Tomas Kollarik zyskał sławę dzięki udziałowi w kultowym serialu "M jak miłość". Wcielał się w postać Janka Morawskiego - funkcjonariusza policji w Lipnicy. Jakiś czas temu zdecydował się jednak opuścić ekipę i skupić się na nowych wyzwaniach zawodowych. Właśnie pokazał, jak zmienił swój wizerunek do nowej roli. Internautki nie kryją zdziwienia. Jedna nawet się oświadczyła.
Wiele osób było zaskoczonych, kiedy Tomas Kollarik zakomunikował, że żegna się z serialową rodzinką "emki". Scenarzyści stale rozbudowywali wątek jego bohatera, który w ostatnich odcinkach trafił do szpitala i przeszedł poważną operację, która była skutkiem postrzelenia na własnym ślubie. Aktor jednak nie narzeka na brak pracy, bo właśnie wszedł na plan nowej produkcji. Jego bohater nie ma włosów, a wyraz twarzy nieco przeraża.
Pod nagraniem nie zabrakło komplementów. Jedna z internautek postanowiła się nawet oświadczyć aktorowi.
Za przystojny.
Bestia!
Ożeń się ze mną.
Tomas Kollarik to już kolejny aktor, który w ostatnim czasie odszedł z "M jak miłość". Z niedowierzaniem internauci przyjęli informację, że z produkcją żegna się także Krystian Domagała, który od samego początku wcielał się w Mateusza Mostowiaka. Dla fanów serialu mamy jednak dobre informacje. Są rozstania, ale nie zabraknie powrotów. Po kilku latach przerwy w życiu Pawła Zduńskiego (Rafał Mroczek) znów pojawi się Majka (Laura Samojłowicz).
Nowe kadry z "Rancza". Tak wygląda teraz Wioletka. Internauci w szoku
Haaland zjada sześć tysięcy kalorii dziennie. Dietetyk: Nic, tylko brać przykład
To dlatego Grażyna Torbicka odeszła z TVP. Padły mocne słowa
Tą stylizacją księżna Kate przekazała wszystko. "Przyszła królowa nie potrzebuje..."
Doda upamiętniła rzeź wołyńską. Padły gorzkie słowa o "pluciu w twarz naszej przeszłości"
Magda Gessler chwali się nowym biznesem. "Każda królowa musi mieć swój zamek"
Ostrowska-Królikowska przekazała wieści ws. 19-letniego syna. "Jesteśmy bardzo dumni"
Justin Trudeau niczym królik kica do piosenki Katy Perry. W komentarzach armagedon
Bedoes pożegnał Maję Gadowską. Te słowa chwytają za gardło