Dorota Gardias zadebiutowała w polskich mediach już dobre kilkanaście lat temu, jednak to posada pogodynki TVN zagwarantowała jej popularność i sympatię widzów, którą sama zainteresowana cieszy się nieprzerwanie do dziś. Prezenterka jest bardzo aktywna w mediach społecznościowych, jednak niezbyt często pokazuje tam zdjęcia córki, czy też swojego partnera. Tym razem zrobiła wyjątek, co ucieszyło jej obserwatorów.
Dorota Gardias w 2013 roku przywitała na świecie swoje pierwsze dziecko - córkę Hannę. Od tamtej pory to właśnie opieka nad dzieckiem zajmuje jej większość czasu. Mimo że prezenterka stroni od nadmiernego pokazywania życia prywatnego w mediach, to zdarza jej się od czasu do czasu pokazać się publicznie w towarzystwie córki. W przeciwieństwie do innych gwiazd nie ukrywa twarzy dziecka. Tym razem pochwaliła się wspólnym selfie z Hanią, z windy. Córka pogodynki jest podobnie ubrana do mamy i jak się okazuje, podbiera od niej ubrania z szafy.
O oł. Zaczyna się podbieranie ubrań od mamy. #francuzeczka #mood #styleoftheday #look #mum #doughter #love - czytamy pod zdjęciem.
Internauci są pod wrażeniem stylizacji obu pań, o czym dają znać w komentarzach.
No berecik pierwsza klasa. Mam taki sam.
No dziewczyny, super styl.
Ślicznie wyglądacie - piszą pod zdjęciem.
Wam też tak się podoba?
Słowa męża Halejcio o jej pracy oburzyły Zielińską. "Jestem przerażona tymi wypowiedziami"
Fani są zachwyceni metamorfozą Lilli z "Sanatorium miłości". Tylko spójrzcie!
Joanna Racewicz wzięła ślub z samą sobą. Polały się łzy. "Ja. Panna młoda"
Lewandowska wygadała się o planach na przyszłość. "Kiedy Robert zakończy karierę..."
Englert emocjonalnie podsumowała swój występ na Open'erze. "Nie sądziłam, że..."
Wiadomo, jak koledzy z "Rancza" powitali Olbrychskiego. Dostał wymowną ksywkę
To on zastąpił Dowbora u boku Hajduk-Popińskiej w "Dzień dobry TVN". W komentarzach zawrzało
Lewandowscy dali się ponieść festiwalowi na Open'erze. Pokazali stylizacje, Anna skusiła się na fast food
Ślub Taylor Swift był "w złym guście"? Polka z Nowego Jorku mówi o "zagraniu pod publikę"