Barbara Kurdej-Szatan protestuje przeciwko wyrokowi TK. Fanka: Śmieszne są te zdjęcia wstawiane na pokaz. Odpowiedziała

Barbara Kurdej-Szatan została zaatakowana z powodu protestowania w domu. Fanka zarzuciła jej, że powinna czynnie protestować zamiast publikować zdjęcia w sieci.

Trybunał Konstytucyjny w czwartek 22 października orzekł, że aborcja z powodu chorób i wad płodu jest niezgodna z konstytucją. Wyrok TK oznacza, że kobiety będą musiały rodzić dzieci, które nie będą miały szans na przeżycie lub będą rodziły się martwe. W takiej sytuacji znalazła się Weronika Marczuk. Gwiazda zamieściła poruszający wpis, w którym mówi wprost, że przeszła przez piekło.

CZYTAJ TEŻ: Weronika Marczuk była w ciąży z chorym dzieckiem. "Świadomość, że i tak urodzę martwe dziecko była nie do zniesienia"

Protesty przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego, pomimo pandemii, szybko przeniosły się z internetu na ulicę. Wśród kobiet walczących o prawo wyboru znalazły się między innymi Małgorzata Kidawa-Błońska, Rafał i Małgorzata Trzaskowscy, a także Aleksandra Domańska czy Zofia Zborowska. 

ZOBACZ TEŻ: Gwiazdy protestują po wyroku TK ws. aborcji. Na ulice Warszawy wyszli m.in. Trzaskowscy, Musiał, Zborowska

Barbara Kurdej-Szatan protestuje przeciwko wyrokowi TK. Została zaatakowana przez obserwatorkę

Do grona protestujących dołączyła Barbara Kurdej-Szatan. Aktorka niedawno urodziła syna, jest w połogu, nie mogła więc dołączyć do protestujących na ulicach Warszawy. Swoje wsparcie kobietom okazała poprzez post na Instagramie.

PROTESTUJEMY! Jestem całym sercem i myślami ze wszystkimi, którzy wyszli teraz na ulicę. Nie dajmy się tej bandzie! Będziemy walczyć #strajkkobiet #piekłokobiet - napisała.

Niestety, jej wpis nie spotkał się z aprobatą wszystkich fanów. Jedna z obserwatorek zarzuciła jej protestowanie "na pokaz": 

Jeżeli protestujesz, rób to czynnie. Śmieszne są te zdjęcia wstawiane wszędzie na pokaz.

Aktorka zdecydowała się odpowiedzieć na hejterski komentarz:

Kobieta kobiecie? Zatem kobieto - urodziłam miesiąc temu. Mój syn, którego CHCIAŁAM urodzić, ma MIESIĄC. Jeden. Czyli 30 dni. Kumasz?

W obronie Basi stanęło również kilkudziesięciu internautów:

A Pani co w tym kierunku robi? Bo jeśli nic, to po co komentować, zawsze się kobieto możesz brokatem obsypać, wyjdzie na to samo... Nie krytykuj, jeśli sama nic nie robisz!
Nie wszyscy mogą wziąć udział w proteście, nie oznacza to, że nie mogą wyrażać swojego zdania, czy popierać protestu chociażby dodaniem zdjęcia.
Okazanie wsparcia jest równie ważne, co udział w protestach - pisali.

Całą dyskusję możecie przeczytać w poście poniżej.