Lidia Stanisławska miała przed sobą karierę. Na drodze stanął przemocowy partner. "Musiałyśmy uciekać z domu"

W latach 70. kariera Lidii Stanisławskiej rozwijała się bardzo obiecująco, ale przemocowy partner sukcesywnie miał ograniczać jej występy na scenie. Gwiazda opowiada, że ona i jej córka były ofiarami przemocy domowej.

Lidia Stanisławska pół wieku temu należała do grona świetnie zapowiadających się wokalistek, ale jej kariera została brutalnie przerwana przez przemocowego partnera. Jej nazwisko kojarzyć mogą miłośnicy muzyki z lat 70., kiedy jej kariera była w szczytowym momencie. Kobieta sama przyznaje, że nie nadaje się na gwiazdę, a sukcesu w show biznesie nie odniosła, bo brakowało jej szczęścia.

Zobacz wideo Maffashion, Kubicka, Lipka i inni w sieci. Gwiazdy komentują artykuły na swój temat

Lidia Stanisławska uciekała przed przemocowym partnerem

Wokalistka niedawno opowiedziała o tym, że ogromną rolę w zastopowaniu jej kariery estradowej odegrał partner, z którym związała się po odejściu od pierwszego męża. Mężczyzna podobno nie chciał, by Stanisławska występowała na scenie, za wszelką cenę miał starać się ją odciąć od środowiska.

Czasami mówił, że zapłaciłby za ten czy inny koncert, bylebym tylko nie wychodziła z domu. Odmawiałam udziału w koncertach ze strachu przed nim... A przecież jeśli odmówiło się udziału w jednym i drugim koncercie, to trzeciego już nikt nie zaproponował - wspominała Lidia Stanisławska w wywiadzie dla dwutygodnika "Gwiazda Polarna"

Oprócz stosowania przemocy psychicznej i skutecznych prób zahamowania kariery piosenkarki, kochanek Lidii Stanisławskiej miał stosować wobec kobiety i jej córki przemoc fizyczną. Artystka twierdzi, że partner nienawidził swojej pasierbicy, miał ją wielokrotnie poniżać, a kiedy wokalistka stawała w obronie Justyny, mężczyzna miał karać kobiety jeszcze dokuczliwiej.

Wiele razy musiałyśmy z córką uciekać z domu i kryć się u sąsiadów przed jego agresją - mówiła Stanisławska na łamach "Na Żywo"

Lidia Stanisławska wróciła na scenę

Lidia Stanisławska w końcu zerwała toksyczną relację i powróciła na scenę, ale w charakterze konferansjerki. Występowała jako "przerywnik" występów Hanki Bielickiej. Po latach zajęła się pisaniem książek z anegdotami o gwiazdach polskiej estrady. Nieprzerwanie od wielu lat prowadzi również swoją rubrykę w "Tele Tygodniu", na łamach której zdradza nieznane historie na temat popularnych gwiazd.

Przed epidemią koronawirusa Stanisławska występowała w domach kultury i na lokalnych festynach, gdzie wykonywała swoje utwory i zabawiała publiczność anegdotami z życia gwiazd. Lockdown przerwał jednak te występy. Niedawno, na swoim facebookowym profilu, artystka zapowiedziała, że wraca do gry. Uspokoiło się również jej życie prywatne - Stanisławska od kilkunastu lat związana jest z jednym mężczyzną, weterynarzem, z którym wiedzie szczęśliwe i spokojne życie. 

Więcej o: