Mikołaj Kramek z Warszawy swoją grę w "Milionerach" rozpoczął jeszcze w poprzednim odcinku. Wówczas szło mu całkiem obiecująco, a uczestnik szybko dotarł do pytania za 125 tys. złotych. Wtedy jeszcze nie przypuszczał, że pochłonie ono aż dwa koła ratunkowe, a i one na niewiele się zdadzą.
Zdumiony treścią pytania uczestnik, postanowił skorzystać z pomocy publiczności. Wyniki głosowania okazały się niejednoznaczne, bowiem podobną ilość głosów otrzymały odpowiedzi A "też w Warszawie" oraz D "we Wrocławiu".
Niesatysfakcjonujące wyniki skłoniły pana Mikołaja do zasięgnięcia porady przyjaciela. Ten zasugerował mu, by odrzucił odpowiedzi "A" czyli Warszawa oraz "B" czyli Bytom. Zaproponował jednak, by uczestnik rozważył opcję "D" czyli Wrocław. Przyznał natomiast, że sam nie jest pewien tej odpowiedzi.
Ostatecznie pan Mikołaj zdecydował się wybrać wariant "B". Niestety nie była to poprawna odpowiedź. Prawidłową odpowiedzią był wariant "D" czyli Wrocław. Uczestnik nie zdobył zatem 125 tys., ale stracił "tylko" 85 tys., opuścił bowiem studio z wygraną w wysokości gwarantowanych 40 tys. złotych.
Zagrał w kultowej scenie w "Misiu". Tak dziś wygląda filmowy Robuś
Ekspertki o występie Szemplińskiej na Eurowizji. "Rasowa wokalistka na jarmarku eurowizyjnych straganów"
Eurowizja 2026. Polska w finale? Już wszystko jasne
Eurowizja usłyszała jej głos, ale twarzy wciąż nie pokazuje. Za tym wyborem stoi osobisty dramat
Donald Trump zwyzywał dziennikarkę. Podczas wywiadu padły skandaliczne słowa
Była gwiazdą "Cześć Tereska" i miała szansę na międzynarodową karierę. Jej życie potoczyło się dramatycznie
Eurowizja 2026. Burza po występie Szemplińskiej. W komentarzach się dzieje
Pokaz mody Schreiber w Sejmie. Stylistka złapała się za głowę
Wykryła nowotwór po materiale w "Dzień dobry TVN". "Nie miałam dolegliwości. Miałam wrażenie, że to pomyłka"