam stracić wszystko, by pozwolić sobie pomóc - wyznała.

TikTokerka ujawniła, że w pewnym momencie jej jedynym zainteresowaniem było jedzenie i kontrolowanie wagi. Inne rzeczy straciły sens.

Całe dnie potrafiłam spędzić siedząc na Instagramie, wyszukując przepisów o jak najmniejszej liczbie kalorii, a w rozmowach nie poruszałam żadnego innego tematu niż jedzenie. Nagle zaczęłam bać się jeść posiłków przygotowanych przez innych, nie mówię tu nawet o wyjściach do restauracji, bo z nich całkowicie zrezygnowałam. Na spotkania rodzinne szłam tylko z przygotowanym przez siebie posiłkiem - powiedziała w rozmowie z serwisem.

"Anoreksja to nie tylko głodówki"

Florkowska ma za sobą wiele trudnych chwil. Obecnie świadomie przyznaje, że anoreksja jest dla niej synonimem autodestrukcji, ponieważ wielokrotnie doprowadzała swój organizm do wygłodzenia.

Zaburzenia odżywiania nie oznaczają wyłącznie głodówek, jak to większości może się wydawać. Podczas chorowania czasem organizm ma na tyle dość, że sam przejmuje kontrolę. Jest to najczęściej zjawisko niosące nazwę "ekstremalnego głodu" - stanu, w którym nagle wszystkie dotychczasowe bariery znikają, a my potrafimy spożyć niewyobrażalną ilość jedzenia, nigdy nie odczuwając sytości.(…) Pamiętam mój największy napad ekstremalnego głodu ponad dwa lata temu w tłusty czwartek, kiedy to podczas kilku minut wchłonęłam 36 pączków, nadal nie czując się syta - wspomina.

Dzięki terapii Aleksandra Florkowska zdała sobie sprawę, jak zaburzenia odżywiania wpłynęły na jej ciało i życie. Dzieląc się własną historią, pragnie teraz pomóc innym.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.