Joanna Krupa grzmi na Instagramie i uderza w PiS: Rząd gardzi kobietami. Matki zostaną same ze wszystkim

Do grona wspierających protesty w kraju dołączyła Joanna Krupa. Modelka nie przebierała w słowach, komentując wyrok Trybunału Konstytucyjnego i działania rządu.

Nie milkną echa wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który uznał aborcję z powodu nieuleczalnych chorób i nieodwracalnych wad płodu za niezgodną z konstytucją. Od piątku na ulicach największych miast w Polsce odbywają się protesty obywateli. Swój sprzeciw wyrazili między innymi Maciej Musiał i Zofia Zborowska, którzy wzięli udział w strajku kobiet. 

CZYTAJ TEŻ: Gwiazdy protestują po wyroku TK ws. aborcji. Na ulice Warszawy wyszli m.in. Trzaskowscy, Musiał, Zborowska

Ci, którzy nie mogą wyjść na ulice, wspierają protest w sieci. Swój głos sprzeciwu opublikowały między innymi Barbara Kurdej-Szatan i Weronika Marczuk.

ZOBACZ TEŻ: Weronika Marczuk była w ciąży z chorym dzieckiem. "Świadomość, że i tak urodzę martwe dziecko była nie do zniesienia"

Joanna Krupa uderza w PiS: Rząd gardzi kobietami

Do grona wspierających protesty w kraju dołączyła Joanna Krupa. Modelka nie przebierała w słowach, komentując wyrok Trybunału Konstytucyjnego i działania rządu:

Jestem w olbrzymim szoku, że w kraju, w którym się urodziłam, zamiast pomagać i wspierać ludzi, iść do przodu, rozwijać się, to cofa się do czasów prehistorycznych... Widać, że rząd gardzi kobietami, mając w nosie ich zdanie i nie szanując ich praw. Ja jako matka, nie wyobrażam sobie nie móc decydować o swoim ciele i zdrowiu, tylko banda imbecylów, argumentująca swoje postanowienia przykazaniami Kościoła, decyduje o tym, co mamy robić, a czego nie. Jak widać, najczęściej to diabły, najwięksi grzesznicy powołują się na zasady Kościoła. Skoro nie zważają na nasze prawa, nie słuchają nas, tylko rozporządzają coś, bo im się tak podoba - pisze Krupa na Instagramie.

Modelka zadała również kilka pytań retorycznych rządzącym. Podkreśla, że kobiety wychowujące niepełnosprawne i chore dzieci, nie otrzymują od państwa wystarczającej pomocy:

Moje pytanie, kto pomoże tym matkom, które po urodzeniu martwego dziecka lub bardzo chorego, zdeformowanego, będą cierpiały, przeżywały olbrzymi ból straty? Kto może im wychować chore dzieci? NIKT! To matka zostanie z tym wszystkim. Sama, wtedy już wszyscy zapomną o niej, dostanie 500 złotych renty i tyle. To jest okropne, egoistyczne myślenie. Gotuje się we mnie, jak widzę, co rząd dziś robi. Co Wy macie w głowach! Ja sama jestem osobą wychowaną w wierze katolickiej, jestem bardzo wierzącą osobą, sytuacja, która wydarzyła się teraz w Polsce, na pewno nie jest w myśl wiary o miłości i poszanowaniu bliźniego.

Ma rację?