Grzegorz Hyży nagrał reakcję Krychowiaka po zejściu z boiska. Piłkarz opuszczał arenę zdruzgotany

Grzegorz Hyży przyjechał do Sankt Petersburga, by osobiście dopingować Polaków w starciu ze Słowakami. Udało mu się nagrać symboliczny moment meczu - zejście Krychowiaka z boiska po czerwonej kartce przyznanej mu przez sędziego. Co o występie naszej reprezentacji myśli muzyk?

Grzegorz Hyży wraz ze swoją żoną, Agnieszką, postanowili wybrać się na pierwszy mecz Polaków podczas turnieju Euro 2020. Słowacy mieli być najłatwiejszym przeciwnikiem biało-czerwonych, jednak po samobójczym golu Szczęsnego oraz czerwonej kartce dla Krychowiaka zaliczyliśmy sromotną porażkę zamiast spektakularnego zwycięstwa.

Zobacz wideo "Podjęliśmy dobre decyzje". Konferencja Paulo Sousy po przegranej ze Słowacją

Grzegorz Hyży nagrał reakcje Krychowiaka

Naszego pomocnika po zejściu z areny uwiecznił Grzegorz Hyży. Wokalista zajmował miejsce na trybunach bardzo blisko boiska, więc mogliśmy zaobserwować dokładnie reakcję Krychowiaka po decyzji sędziego. Piłkarz opuszczał mecz skulony i niewiarygodnie smutny. Poruszenie takim obrotem spraw wyraził również Hyży. Artysta opatrzył relację gifem sędziego unoszącego czerwoną kartkę oraz komiksowym obliczem płaczącego Drake’a.

Grzegorz Hyży prócz relacji na InstaStories, dodał również zdjęcie na swoim głównym profilu. Mężczyzna pozuje do fotografii ze swoją żoną, a para unosi biało-czerwone szaliki w geście wsparcia naszej drużyny.

Grzegorz Hyży wspiera Polaków pomimo porażki

Po porażce naszych pod postem pojawiły się komentarze obserwujących. Nie dziwi fakt, że były one pełne zawodu i rozczarowania. 

Szkoda tylko biletów na ten mecz, bo przegrana była pewna - komentowali rozgoryczeni kibice pod fotografią Hyżego.

Na te przytyki postanowił odpowiedzieć sam piosenkarz. Trzeba przyznać, że Hyży jest z biało-czerwonymi na dobre i złe, wspiera narodową drużynę nawet w momentach porażki, które, nie ukrywajmy, na wielkich turniejach zdarzają się dosyć często.

 
Kibicowanie polega na wsparciu niezależnie od wyniku :) Raz do przodu, raz do tyłu ;) - podsumował Hyży.

Hyży jeszcze nie zdradził, czy pojawi się osobiście na kolejnych meczach naszej drużyny, po jego ostatnich reakcjach możemy być jednak pewni, że będzie wiernie dopingował Polaków, niezależnie od wyniku.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.